Przeskocz do treści

PETYCJA

Trójmiejski Park Krajobrazowy

SPOŁECZNY SPRZECIW WZGLĘDEM WYCINEK I POLOWAŃ

https://www.petycjeonline.com/trojmiejski_park...

Kochane/Kochani uruchamiajcie proszę wrażliwość tych Wszystkich, którym leży na sercu dobro Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego!!!

Prosimy o totalne wsparcie petycji!

To NASZ LAS, nie Nadleśnictwa Gdańsk!

Dedykacja

Tekst ten dedykuję Osobie, którą bardzo lubię i szanuję, ale którą nie do końca rozumiem. Gdyż ten niebanalny przyrodnik, a leśnik z wykształcenia, ciągle zdaje się jeszcze poluje. Zaś o ile już nie – proszę o sygnał panie Janku – mieszkam niedaleko, przyjadę, przeproszę za to, co w zdaniu poprzednim, pogratuluję decyzji (choć późnej) i uściskam. I nie to, żebym chciał się kreować na awatara w formule grafiki rozgrzeszającego księdza.... Choć skądinąd to właśnie pan z moim wujkiem, a misjonarzem, śp. Stefanem doskonale się znaliście, pobierając wspólnie w tuż powojennych czasach szkolne nauki....

Osoba, o której mowa to dr inż. nauk leśnych Jan Wróbel, były Główny Konserwator Przyrody, wywodzący się i związany egzystencjalnie ze wsią Dąbrówka niedaleko leśnictwa Rakówko i Kolonii Ostrowickiej. Przyjaciel, wraz z rodziną, leśnej rodziny Graś, z której się wywodzę. Ojciec Andrzeja, z którym dane mi było studiować na SGGW-AR w Warszawie. Guru, ale i chyba postrach decydentów gdańskiej administracji ochrony przyrody w latach 90. ubiegłego wieku. Poseł sprawozdawca nowatorskiej Ustawy z dnia 16 października 1991 r. o ochronie przyrody. Szkoda, że ustawa ta nie przetrwała, chociaż wymagała w kilku miejscach modyfikacji, a zwłaszcza wykopania w niebyt i na zawsze szkodliwego zapisu Art. 24 p. 10 stanowiącego, że „na terenie Lasów Państwowych znajdujących się w granicach parku krajobrazowego zadania w zakresie ochrony przyrody wykonuje samodzielnie miejscowy nadleśniczy, zgodnie z planem ochrony parku krajobrazowego, uwzględnionym w operacie urządzania lasu”. Jan Wróbel... pomocny wtedy i dla mnie, nieomalże choćby z racji samych: nazwiska i stanowiska. Z perspektywy lat dziękuję.

Prolog

Pewnego grudniowego popołudnia, gdzieś na początku trzeciego tysiąclecia, na skraju chojniaka świerkowego w pobliżu leśnictwa Rakówko niedaleko Dąbrówki i Małej Karczmy, moja ukochana śp. mama Teresa Zielińska z domu Graś, siostra siedmiu braci i jednej siostry (ukochanej mojej chrzestnej śp. Marietty Kuryłek) zaserwowała mi – chyba w tym przypadku bezwiednie – istotną lekcję życia.

Sławuś, zatrzymaj się tutaj na chwilę...” [to było przy tzw. „dużym bagnie”, przylegającym do wsi Dąbrówka]. „A po co, Mamuś?...” „Tylko zetniemy takiego małego świerka, bo potrzebny na święta na groby twoich babci i dziadka, a także Polka, Huberta oraz Piotra w pobliskim Pieniążkowie....” „Mamuś, nie możemy – to przecież państwowy las...” „No tak, ale to tylko taki jeden mały świerk, a ja przecież jestem córką leśniczego....” ...o ile mnie pamięć nie myli, nie zatrzymałem się...

Od tamtej pory nie zatrzymuję się...

... i nie planuję nawet chwilowych postojów... w przemyśleniach i działaniach na rzecz obrony różnych lasów, ich bardziej zauważalnych, ale i najdrobniejszych składowych, w tym także Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego (TPK). Przed ponad 30-to już letnią pazernością dozorcy tego zasobu Skarbu Państwa – PGL Lasy Państwowe, tutaj konkretnie Nadleśnictwa Gdańsk (RDLP w Gdańsku).  

Szczęśliwie, na swojej wąsko zdefiniowanej, gdyż osobniczej drodze żywota, znajduję wiele wspaniałych zaangażowanych obrończyń i obrońców przyrody, krajobrazu i zasobów kulturowych TPK. Dużo by tu wymieniać – [część] przyrodników, dziennikarzy, nauczycieli, prawników, społeczników, polityków, badaczy zasobów ekosystemów leśnych, ludzi o „zwykłych” profesjach i złotych sercach, obrońców dzików, ochroniarzy przyrody, także tych niepowtarzalnych tematycznych autorytetów i mentorów....... Osób zatroskanych, a przede wszystkim nie ukierunkowanych na parametry CHCIWOŚCI oraz ZARABIANIA, bez względu na uwarunkowania i zasady zwykłej społecznej UCZCIWOŚCI. To dla nich wszystkich, dla ich dewastowanych pilarkami, harvesterami, strzelbami i hipokryzją... i niszczonych często bezpowrotnie leśnych oczekiwań, pragnień i potrzeb, chce mi się jeszcze myśleć i działać.

A jeśli rozmaite „dziady leśne, myśliwskie i pokrewne, w tym o proweniencji politycznej” imputują, że to działania „za zachodnie pieniądze”, a nawet jak kiedyś, przy okazji inwentaryzacji na Mierzei Wiślanej – że  „w interesie Moskwy”, to znaczy tyle, że niewybrednie i bezczelnie kłamią. I że, za przeproszeniem, w pewną eksponowaną górną część ciała należałoby się..., gdyby to to się odważnie zmaterializowało. Co jednak nie następuje od kilkudziesięciu już lat. Taka podła „tchórzliwa” strategia [wybaczcie tchórze zwyczajne Mustela putorius] i moralny konstrukt psycho-fizyczny tę strategię realizujący. Nad czym, jako z wychowania niekoniecznie grzeczny były dolno-wrzeszczanin i dolno-orunianin ubolewam, bo należałoby się. Może i w atmosferze pewnej niekompatybilności z przepisami prawa.

Wygląda na to, że osiągnięto kompromis w Urzędzie Marszałkowskim...

https://gdansk.tvp.pl/76260940/04032024-1830

... poinformowała pani redaktor o skądinąd miłej aparycji, w wieczornym wydaniu Panoramy Gdańskiej w dniu 4 III 2024r. Nomen omen w 89 rocznicę dnia urodzin wspomnianego wyżej mojego kochanego śp. wujka księdza Stefana Grasia.

https://gdansk.ipn.gov.pl/pl2/aktualnosci/135307,Zmarl-ksiadz-radca-Stefan-Gras-1-stycznia-2021.html

http://mikrobiotop.pl/index.php/2018/03/17/chodzic-po-ziemi-jak-po-swiatyni-wywiad-z-ksiedzem-misjonarzem-stefanem-grasiem/

Któż to taki, jakież to szczęśliwe gremium jedno z drugim „osiągnęło kompromis” dnia owego w Urzędzie Marszałkowskim w Gdańsku? Wychodzi na to, że podmioty trzy.

  1. Marszałek Województwa Pomorskiego pan Mieczysław Struk – człowiek po batalii sądowej o zatwierdzenie torpedowanego przez byłego wojewodę pomorskiego i leśników Planu Ochrony Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego wykonanego przez Klub Przyrodników – moją „jednostkę macierzystą”. I żeby nie było, byłem w zespole Planu (bezkręgowce), był też w nim np. nie kto inny, bo Marcin S. Wilga (grzyby, śluzowce) wspólnie z Mirkiem Wantoch-Rekowskim.
  2. Nowa Wojewoda Pomorska pani Beata Rutkiewicz.
  3. Regionalni leśnicy, z „twarzą grona” panem Andrzejem Schlesserem, nowo powołanym dyrektorem RDLP w Gdańsku.

Zdziwienia i pytania

  1. Czemu właściwie miało służyć to spotkanie? Bo że z leśnikami w TPK jest od kilkudziesięciu już lat problem, i to wielowątkowy, a i w tym roku trwa nadal,.... no i że klimat się ociepla.... i że „będą wchodziły” gatunki lepiej przystosowane do jego zmian...., to chyba wszyscy wiedzą.
  2. Jaki był koszt sumaryczny delegacji leśnych uczestników spotkania (około 100 osób, które prawie „na wyłączność zazieleniły” mundurami salę)?
  3. I jak ta sumaryczna kwota, wydatkowana z tzw. „samofinansowania” PGLLP, tj. de facto z zasobu Skarbu Państwa, tj. kasy twojej, jej, jego, mojej...  ma się do idei i litery „nowego otwarcia we wzajemnej współpracy”, jak to był łaskaw nazwać pan marszałek?
  4. Czy organizator, a więc pan marszałek, miał na uwadze zapisy ratyfikowanej przez Polskę Konwencji z Aarhus z dnia 25 VI 1998r. o dostępie do informacji, udziale społeczeństwa w podejmowaniu decyzji oraz dostępie do sprawiedliwości w sprawach dotyczących środowiska? Wygląda na to, że coś tu nie zagrało... Gdyż próżno na sali Urzędu Marszałkowskiego w dniu 4 III 2024r. było szukać WSZYSTKICH INTERESARIUSZY zainteresowanych/uwikłanych w mentalne i inne powiązania z TPK.
  5. A może to było po prostu szkolenie leśników? Wtedy pojąłbym, chyba.

Nowe otwarcie? hmm..........

P.S. post scriptum całkiem na odwrót, a więc na początku podrozdziału.....

Wypada, czy wręcz trzeba zaznaczyć, że część trójmiejskich przyrodniczych aktywistów próbuje podchodzić pozytywnie do świeżo mianowanego dyrektora RDLP w Gdańsku pana Andrzeja Schlessera. Ja się akurat do tego grona, póki co, nie zaliczam. Ale, wyrosły w poszanowaniu różnorodności, nie tylko biologicznej, szanuję podejście Koleżanek i Kolegów. Moja „dead line” jest taka – PGL LASY PAŃSTWOWE WYCOFAJĄ (W ŚWIETLE KAMER, MIKROFONÓW ITP.) POZEW Z ART.212 KODEKSU KARNEGO (!!!) PRZECIWKO AKTYWIŚCIE TRÓJMIEJSKIEMU BRUNONOWI WOŁOSZOWI. NO I JAK NAJPRĘDZEJ WRÓCĄ – ZOBLIGOWANI STOSOWNYMI ZAPISAMI PRAWA – DO BUDŻETÓWKI LUB DO FORMUŁY, GDZIE BĘDĄ ZREDUKOWANI PERSONALNIE I MNIEJ BĘDĄ ZARABIAĆ. To wtedy rozmawiać mogę.  A ile zarabiają ?

Przeciętne wynagrodzenie miesięczne ogółem w Lasach Państwowych wynosiło 10441,7zł”.

[źródło: Sprawozdanie finansowo-gospodarcze za 2022 rok. PGLLP, DGLP, Warszawa, 2023].

Tak, ta kwota to nie pomyłka. Z naciskiem na słowo Przeciętne.

Panie Marszałku Województwa Pomorskiego. Tak się jakoś formalnie, ale i na poziomie mentalnym składa, że siłą piastowanego urzędu wypowiada się pan nie tylko w imieniu statystycznych wszystkich, ale także wielu światłych środowiskowo i myślących pro-przyrodniczo osób. Mieszkanek i mieszkańców Trójmiasta i Małego Trójmiasta, a co więcej – całego województwa pomorskiego. Ja też do tych wszystkich statystycznych, jako mieszkaniec wsi Rotmanka, należę. Mam proste oczekiwania – proszę, żeby pan tę sytuację jeszcze raz przemyślał. Skoro po niewątpliwym formalnym sukcesie z pana niepodważalnym udziałem, jakim jest stan po kasacji wiadomego sprzeciwu wiadomych gremiów względem Planu Ochrony TPK, zaprasza pan wiadome gremium i ogłasza pan publicznie „nowe otwarcie we wzajemnej współpracy”, to mogę tu tylko ubolewać i podjąć na ten moment decyzję o zaprzestaniu pisania. Co też niniejszym czynię.  

https://www.zawszepomorze.pl/burza-wokol-ochrony-trojmiejskiego-parku-krajobrazowego-lesnicy-atakuja-marszalka

Tematyczne wybrane najnowsze „ścinki” z FB

a w PGL Lasy Państwowe: z nowym dyrektorem Lasów Państwowych 🥸z nowym dyrektorem RDLP w Gdańsku 🥸z nowym p.o. Nadleśnictwa Gdańsk = byłym zastępcą nadl. tegoż. 🥸BEZ ZMIAN - to raptularzowo/pilarkowo/harvesterowo/dubeltówkowo/sztucerowe, patologiczne i zakłamane do cna leśne grono, po prostu NIE CHCE TEGO CZEGOŚ, CO OCZYWISTE, PRZYJĄĆ DO WIADOMOŚCI - TEN LAS NIE JEST WASZ 🧐a tę rębnię IVD możecie sobie po prostu w wiadomej części ewolucyjnie ukształtowanej formuły biomasy umieścić..... to są po prostu kpiny i "robienie sobie jaj" z lokalnych społeczności..... które obudzą się za jakiś czas "z ręką w nocniku", jeśli będą tak bierne, jak dotąd, W SWOICH ŚRODOWISKOWYCH SPRAWACH 😞Joanna Krysiak i Ania Gwóźdź - dokumentalistyczny szacun od dokumentalisty za ujęcie - ono mówi (niestety!) wszystko to, co trzeba...

aut. S.Zieliński

Gdańsk-Oliwa, ul. Kwietna fot. Ania Gwóźdź

Nie widzimy zmian w działalności Nadleśnictwa Gdańsk. Nie widzimy możliwości do poszukiwania porozumienia, które to porozumienie powinno opierać się o interes społeczny. Interes leśników "puki" co (puk, puk) jest górą.

aut. Trójmiejskie Lasy Społeczny Sprzeciw Przeciw Złej Gospodarce

https://www.zawszepomorze.pl/znieslawione-lasy-panstwowe-walka-o-dobre-imie-czy-sprawa-wstydliwa

Ulala, no tutaj to już grubo. Nie żadne półsłówka typu "lasy należą do Lasów Państwowych" albo "lasy są Lasów Państwowych". Tylko z grubej rury - "Lasy Państwowe są aktualnym właścicielem terenu". Niezależnie od oczywistej bzdury, sformułowanie to ma pewne implikacje prawne. Jeśli są "aktualnym właścicielem" to od kogo tą własność nabyły? Od nas? I w jaki sposób? Prawem kaduka? A jeśli są "aktualnym właścicielem" to też mogą przestać nim być 🙃. I sprzedać taki las Bór Zielony jeden wie komu.

aut. P. Szutowicz

petycje, artykuły, książki, żale internetowe itd. tej korpo nie ruszają - to jest zapisane w jej strategii; droga dla nas jest tylko jedna: PGLLP z powrotem do budżetówki lub do jakiejkolwiek formuły, gdzie BĘDĄ ZREDUKOWANI PERSONALNIE I BĘDĄ MNIEJ ZARABIAĆ

aut. S.Zieliński

dzięki Pani Prezydencie (nie mogę się odzwyczaić...), ale ta zła historia z Trójmiejskim PK dzieje się dalej i różne są no to dowody... podam przykładowe hasła kluczowe: Góra Schwabego, rzecznik NG-już-RDLP, rozprawa B. Wołosza ciągle trwa, rez. Lasy Sopockie wciąż nie powstał a o rez. Lasy Oliwskie cisza....itd. 🤨my ciągle o ten Pana i nasz Park walczymy..... potrzebujemy (w całym kraju) zmian systemowych, nie wystarczy odsunięcie Obajtków, będą kolejni "Obajtkowie"

aut. S.Zieliński (do pana posła Jacka Karnowskiego)

https://www.facebook.com/reel/935555164765875

W zeszłym tygodniu poszedłem na południową część Góry Schwabego - od strony Doliny Radości. W grudniu 2023 leśnicy przeprowadzili tam "rębnię stopniową gniazdową udoskonaloną" i "pozyskali" ponad 700m3 drewna... już wcześniej widziałem efekty tych cięć na północnym skraju Góry, od strony Doliny Czystej Wody, ale to co się stało na południu, to już zupełnie inna skala... strach pomyśleć, jak by to miejsce wyglądało, i czy w ogóle można byłoby je jeszcze nazwać lasem, gdyby Lasy Państwowe zrealizowały swój pierwotny zamysł i przeprowadziły "rębnię częściową wielkopowierzchniową" z trzykrotnie większym pozyskaniem... ale przejdźmy do konkretów... czego my tu nie mamy... ➡️Wycinka niezgodna z siedliskiem (tzn. wycinanie buków, dla których to jest naturalne siedlisko i pozostawianie sztucznie wprowadzonych sosen)? Jest. ➡️Wycinanie drzew biocenotycznych? Jest. ➡️Cięcia w obszarze występowania dzięcioła czarnego, siniaka i muchołówki małej? Są ➡️O to, czy zbadano występowanie chronionych grzybów, porostów czy owadów nie pytam, bo gdyby taki złociszek jaskrawy wyskoczył zza węgła i wrzasnął na pełne gardło, to leśnik i tak pewnie by go nie zauważył. ➡️Uszkodzenia drzew "pozostawionych na pniu" przy zrywce i zwózce drewna? Są. I to ile! ➡️Prowadzenie dróg zrywkowych pionowo w dół stromych zboczy? Jest ➡️Rycie ściółki do gołej ziemi? Jest. ➡️Niszczenie szlaków spacerowych? Jest. ➡️Palenie ogniska w lesie (tak, tak - panowie z Zakładu Usług Leśnych zrobili sobie ognisko na wyrębie). Co się dalej stanie z Górą? Nie wiem. Nowy plan urządzenia lasu jest w trakcie opracowywania. Podobno leśnicy mają go dostosować do wymogów planu ochrony TPK. Pytanie - czy również w takim zakresie w jakim zawiera wskazówki radykalnie zmieniające gospodarkę leśną. Funkcjonuje moratorium - ale to tylko malutki plasterek na wielką, ziejącą ranę (BTW, gdyby moratorium dotyczyło też rok 2023, to jestem przekonany, że Góra Schwabego - z jej walorami przyrodniczymi i społecznymi - na bank by się do niego "załapała"). Trwają dyskusje i rozmowy o trwałym wyłączeniu 20% lasów w Polsce z pozyskania drewna i o generalnej zmianie polityki leśnej. Ale zanim to nastąpi musimy ratować co się da, takimi środkami, jakie mamy, czyli poprzez tworzenie wyższych form ochrony przyrody, z dopuszczeniem rekreacji czy zbioru grzybów. Do tego potrzebujemy wsparcia samorządów. Magdalena Jachim Anna Golędzinowska Łukasz Bejm - potrzebujemy samorządowców, którzy pomogą "wyprowadzić piły" z Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego. Na koniec coś dla leśników z Nadleśnictwa Gdańsk - zdjęcie biogrupy buk-sosna rosnącej sobie spokojnie w pewnym pomorskim leśnictwie, której nikt w tymże leśnictwie nawet nie myśli wycinać. Czyli jednak można...

aut. P. Szutowicz


Góra Schwabego Trójmiejski PK fot. Paweł Szutowicz

Zgadnijcie kto to powiedział: "W bieżącym roku, podczas wyznaczania drzew do usunięcia, przykładaliśmy szczególną uwagę do ochrony drzew dziuplastych i biocenotycznych." Powiedział to Pan Łukasz Plonus, wówczas jeszcze rzecznik prasowy Nadleśnictwa Gdańsk, obecnie rzecznik prasowy Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Gdańsku. To była wypowiedź dla redakcji Zawsze Pomorze, z dnia 15 listopada 2023 roku. Ledwie miesiąc później, w grudniu 2023, w trakcie rąbaniny na Górze Schwabego leśnicy wycięli biocenotycznego buka, tzw. "dwójkę" (czyli drzewo o dwóch pniach), z dziuplą, naroślą i miejscem żerowania dzięcioła czarnego. Trudno o bardziej biocenotyczne drzewo, a mimo to nie pomogła mu ta "szczególna uwaga". No, chyba, że chodzi o to, że leśnicy ze szczególną uwagą usuwają drzewa, które nie pasują do ich ideału plantacji leśnej. Nadleśnictwo GdańskRegionalna Dyrekcja Lasów Państwowych w Gdańsku - mamy już serdecznie dość. Nie obchodzi nas, że w listopadzie i grudniu zeszłego roku byliście zajęci rozgrywkami personalnymi. Nie mówcie nam, że poprzednicy byli "be" - a jeśli już to mówicie, to bądźcie konsekwentni i cofnijcie zarzuty przeciwko Brunonowi Wołoszowi - przecież postawili je Wasi poprzednicy. Nie mówcie, że zmiany trzeba wprowadzać stopniowo. Nie mówcie, że nie macie narzędzi do przeprowadzenia zmian. Macie te narzędzia! Zmieńcie gospodarkę leśną w TPK zgodnie z zaleceniami planu ochrony. Wszystkimi. I skończcie eksploatacyjną wycinkę naszego lasu.

aut. P. Szutowicz

fot. i grafika S. Zieliński

dzisiaj 29 II 2024r. - "dzienny" wyznacznik roku przestępnego... ja jednak dziś wcześnie rano na Górze Schwabego w Trójmiejskim PK, obserwując to zdewastowane magiczne miejsce dla wielu z nas, miałem skojarzenia ze słowem podobnie brzmiącym lecz niosącym całkiem inną treść, i bynajmniej nie było to słowo "przystępnie"### slajd dedykuję wszystkim tym Włodarzom Trójmiasta i Małego Trójmiasta, którzy się jeszcze nie ocknęli i nie kojarzą, że niszczone jest w naszych lasach dziedzictwo lokalnych społeczności, a powodzie w mieście to także pochodna takich jak ta na zdjęciu dewastacji (historyczny szlak turystyczny) czynionych przez PGL Lasy Państwowe 🤨rozmawiałem niedawno z kilkoma mądrymi empatycznymi pro-środowiskowymi Osobami... formuła pozwu zbiorowego względem jw instytucji wydaje się być tą właściwą - gdyż petycje, negocjacje, artykuły, protesty, żale internetowe, pisaninę, dokumenty planistyczne, itd. Lasy Państwowe mają w pewnej, nie wartej wymienienia części instytucjonalnego ciała... ps. strzałką zaznaczyłem miejsce wycięcia "mojego" biocenotycznego buka - będzie o tym jeszcze nieco na mikrobiotop.pl, zapraszam za jakiś czas

aut. S. Zieliński

fot. i grafika S. Zieliński

Epilog

Wiem, że mojej ukochanej mamie się z tym świerkiem wtedy „przytrafiło”. Generalnie była empatyczną, wrażliwą osobą, zwłaszcza dla zwierząt. Niejednego ptaka-biedaka próbowaliśmy ratować. Nauczyła mnie tej empatii. Za co bardzo dziękuję. Razem z moim ukochanym tatą, Józefem Zielińskim, chcieli, aby przyroda znalazła się także na ich nagrobku. I tak się stało, a pierwotną „literówkę” kamieniarzy, którzy napisali „przyroda” z małej litery, zleciliśmy skorygować tuż po śmierci mamy. To było całkiem niedawno. W pogrzebie uczestniczył także pan Janek oraz ostatni z braci mamy, a mój kochany chrzestny śp. Tedziu Graś.

Podziękowania

Dziękuję: Brunonowi Wołoszowi prezesowi Fidelis Siluas za czujność medialną. Iwonie Zielińskiej szefowej Wschodniopomorskiego Koła Terenowego Klubu Przyrodników za inspirację. Dance Czachor, Marcinowi S. Wildze, Michałowi Kochańczykowi, Brunonowi Wołoszowi za pomoc w porządkowaniu grobów na cmentarzu w Pieniążkowie.

Pozdrowienia

Nieustająco pozdrawiam: panią prof. Ewę Symonides i panią prof. Małgorzatę Latałową oraz  kuzynostwo: Elę z Krzyśkiem, Gosię z Wojtkiem, Anetkę z Wieśkiem, Henię z Darkiem,  Bogusia, Tomka oraz Marcina z Izą.

autor: dr inż. nauk leśnych Sławomir Zieliński

aktualizacja (do zmieniających się czasów...)

PGL Lasy Państwowe z powrotem do budżetówki            

Od wprowadzenia w życie Ustawy z 28 IX 1991 r. o lasach, Państwowe Gospodarstwo Leśne Lasy Państwowe (PGLLP) funkcjonuje jako jednostka pozabudżetowa. Instytucja ta, nie będąca przedsiębiorstwem w rozumieniu prawa, zarządza prawie 1/3 terytorium Polski. Prowadząc na tym obszarze działalność gospodarczą, w której mieści się zwłaszcza pozyskanie drewna, pobiera profity przynależne wszystkim obywatelkom i obywatelom Polski. To nieprawidłowość, gdyż LASY SĄ PAŃSTWOWE czyli nas wszystkich! Z tych to profitów korporacja odprowadza niewielką część do Skarbu Państwa bądź samorządów w formie podatku CIT czy też podatku leśnego. Lwia część zysku zasila kwoty na wynagrodzenia służby leśnej, nadmiarowo inspirowane finansowo inwestycje, zakupy samochodów, funkcjonowanie zbędnych podległych instytucji np. Centrum Informacji Lasów Państwowych czy Centrum Koordynacji Projektów Środowiskowych, działania marketingowe i tzw. edukację leśną, których podstawową ideą jest przekonywanie, jacy leśnicy są rzekomo kompetentni i nie do zastąpienia. Pieniądze te nie trafiają do budżetu państwa, jak to było przed 1991 r., a co nosiło wszelkie znamiona sprawiedliwości społecznej.

Obecnie takiej sprawiedliwości brak – wąskie grono pracowników PGLLP (niespełna 26 tysięcy osób w skali kraju) uwłaszcza się coraz bardziej kosztem pozostałej części społeczeństwa pod parasolem prawnym zapisów generalnie złej ww Ustawy o lasach. Roszczenia uzurpacyjne leśników i powiązanych z tym gronem myśliwych, wśród których wielu instytucjonalnych leśników, do lasów Polski narastają – czego sztandarowymi przykładami Puszcza Białowieska czy Puszcza Karpacka. Ponadto już około 500 obszarów w kraju, gdzie zdiagnozowano narastające konflikty lokalnych społeczności z leśnikami, a czego dobitnymi przykładami Trójmiejski Park Krajobrazowy czy Puszcza Bukowa. Ta liczba ciągle się zwiększa. Windowane są etaty rębności, wzrasta intensywność cięć, las staje się coraz bardziej PGLLP-leśny, zaś inne grupy społeczne są tu postrzegane jako nieproszeni goście. Coraz bardziej butnie i arogancko zachowuje się grono myśliwych, traktujące lasy i przestrzenie poza leśne jak swoje.    

Przeciętne wynagrodzenie miesięczne ogółem w Lasach Państwowych podane w Sprawozdaniu gospodarczo-finansowym PGLLP za 2022 r. poraża – wynosi 10441,7zł (nie podano czy brutto czy netto). Porównania średnich zarobków w PGLLP ze średnią krajową, a tym bardziej średnią pensją budżetówki, porażają jeszcze bardziej. 

W imię czego taki stan ma trwać? Czy w imię niczym nieuzasadnionej pielęgnacji przybywających przywilejów stopniowo kształtującej się ekskluzywnej kasty? Kolejne rządy  albo były nieskuteczne albo nie zainteresowane skorygowaniem tego stanu. Czy nowy polski rząd Koalicji 15 października przełamie tę niechlubną „passę”? Wiele wskazuje na to, że presja oddolna na rozwiązanie problemu może mu tylko pomóc.

Zmiana – o ile ma się udać, musi zacząć się od kwestii bazowej – prawnie umocowanego powrotu PGLLP do sfery budżetowej. Powrót ten spowoduje, że zysk nie będzie powiązany z wielkością wycinek i sprowadzi pensje służb leśnych do akceptowalnego społecznie poziomu, a co bardziej światłym leśnikom pomoże w odczuwaniu uczestnictwa w czymś o wiele bardziej sprawiedliwym niż obecnie.

Apeluję o oddolne nagłaśnianie problemu w ramach akcji „Zaproście PGLLP z powrotem do budżetówki”. Osobiście zapraszam jako nauczyciel, onegdaj wieloletni pracownik administracji ochrony przyrody i obecnie pracownik instytucji budżetowej. Zapraszajcie także. Urzędnicy, nauczyciele, ratownicy medyczni, pielęgniarki, inspektorzy, policjanci, strażacy, pracownicy obsługi szkół i przedszkoli, emeryci, renciści, pracownicy sektora organizacji pozarządowych, inni równie ważni i potrzebni. Niech leśnicy spróbują (niektórzy przypomną sobie), jak się żyje za niewygórowane pieniądze. Nie może być tak, że jedni na dobru wspólnym się bogacą, traktując je nieomal jak swoją własność, zaś inni nie są w stanie związać końca z końcem, co wynika z wielce niesprawiedliwego i niczym nieuzasadnionego trybu podziału zysku z użytkowania majątku wspólnego (tutaj – lasu i jego dóbr). Przedsiębiorcy rzeczywistych przedsiębiorstw, płacący uczciwie podatki, zaproście leśników także. Tkwienie PGLLP w wygodnym ekonomicznie modelu „niby przedsiębiorstwa” nosi wszelkie znamiona nieuczciwej względem wielu z was konkurencji.

Piszcie i mówcie o tym, gdzie się da. Nie zgadzajcie sie na nasilone drenowanie zasobów polskich lasów, co przekłada się m.in. na spadek ich waloru przyrodniczego. Pamiętajcie, że nie leśnik jest gwarantem trwałości lasu. Trwałość lasu w naszej strefie klimatycznej zapewnia sobie las sam. Las jako taki będzie trwał bez pomocy pił, siekier, harvesterów, nasadzeń, grodzenia tych nasadzeń, oprysków chemicznych i innych  niepotrzebnych i szkodliwych środowiskowo aspektów gospodarki leśnej. Nie wyrażajcie ponadto zgody na najszybszą znaną prywatyzację dobra narodowego jaką jest zabijanie przez myśliwych zwierząt z listy tzw. gatunków łownych.

Udowodnijcie, że nie jest to temat obojętny szerszemu gronu myślącego społeczeństwa. Zaproście Państwowe Gospodarstwo Leśne Lasy Państwowe z powrotem do państwowej budżetówki! Podaj dalej! To NASZ LAS!

W dniu 11 XII 2023 r., w związku z dokonaniem ekosystemowo dewastujących cięć na Górze Schwabego w Trójmiejskim Parku Krajobrazowym w Gdańsku-Oliwie, wysłałem do Nadleśnictwa Gdańsk następujące pismo:

Dzisiaj (11 I 2024 r.) otrzymałem taką oto odpowiedź:

No więc RAZ

W swoim piśmie nie zawarłem żadnych ŻĄDAŃ lecz trzy razy PROŚBĘ, w tym jedną UPRZEJMĄ. To łatwo sprawdzić, ale trzeba przeczytać. A więc nie dość, że nie zgadza się tu meritum (prośba nie jest żądaniem), to jeszcze w dodatku liczba czegoś, czego nie ma (ŻĄDANIA) jest mnoga. Zadziwiające. Przypomina postępowanie tego Nadleśnictwa w terenie, np. deklaracje o nie wycinaniu drzew biocenotycznych, które już dawno przerobione w tartaku, fabryce papieru czy w kominku. Dodatkowo: moja prośba dotyczyła wyjaśnień TREŚCI TABLICY a nie TABLICY jako takiej.

No więc DWA

"Konia z rzędem" temu kto na tablicy Nadleśnictwa znajdzie słowo LUB (w piśmie jest). Ale pismo w lesie nie stoi. Stoi tablica ze słowem I co implikuje określone i poprawne rozumienie tekstu. To są zasady logiki, a i reguły języka polskiego. One są jednoznaczne i bezwzględne. Ale jak widać słabo znane Panu podpisanemu elektronicznie.

No więc TRZY

Treść tablicy "Jest sformułowaniem ogólnym" pisze Pan zastępca Nadleśniczego, którego zdaje się w tej chwili nawet nie ma. W świetle RAZ i DWA lepiej by chyba było, gdyby już tego nie pisał. Bo daje świadectwo o swojej kompetencji. A raczej o jej braku.

Post factum

Szkoda, że precyzja Nadleśnictwa Gdańsk przejawiła się tu li tylko w dotrzymaniu terminu odpowiedzi w trybie dostępu do informacji o środowisku ("na styk"). To jedyny pozytyw. Sama odpowiedź nie wyjaśniła nic. I w moim postrzeganiu potwierdziła, na konkretnym terenowym przykładzie, merytoryczną pustkę postępowania zarządcy naszych lasów. Tutaj na Górze Schwabego w Trójmiejskim Parku Krajobrazowym.

Pani Dorocie (jednej z Osób nominowanych do nagrody TePeKo-Siekiera 2023, pierwsza edycja; miejsca 2-3 ex aequo z Olą Gosk, wygrał Paweł Szutowicz), Panu redaktorowi naczelnemu Mariuszowi Szmidce oraz całemu Zespołowi bardzo dziękuję za współpracę i jej finalny efekt. Ludzie są ważni, dziki też!

Sławomir Zieliński

W dniu 28 XII 2023 r., w kultowym Domu Zarazy w Gdańsku-Oliwie, odbyło się po-świąteczne spotkanie aktywistek i aktywistów ekologicznych powiązanych sercem i aktywnością z Trójmiejskim Parku Krajobrazowym. Przybyło kilkadziesiąt osób. Tematom i rozmowom nie było końca, degustacji świątecznych i poświątecznych dań i napojów też. Spotkanie uświetniły m.in. pokazy przepięknych diaporam autorstwa dobrego ducha tego grona - Marcina S. Wilgi oraz przeprowadzenie głosowania w celu wyłonienia laureata pierwszej edycji nagrody TePeKo-Siekiery 2023, pomysłu (i sprawnej realizacji) aktywu Wschodniopomorskiego Koła Terenowego Klubu Przyrodników (Iwonka Zielińska, Danka Czachor, Jarek Wojtaś, Sławek Zieliński). W spotkaniu wziął twórczy udział słynny, nie tylko w Trójmieście, wysokogórski wędrowiec, podróżnik i filozof Michał Kochańczyk, którego serdecznie pozdrawiamy (już znowu siedzi w górach). Pozdrawiamy także kolegę Mariusza Piontasa z nadzieją, że wróci do zdrowia po niefortunnym zdarzeniu tuż przed spotkaniem. Osobiście jeszcze raz Cię Mariuszu przepraszam za rozdeptanie w ciemnościach twoich okularów - byłem ukierunkowany li tylko na niesienie pomocy...

Laureatem ww konkursu, wyłonionym demokratycznie spośród 22 nominacji, został Paweł Szutowicz !!! Należało się wszystkim nominowanym (i nie tylko), ale tobie Pawle chyba w szczególności.... Na miejscach 2-3 z identyczną liczbą głosów zameldowały się: Ola Gosk - radna Miasta Sopot - dobry merytoryczny duszek projektowanego rezerwatu "Lasy Sopockie" (murem za Olą, na pohybel pato-krzykaczom!) oraz Dorota Abramowicz - dziennikarka Zawsze Pomorze, wspaniale i z sercem zaangażowana w medialną ochronę Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego. Do zobaczenia za rok, oby w lepszych dla TPK okolicznościach.

PS

Siekierę, nieużywaną praktycznie wcześniej do rąbania drzew, mocno stępiłem dla pewności szlifierką kątową...........:)

Lista nominowanych

Wyjście terenowe w dniu 9 XII 2023 r. Sobota. Godziny spaceru: 7.30-11.30. Trójmiejski Park Krajobrazowy, Gdańsk-Oliwa: Dolina Oliwskiego Potoku, Dolina Ewy, rezerwat Źródliska w Dolinie Ewy, Wzniesienie Marii, Droga Marnych Mostów, Dolina Czystej Wody, Góra Schwabego, Dolina Radości. Dość zimno - temperatura -2 st. Celsjusza, teren przyprószony śniegiem. Spacerował S. Zieliński. Zdjęcia wiosenne z lutego 2023 r., zdjęcia jesienne - z września 2023 r. Wszystkie fotki S.Z.

Po cięciach. Jeszcze "tylko" zrywka i wywóz drewna z lasu. Ciekawe, co na to gleba. Bo spływ powierzchniowy prędzej czy później zapieje z zachwytu. Terasa nadmorska niekoniecznie. oddz. 89f, leśn. Renuszewo, Nadl. Gdańsk
Przyszedłem tutaj m.in. po to, aby sprawdzić, czy uchowały się przed pilarką wybrane drzewa biocenotyczne, zwłaszcza to, zwane "krzywym bukiem" i .....
... i to, zwane "ślimaczym bukiem"... OBYDWA DRZEWA ŚCIĘTO
o. 89f l. Renuszewo
o. 89f l. Renuszewo
o. 89f l. Renuszewo
o. 89f l. Renuszewo
o. 89f l. Renuszewo
o. 89f l. Renuszewo
o. 89f l. Renuszewo
"ślimaczy buk" już w stosie
"ślimaczy buk" już w stosie
"ślimaczy buk" już w stosie
o. 89f l. Renuszewo
o. 89f l. Renuszewo
Wzniesienie Marii. Jak widać administrator tego lasu nadal nie rozumie co najmniej dwóch rzeczy. 1. Że to jest drzewo biocenotyczne. 2. Że takich drzew się tu nie powinno wycinać.
I co o tym myśleć ? Głupota czy złośliwość ? A może wyrachowanie ? A może wszystkiego po trochu ?
Przy Drodze Marnych Mostów, o. 96, l. Renuszewo, lite podrośnięte nasadzenia sosny, a na wierzchołku pagóra morenowego - modrzewia (!). Dla przypomnienia - siedliska buczyn, a modrzew dodatkowo gatunek geograficznie obcy dla Trójmiejskiego PK.
Droga Marnych Mostów
"Widmowy" buk przy Drodze Marnych Mostów; z dedykacją dla Fizyczki mojego życia.....
U podnóża Góry Schwabego - fragment historycznego duktu po przejeździe maszyny do prac leśnych - teraz to dukt do wywozu drewna z lasu.
Początek żółtego szlaku na Górze Schwabego...
... kilkanaście metrów dalej, widać m.in. ściętego dziuplastego buka, a z prawej historyczny dukt...
Co to ma wspólnego z ochroną walorów przyrodniczych, kulturowych i krajobrazowych w Trójmiejskim PK?...
... a to ?....
... a to ?...
wolnoć Tomku w swoim domku ?
hmm, a więc pismo do Nadleśnictwa Gdańsk jutro wysyłam...
i co ? I g...o...
Góra Schwabego, kultowe miejsce dla lokalnej społeczności.
Góra Schwabego jest Leśnego Dziada (Leszego) ? Ale którego ?
Podciąć skarpę ostro nachylonego zbocza ? Co za problem ? Grunt, żeby sprzęt ścinkowo/zrywkowy mógł przejechać. To jest najważniejsze. A reszta ? Jaka reszta ? A zagrożenie powodziowe ? Ale o co chodzi ?
Tu jest naprawdę stromo - w pobliżu dziupli dzięcioła czarnego i punktu widokowego.
"Ręka, noga, mózg na ścianie"... a kogo to tutaj obchodzi ? Powalone drzewo biocenotyczne z żerowiskami kołatkowatych.
Do skały macierzystej... a co, nie stać nas ? A po nas ? Choćby co ? Potop ? A co to takiego ?
Żółty szlak
Pokonany biocenotyk, a w tle dymek.... Dymią drwale.
A tu bliżej, dym też widać, a w młodych bukach traktor, kilku ich i muzyka...
Tu nieco lepiej widać traktor...
Porównaj.
Tu do niedawna leżał ścięty buk zasiedlony najprawdopodobniej przez chrząszcza ciołka matowego i inne saproksylobionty. Buka już nie ma, ciołka i "tych innych" też.
A tutaj rósł, jeszcze niedawno, ponad 100-letni buk o wymiarach prawie pomnikowych. Znajdowanie i obejmowanie ochroną takich drzew jest obowiązkiem zarządcy lasu. Ale nie tego. Nie Nadleśnictwa Gdańsk. Ten zarządca ma dla społeczności lokalnej gest ręki zgiętej w łokciu. Czas to zmienić, bo taki zarządca nam na nic.
Jeden z najcenniejszych buków stoi nie ruszony. Chociaż obok rozpalono ognisko....
To wyjątkowo cenne, dziuplaste drzewo biocenotyczne. Ale zarządca lasu tego nie widzi i kropkuje. Nasze dobro.
Reasumując - jak dotąd nie pomogło.
Reasumując - pomoże ? na razie słabo to idzie.

Dziękuję wielu Wspaniałym Osobom, w tym z Koalicji Las jest Nasz, za inspirację.

Nie odpuszczamy. Walczymy do skutku. To jest do odzyskania z chciwych rąk i serc naszego lasu.

Sławomir Zieliński

W załączeniu znajdą Państwo zrzut prezentacji poprowadzonej przeze mnie w dniu wczorajszym, w przemiłym gronie Słuchaczek i Słuchaczy. Dla przejrzystości rozdzieliłem "slajdy złożone" na osobne obrazy - i z 66 zrobiło się 79... Dziękuję Wszystkim za udział, cierpliwość 🙂 i twórcze zainteresowanie. Zwłaszcza zaś Michałowi Kamelskiemu za gospodarzenie i "ogarnięcie" spraw organizacyjnych. Obecności leśników z PGL LP nie stwierdzono. Widocznie są zajęci wycinkami [por. np. P.S. poniżej z tekstem Pawła Szutowicza na FB]. Tym wycinkom nijak nie umieją przeciwdziałać, bo tak mają zapisane "w prawie". W tym stylu przynajmniej tłumaczył kiedyś publicznie w Ratuszu Staromiejskim były dyrektor RDLP w Gdańsku pan Jan Szramka. I inni przy innych okazjach. Biedni oni. A może to "prawo dla leśników", z którym nie mogą sobie poradzić "ci dobrzy leśnicy" pisały niezłe LEŚNE LEWUSY? LEŚNE PRAWUSY? Co za różnica? To prawo nadaje się do kosza lub do gruntownej rekonstrukcji. Tak, tak, ani chybi mowa o Ustawie z 28 IX 1991 r. o lasach. Która uwłaszczyła PGL Lasy Państwowe na majątku Skarbu Państwa. Czas to zmienić. I to jak najszybciej. Pozdrawiam serdecznie i do zobaczenia w przyszłości.

P.S. My tu sobie gadu-gadu o tym kto będzie ministrem klimatu i środowiska, o nowych rezerwatach i ich udostępnianiu, o tym jak odpowiedzialnie korzystać z lasu i czy nasze osobiste zachcianki są ważniejsze od względów przyrodniczych, a tymczasem Nadleśnictwo Gdańsk zabrało się za wydzielenie 101d na Górze Schwabego - jedno z najstarszych, najwartościowszych przyrodniczo i najpiękniejszych wydzieleń w TPK. Najwyraźniej za mało było rozwałki i okaleczonych drzew pozostawionych w sąsiednim wydzieleniu 101c. Może tym razem chociaż "biocenotyki" zostawią w spokoju, bo na to, że po całorocznej dyskusji liczba drzew przeznaczonych do wycinki uległa jakiemuś znaczącemu zmniejszeniu nie liczę. Dziękuję Maja Wojdyło, że miałaś odwagę by tam dzisiaj pójść i zrobić zdjęcia (wyjaśnienie dla wszystkich mądrali, którzy zaraz zaczną zarzucać naruszenie zakazu wstępu do lasu - żadna ze ścieżek wiodących przez Górę nie została zamknięta dla ruchu).

Sławomir Zieliński

Wydarzenie

W dniu 11 XI 2023 r., z inicjatywy aktywu Koalicji Las jest Nasz Pomorze Gdańskie, zwłaszcza zaś  kolegów Brunona Wołosza i Pawła Szutowicza, odbył się społeczny audyt wydzieleń 89d i 89f leśnictwo Renuszewo, Nadleśnictwo Gdańsk, gdzie prowadzone były i są planowane cięcia. W audycie wzięło udział kilkanaście osób.

Tematyczna relacja pióra pani Doroty Abramowicz z „Zawsze Pomorze” została opublikowana tu:

https://www.zawszepomorze.pl/gdansk-planowana-wycinka-180-letnie-buki

W zaprezentowanym materiale znalazły się także nagrania. To dzięki wysiłkowi terenowemu (noszenie sprzętu, zwłaszcza statywu! szacunek, naprawdę) operatora  „Zawsze Pomorze”, kolegi  Roberta Rozmusa.

Dziękujemy pani Dorocie i koledze Robertowi za wsparcie!

Polemika do wypowiedzi rzecznika Nadleśnictwa Gdańsk

Niniejsze rozważania powstały nie tylko dla potrzeb dokumentacyjnych, ale i w celu nie pozostawienia samym sobie kilku zdumiewających wypowiedzi rzecznika Nadleśnictwa Gdańsk pana Łukasza Plonusa w wyżej wspomnianym artykule pt.: Gdańsk: Uda się powstrzymać wycinkę 180-letnich buków na terenie planowanego rezerwatu Lasy Oliwskie? z dnia 15 XI 2023 r. Ten pouczający wielowątkowy tekst i nagrania pojawiły się – jak wspomniano powyżej – na łamach niezależnego portalu regionalnego „Zawsze Pomorze”.

Tego typu wypowiedzi, jak przytoczone poniżej pana rzecznika, pozornie profesjonalne, w rzeczy samej niedopowiedziane bądź przekłamane lub po prostu nieprawdziwe, nie są jakimś odosobnionym dla branży leśnej przypadkiem w skali Polski w ostatnich latach. Warto przypomnieć, iż te wypowiedzi to „zdanie Nadleśnictwa Gdańsk”, czyli de facto nadleśniczego – tutaj pani Pauliny Partyki-Drzazgi, która przybyła niedawno do Trójmiasta z Nadleśnictwa Dobrocin i „inicjuje, koordynuje oraz nadzoruje działalność pracowników nadleśnictwa” (Ustawa z 28 IX 1991 r. o lasach, art. 35.1.2c).

Znacząca część LP-leśników zawiadujących obecnie naszymi lasami robi wiele, aby usprawiedliwić intensywne wycinki. Przy założeniu dominacji aspektu utylitaryzmu w takiej postawie – to nie dziwi. System zarządzania dobrem leśnym w naszym kraju od 1991 roku, tj. wprowadzenia ówcześnie w życie Ustawy o lasach (w dniu 28 IX), został tak zmieniony i tak „na nowo” skonstruowany, że powiązanie zarobków „leśnych ludzi”, może lepiej tzw. służby leśnej, z intensywnością cięć lasów jest do dzisiaj faktem. A od tamtej feralnej daty minęły już ponad 32 lata!

Innymi słowy – lasów państwowych w Polsce obecnie doprawdy już nie trzeba prywatyzować – one są, nieformalnie i na różnych poziomach taktycznych i merytorycznych, ponadto w aspekcie ekonomicznym, sprywatyzowane przez PGL Lasy Państwowe. Co symptomatyczne, to ta instytucja najgłośniej biadoli o rzekomym zagrożeniu lasów prywatyzacją. „Ruska” metoda? Zarzucić adwersarzom to, co się samemu czyni..... Per analogiam sytuacja, gdy najgłośniej krzyczący „łapać złodzieja!” już chowa łup do kieszeni. I to żenujące, urągające intelektowi i wiedzy Polek i Polaków odtrąbione, także rogami  myśliwych na polowaniach, „samofinansowanie”. LP się samofinansują...”. Doprawdy? Na poważnie? Czy my, ludzie myślący, mamy uwierzyć w ten irytujący kocopoł? A że wspomniane „samofinansowanie” to z dobra i zasobu każdej i każdego z nas to niby co? Jakaś równoległa rzeczywistość? Trudna w percepcji, o analizie (prostej) nie wspominając?

Reasumując: LASOM W POLSCE NIE ZAGRAŻA PRYWATYZACJA, ONE WYMAGAJĄ UPAŃSTWOWIENIA!!!

Gdy składałem ten materiał, przypomniała mi się jedna z pouczających baśni, jakie przeczytałem w dzieciństwie. To „Nowe szaty cesarza”  pióra Jana,  a w rzeczywistości Hansa Christiana Andersena.

Ta baśń to klasyk gatunku, w którym dwaj symboliczni oszuści podający się za tkaczy dostają zlecenie przyodziania króla na uroczystą procesję. Król lubi ubiory,... szło mu tylko o to, by obnosić przed ludźmi coraz to nowe stroje, jak to ujął Andersen. Szaty projektu oszustów oprócz tego, że piękne i wytworne miały posiadać, jak zapowiedzieli w baśni wszem i wobec ich „twórcy”, jedną niesamowitą właściwość – były niewidzialne dla każdego, kto nie nadawał się do swego urzędu albo też był zupełnie głupi (cyt. z Nowe szaty cesarza). Oczywiście oszuści zażądali zaliczki w złocie, najdroższych jedwabi, które od razu schowali, rozstawili warsztaty tkackie i pracowali bez przerwy każdego dnia do późnej nocy... Uwijali się przy tym jak w ukropie, wykonując pozorne ruchy, „szyjąc”, „zdejmując materiał z krosien”, „tnąc go nożycami”... ale na warsztatach nic nie było! Wysyłani co jakiś czas przez władcę urzędnicy, dla określenia postępów prac, nie widzieli nic, ale po namyśle już... „widzieli”, bo żaden z nich nie miał na tyle odwagi, aby się przeciwstawić narzuconej przez „tkaczy” narracji... Sam cesarz zaś, gdy poszedł do nich, aby ubrać się na procesję, też nic nie zobaczył.... Ale zachwalał i zachwycał się – nie chciał, aby postrzegano go jako niedostosowanego do piastowanego stanowiska lub jako głupca.

Oto spodnie, oto frak... – a oto płaszcz! – I tak dalej (...) Boże, jak to dobrze leży, jak cesarzowi w tym do twarzy (...) jaki wzór, jakie barwy! To wspaniały strój!”.....(cyt. z Nowe szaty cesarza)

Jaki był finał tej pasjonującej opowieści? Finalnie odbywa się procesja i...:

Źródło: J.Ch.Andersen. 1979. Baśnie, Nowe szaty cesarza, Nasza Księgarnia, str. 90-93,. ilustrował J.M. Szancer

Dlaczego, gdy czytam tę baśń po raz kolejny w życiu, przychodzą mi na myśl administratorzy naszych lasów? LP-leśnicy, znaczy?

Wypowiedź rzecznika – wyimek nr 1

Uwagi SZ do jw

  • jestem niezmiernie ciekaw, co też to za naukowa literatura, która wskazała...
  • ... zasób około 1 tys. osobników drzew, w tym 76 do wycięcia...?
  • ...domyślać się tylko mogę, że ta zadziwiająca skądinąd „matematyka” wynikła z założenia realizacji li tylko funkcji gospodarczej (czyli produkcyjnej, hodowlanej) na tym obszarze, gdyż tylko dla niej można doszukać się NAUKOWO jakiegoś (technicznego) sensu określania tak ujętych liczebności...
  • ...jeśli tak, to gdzie przepadła tak gloryfikowana ciągle jeszcze w gronach ortodoksyjnych LP-leśników tzw. koncepcja lasu wielofunkcyjnego? ona tutaj nie obowiązuje? a pytam, gdyż z narracji wypowiedzi pana rzecznika wynika, że dostrzega on (a za nim pani nadleśniczy itd.) li tylko funkcję produkcyjną podtrójmiejskich lasów... skoro się mylę, to gdzie, w związku z założeniami ww koncepcji, „zapodziały się” inne niż gospodarcza funkcje, tj. funkcje przyrodnicze i społeczne? (patrz grafika poniżej); to istotne pytanie, gdyż w ich realizacji lub samorealizacji (samorzutne procesy przyrodnicze) wskaźnik liczby drzew w danym momencie egzystencji lasu nie ma żadnego sensu, ponieważ dla wszystkich tych funkcji pozaprodukcyjnych obowiązują inne reguły, wśród których wymienić można np.: powiązania liczebności z nasileniem lub osłabieniem konkurencji wewnątrz- i międzygatunkowej składowych cenoz lasu (nie tylko drzew), wpływem spontanicznych procesów na parametry różnorodności, nasileniem procesów regulacji i selekcji w ekosystemie leśnym,  itd....
grafikę wykonał S.Z.

Wypowiedź rzecznika – wyimek nr 2

Uwagi SZ do jw

Wspomniany wyżej „fundament działań Nadleśnictwa Gdańsk” w zakresie ochrony tzw. drzew biocenotycznych kruchy jest (chyba beton nie ten) i nie wytrzymuje realiów rzeczywistości terenowej. Kruchy, gdyż nieprawdą jest, że Nadleśnictwo Gdańsk się do tego zapisu stosuje. Od lat wielu i nadal się nie stosuje. Całkiem niedawno, były już sekretarz stanu w Ministerstwie Klimatu i Środowiska pan Edward Siarka w odpowiedzi na interpelację pań posłanek Agnieszki Pomaski, Barbary Nowackiej i Małgorzaty Chmiel w sprawie TPK przekonywał, że założenia z Planu ochrony przyrody dla Nadleśnictwa Gdańsk są „w pełni realizowane”, zaś „określona tam [w owym Planie – przyp. SZ] definicja drzewa biocenotycznego ma charakter instruktywny”. Aha. A to ci wyjaśnił. "Problem" w tym, że wszystkie formułowane definicje mają charakter instruktywny.

Udokumentowane jest m.in. w tym i w zeszłym roku znakowanie i wycinanie drzew biocenotycznych w Trójmiejskim PK (dziuplaste też do takich należą, panie rzeczniku, nie są bytem porządkująco odrębnym), m.in. w dolinie Samborowo, w Dolinie Zielonej, w Dolinie Radości, w Dolinie Czystej Wody, na Górze Schwabego, przy Polanie Bernadowskiej, na Huzarskich Manowcach, w Lasach Sopockich itd. Generalizując – to się działo i dzieje nadal, jest postępowaniem powszechnym administratora, tj. Nadleśnictwa Gdańsk na obszarze Trójmiejskiego PK. Gdzie by nie wejść do lasu – w stosach pociętych pni fragmenty dziupli, martwic, pęknięć, kieszeni itd., a na powierzchniach cięć zdemolowane „dwójki”, „trójki”, kępy odroślowe, układy międzyosobnicze/międzygatunkowe drzew itd. Także w wydzieleniach będących przedmiotem tych rozważań, tj. 89d i 89f leśn. Renuszewo, czego dowodzą wybrane przykładowo fotki dokumentacyjne zamieszczone poniżej. A co do zasady załączam także poniżej skan strony wspomnianego przez pana rzecznika Programu... dotyczący drzew biocenotycznych... Papier swoje, rzecznik, a z nim Nadleśnictwo Gdańsk swoje, były minister swoje, rzeczywistość swoje...

Komentarz zamieszczony na Facebooku z profilu S.Z. do przypadku uwiecznionego na dwóch zdjęciach powyżej.

Trójmiejski Park Krajobrazowy, Dolina Czystej Wody, N54st.24,579min, E18st.30,555min, dzisiaj... 11 XI 2023 r. ...... kolejne Święto Niepodległości Polski... ale nie tego skazanego na śmierć drzewa, naznaczonego pomarańczową kropką... 💔 to jest około 25-letni buk zwyczajny Fagus sylvatica oznakowany przez zarządcę naszego państwowego lasu (Nadleśnictwo Gdańsk) do wycięcia 🚜 to jest buk bardzo młody, w przeliczeniu na wiek ludzki około 5-latek [przy optymistycznym założeniu, że człowiek żyje 100 lat], ale już "po przejściach", gdyż:

1. jakiś czas temu wytrzymał ciężar powalonego ścinką lub przewróconego w sposób naturalny innego drzewa, które spowodowało gwałtowną zmianę linii wzrostu pnia

2. konkurował z innym "5-latkiem" i z nieco starszym bukiem o światło, ale tę konkurencję przegrał

3. w związku z tym wytworzył nietypowe odrosty pnia dla ratowania bilansu fotosyntezy, głównie pewnie z nastawieniem na światło rozproszone (bo pod okapem sąsiadów, też buków) - odrosty są widoczne na fotce

4. zużył sporo energii na ratunkową budowę tkanki drewna reakcyjnego - podtrzymującego nietypową, bo wymuszoną ekologicznie (w sumie przypadek, czyli probabilistyka się kłania), linię przebiegu głównego pnia - fakt widoczny na fotce

5. został, dobrych kilka, a może i kilkanaście lat wcześniej, mechanicznie uszkodzony w trakcie prac leśnych, co poskutkowało wytworzeniem martwicy bocznej o wysokości do około 1,5 m od styku odziomka z glebą); jedną z konsekwencji ekologicznych było extra-wydatkowanie energii na budowę tkanki przyrannej dla zabezpieczenia ciągłości tkanki twórczej (kambium) na przekroju poprzecznym pnia........

.....a finalnie przyszedł sobie JAKBY NIBY NIC zarządca lasu - leśniczy i naznaczył drzewo do wycięcia.... ⌛️nie takich leśników (nadleśników, nad,nad,leśników) nam trzeba, nie o takich leśników nam, społecznościom lokalnym chodzi....dziękuję Koleżankom i Kolegom z inicjatywy Las jest Nasz Pomorze Gdańskie oraz Panu Operatorowi z Zawsze Pomorze za wspólną twórczą dzisiejszą "wycieczkę", de facto - społeczny audyt działań Nadleśnictwa Gdańsk w projektowanym rezerwacie przyrody Lasy Oliwskie w Trójmiejskim Parku Krajobrazowym...............ten skądinąd niepozorny buk skradł dzisiaj moje serce, a skraść to coś nie jest łatwo.... 💔

Wypowiedź rzecznika – wyimek nr 3

Uwagi SZ do jw

Czy to się w ogóle nadaje do skomentowania? Megalomańska, niekonkretna, ułożona pod tezę mieszanka pozornej merytoryki, niedopowiedzeń i populizmu. Hasłowo można skwitować tę wypowiedź tak:

  • zdecydowanie czyni ona z LP-leśnika i jego gospodarowania „warunek konieczny fotosyntezy”,
  • wątek martyrologiczny pominę.....,
  • z ekologią lasu ma ona tyle wspólnego co, np. kartka pocztowa z kartowaniem... budzik z dzikiem... aparat z aparatczykiem... itd.,
  • z ochroną przyrody zdefiniowaną jako „ochrona gatunków (populacji) i środowisk ich życia, zwłaszcza tych o szczególnych walorach i randze przyrodniczej, funkcjonujących w charakterystycznych dla poszczególnych taksonów zgrupowaniach, w mniej lub bardziej różnorodnym spektrum mikro-, mezo- i makroprzestrzeni, ponadto stanów, zjawisk, a zwłaszcza procesów ekologicznych + nie przyspieszanie wymierania gatunków zagrożonych wyginięciem” nie ma ona nic wspólnego,
  • negatywne skutki dla lasu”? rzecz po imieniu – raczej dla zasobności portfela LP-leśnika,
  • światło dociera do wnętrza lasu z różnych stron, nie tylko „z góry”,
  • „rozwijać się prawidłowo” – to jest las, no chyba, że ogródek, a w nim grządki i rabaty oraz błogosławieństwo ogrodnika...  wtedy pełna zgoda,
  • zaniechanie...” [bla, bla, bla...(...)...tak po całych dniach (...)... tylko serca brak – wyimek z utworu grupy Perfect pt. Bla bla bla, data wydania płyty zatytułowanej jak zespół, 1981].

Podsumowanie

Nie wiem jak Państwo, ja w każdym razie za takie PGL Lasy Państwowe, ja za takiego cesarza już dziękuję. I jako jeden z milionów polskich pracodawców tego „władcy” domagam się jego abdykacji i udania się na (niezasłużony) odpoczynek. Ten cesarz nie dość, że intelektualnie doprowadził się do merytorycznej golizny, to w dodatku napina się jeszcze dumniej w nadziei, że procesja i podziw ludzki będą trwać. Ale ludzie już widzą, że cesarz jest nagi i procesja bliska końca. A czas i ewolucja dynamicznie postępuje... I nie zmieni tego nawet pełna mobilizacja szarych komórek około 26 tys. LP-leśników w skali Polski. Wisły kijem nie zawrócisz, ale oczyścić ją warto. Masz być niczym bądź leśniczym? (słynne kiedyś zawołanie studentów na studiach leśnych). Dość już tej groteski. Mam nadzieję, że słowo LEŚNIK będzie się kiedyś pozytywnie kojarzyć. Na razie - jak wiemy - lepiej się do niego nie przyznawać. Znak czasu. I z pewnością mocna przesłanka do rozliczeń.

Materiał źródłowy: