Przeskocz do treści

Wyczekiwanie na umieranie czyli o niekomercyjnym patriotyźmie

Sławomir Zieliński

W dniu dzisiejszym, tj. 97 rocznicy urodzin mojego nieodżałowanej pamięci Taty Józefa Zielińskiego (zmarł w 2011 r.), publikuję opublikowany w 2007 r. na łamach "Nasze Pomorze" (nr 5, str. 7) materiał dotyczący jednego z okresów niełatwego życia Taty. Był on człowiekiem prawym, uczciwym, spokojnym, kolekcjonował monety i znaczki, miał "dryg" do naprawiania "Syrenek", świetnie tańczył, zwłaszcza walca (ja do dzisiaj nie potrafię). Uwielbiał łowić ryby, mnie tym też "zaraził" w wieku dziecięcym... potem jeździł już najczęściej sam. Zawodowo był inspektorem nadzoru budowlanego we wrzeszczańskim PGM-ie (kiedyś przy ul. Partyzantów w Gdańsku-Wrzeszczu, obecnie jedna z filii UM w Gdańsku). I to chyba tyle, choć można by dużo, dużo więcej... . Spoczywa na cmentarzu w Pieniążkowie za Gniewem, razem ze swoją ukochaną "Renią" tj. swoją Małżonką a moją Mamą (Teresa Zielińska z domu Graś). Na ich grobie napis: KOCHALI BOGA, OJCZYZNĘ i PRZYRODĘ. Dedykuję ten przekaz tym grupom społecznym w Polsce, które - nie wiedzieć czemu - przeciwstawiają drugie i trzecie słowo piątemu.

Teresa i Józef Zielińscy
Nasze Pomorze 5/2007
Nasze Pomorze 5/2007