Przeskocz do treści

Sławomir Zieliński

Leśne impresje ekooszołoma

Motto: Nie było nas, był las. Jesteśmy, będziemy (?), las ma problemy ...

Prolog

Las, czym jest, nie każdy wie. Że drzewa, to tylko część. A dopełnieniem jest to, po czym się stąpa i to co owiewa i zrasza, a i to, co martwe bądź żywe, niekoniecznie widoczne, a co najbardziej różnorodne. Próbować zgłębić fenomen i zrozumieć. Następnie dostrzegać. Zaś gdy część danych umyka percepcji zmysłów, co w lesie normalne, poruszyć wyobraźnię, sięgnąć do wiedzy. Przemierzać ostępy ze świadomością ich złożoności i piękna. Zwłaszcza te, w których człowiek nie „współdziałał”. Gdzie nie nasadzał, nie walczył ze „szkodnikami”, nie strzelał. Jest się z czym mierzyć. Poznawczo zwłaszcza.

Las, jaki jest ...

Wśród struktur lądowych na Ziemi las jest najbardziej przyrodniczo zróżnicowany. O dużej różnorodności gatunków, ich genów, mikrośrodowisk. Choć las lasowi nierówny, gdyż niemożliwym na przykład jest, aby ubogie bory obfitowały w populacje, las pozostaje przestrzenią, której na lądzie nie dorówna żadna inna formacja. Zaś z morskich jedynie rafy koralowe. Z czego wynika ten fenomen, dlaczego tak jest ?

Ewolucyjnie to las właśnie, w strefach geograficznych ze stosownymi opadami i temperaturami w skali roku, jest formacją finalną szeregów sukcesyjnych. Docelowym „produktem” następowania po sobie dynamicznie ewoluujących układów „tła” roślinnego z mikroorganizmowo-grzybowo-zwierzęcym „wkładem”. Pominąwszy obszary zbyt uwodnione, gdzie docelowo formują się mokradła, np. torfowiska, jeziora itp. lub tereny powyżej górnej granicy lasu – tam finalnie powstają zaroślowe i nieleśne zbiorowiska wysokogórskie.

Z kolei strukturalnie las przoduje w różnorodności nisz ekologicznych – ma strukturę warstwową (gleba, runo, podszyt, podrost, drzewostan), zapewnia zróżnicowany pokarm i miejsca rozrodu, oferuje rozmaitość warunków termicznych, wilgotnościowych, itp. Same tylko drzewa, stanowiąc jego konstrukcję przestrzenną, serwują ofertę mikrośrodowisk nadrzewnych takich jak: dziuple, obłamane korony, zamierające konary, huby, próchnowiska, złamane pnie, itd. W lesie przeleguje, a przynajmniej powinno, tzw. martwe drewno, które poddawane procesom rozkładu czyli dekompozycji stwarza warunki do bytowania, także wymagającym lokatorom.

Las czy nie las ?

To pytanie niełatwe. Ponadto rzadko poddawane refleksji. Las to las ... czy oby na pewno? Przykład naszego kraju. Nikt nie wątpi, że np. Puszcza Białowieska czy większość lasów górskich, część buczyn czy grądów niżowych czy np. łęgów lub olsów w dolinach rzek czy na obrzeżach mis jeziornych to ekosystemy leśne. Co jednak z większością lasów Polski niżowej, które powstały jako efekt upraw drzew na żyźniejszych siedliskach niż optymalne dla uprawianych gatunków ? Upraw siedliskowo, a czasami i geograficznie niedostosowanych. Przykładowo Bory Tucholskie zdominowane są przez nasadzenia sosny zwyczajnej, nierzadko na siedliskach kwaśnej dąbrowy. Las to czy nie las ? Z kolei zalesienia gruntów porolnych, gdzie rolnik już nie uprawia, a leśnik próbuje uproduktywnić. Takie przestrzenie, konkretniej – zbiorowiska roślinne wykształcające się pod uprawami drzew, często nie sposób nawet zidentyfikować do postaci degeneracyjnych naturalnych zbiorowisk leśnych[1]. Nazywane są więc „leśnymi zbiorowiskami zastępczymi”. Czy są już lasem ? Czy sporo czasu upłynąć musi, aby móc je tak nazwać ? Z kolei plantacje świerka pospolitego, np. niesprzedane świąteczne choinki. Tworzące z czasem płaty tzw. chojniaków świerkowych. Degradujące żyzne siedliska m.in. opadami igliwia, konkretnie – zakwaszające gleby. Las to czy nie las ? A samorzutnie porastane drzewami obszary porzuconych gospodarczo agrocenoz, opuszczonych gospodarstw itp. ? Modelowe powierzchnie procesu sukcesji wtórnej. Często w zgodzie z koncepcją i wolą ich właścicieli. Tereny, gdzie dawno temu las wypalono. Teraz zwracanych formacji leśnej. W żadnych wykazach PGL Lasy Państwowe nie istnieją sumaryczne zestawienia powierzchni zajętej przez tego typu już lasy czy jeszcze może nie lasy.

Martwe drewno w lesie nie świadczy o jego agonii

„Nie ma już lasu” brzmiało w mediach po pamiętnej wichurze, która przeszła w sierpniu 2017 r. przez Bory Tucholskie. Co znamienne, także jeden z decydentów leśnych tak to ujmował[2] najwyraźniej zapominając, iż las to nie tylko drzewostan. Ale las – choć chwilowo odmieniony – pozostał nadal, bo pozostały siedliska. I ich strukturotwórczy komponent czyli gleby porośnięte runem. A w glebie i w runie mikroorganizmy, flora, mykoflora (grzyby) i fauna glebowa. A wśród – przykładowo – tej ostatniej: brzuchorzęski, wirki, wrotki, nicienie, ślimaki, dżdżownice, wazonkowce, niesporczaki, równonogi lądowe, krocionogi, pareczniki, pajęczaki, skorupiaki, owady.

Te wymienione zasoby stanowić będą punkt wyjścia do ponownego ukształtowania się lasu lub leśnego zbiorowiska zastępczego. Wywiezienie złamanych czy przewróconych drzew (co nastąpiło, Fot. 1) i sztuczne nasadzenia „siłami leśników” technologią zrębów zupełnych, gdzie gleba i jej składowe poddane zostały ograniczającej presji zwiększonego nasłonecznienia, spadku wilgotności i unifikacji przestrzennej (spadek liczby mikrośrodowisk), spowodowało powstanie – na ten moment czasowy – nie tyle lasu, co jego substytutu.

 

Las to nie ogródek, a jednak

Las to nie ogródek, choć niestety wszystko na to ostatnio wskazuje. Preferowanie nasadzeń, macosze traktowanie samosiewów, hołubienie zrębów zupełnych, presja na stare drzewa, grodzenie upraw, opryski chemiczne, rozwój sieci dróg leśnych, presja myśliwska, usuwanie martwego drewna z lasu, swoista jego „higienizacja”[3], wycinanie drzew odbiegających od „poprawnych produkcyjnie” to raczej wyznaczniki podejścia XX-wiecznego działkowca czy trapera, nie zaś mądrze gospodarującego leśnika-ekologa. Trudno się dziwić, że w takim lesie niełatwo dostrzec przepłaszane, przeganiane i przestrzelane duże ssaki. Trudno o duże drapieżne ptaki, bo starych wysokich drzew do założenia gniazd coraz mniej. Trudno o obserwacje organizmów powiązanych z rozkładającym sie drewnem, gdyż tego drewna brakuje. Niełatwo o ptaki dziuplaki, gdyż nie każdemu gatunkowi odpowiadają lokale zastępcze rugowanych dziupli – budki lęgowe. Coraz trudniej o obserwacje nietoperzy – zwłaszcza na obszarach opryskiwanych, gdzie giną nie tylko owady przeszkadzające leśnikom, ale także wszelkie inne, stanowiące pokarm tych ssaków.

Mimo barier, obserwujemy

To wszystko nie ułatwia obserwacji, ale i z drugiej strony – egzystencji zwierząt w lesie. Jeśli do tego „dorzucić” naturalne bariery percepcji dla obserwatora, skonstatujemy, że łatwo nie jest. Te bariery to np.:

  • wielkość ciała (większość zwierząt to stworzenia niewielkie),
  • aktywność nocna,
  • skryty tryb życia (gleba, korony drzew, martwe drewno),
  • wysoka mobilność (przebiega, przelatuje) lub barwy, kształt ciała, zachowania (maskuje się),
  • populacje o niskich liczebnościach, tzw. „ogon gatunkowy”.

 

Wyżej wymienione ograniczenia mogą zniechęcać do podjęcia wyzwania obserwacji zwierząt w lesie. Tym bardziej, że w lasach „ogródkowych” (gospodarczych) naturalne bariery percepcji są potęgowane działaniami gospodarczymi czy hobbystycznymi (polowania). W tego typu lasach np. „ogon gatunkowy” bywa drastycznie skrócony, gatunków nisko liczebnych jest mniej – tym trudniej o percepcję jakiejś faunistycznej rzadkości. Fascynujące zagadnienia ekologii, w tym problemy populacji o niskich liczebnościach podane są w różnych pracach; najbliższe autorowi wymieniono w przypisach.[4][5][6]

 

Ku zakończeniu

Najlepsza definicja lasu, jaką znam, pochodzi z dzieła współautorstwa kilku zacnych i znanych przyrodników[7]:

„(...) Las, traktowany jako ekosystem, to nie tylko zbiór drzew (drzewostan), który stanowi najbardziej znaczącą pod względem biomasy część lasu, ale także wszystkie inne rośliny i pozostałe organizmy żyjące w tym środowisku. To przestrzeń (łącznie z glebą), w której obok powierzchni pokrytych drzewami występują też tereny otwarte (polany, luki), porośnięte światłolubną roślinnością zielną i związaną z nią fauną. Las w takim ujęciu to obiekt dynamiczny, w którym wzrost i rozwój drzew oraz ich zamieranie nadają rytm i określają przestrzenny ład nieustannie zachodzącym różnorodnym procesom. Sieć wzajemnych powiązań miedzy gatunkami i zespołami gatunków powoduje, że jakakolwiek zmiana jednego tylko elementu ekosystemu pociąga za sobą inne, wszystko zaś pozostaje w stanie względnej dynamicznej równowagi, gwarantującej trwanie lasu (...)”.

A gdyby Ktokolwiek po lekturze tego felietonu odniósł wrażenie, iż autor nie zachęca do wędrówek po lesie, to nic bardziej mylnego. Starałem się pokazać część trudności i barier po to, aby je poznać i przezwyciężać ! Na zachętę dedykowane zdjęcie ścigi purpurowej (Fot. 2) która: prowadzi skryty tryb życia (obumierające i martwe drzewa), należy z reguły do „ogona gatunkowego”, bywa lokalnie rzadka lecz leśnicy traktują ją – niestety – jako „szkodnika”. Dość znamienny i w sumie smutny fakt – co profesja to odmienne priorytety, co spojrzenie to zgoła skrajne postrzeganie.

Epilog

Impresjonizm od zawsze dobrze wpisywał się w moje obcowanie z lasem. Począwszy od analogii w postawach rezygnacji ze względnej stabilizacji[8] na rzecz zajmowania się wymarzoną formą poznania i przekazu, po tego przekazu formułę. To nakładanie się barw i wrażeń, uwolnienie od sztywnych zasad akademizmu i patosu, dokumentowanie dynamiki chwili, ale i faktów jako takich. To wszystko w lesie znajduję, las mnie oszałamia. Swoją złożonością, tajemniczością, dynamiczną trwałością, pięknem. Las jako jednostka ekologiczna czyni, że czuję się EKOOSZOŁOMEM. Oszołomionym przez las (i nie tylko) ekologiem. W skupieniu rozważam to zaskakujące przemyślenie owych pożytecznych „myślicieli”, którzy nawet chyba nie podejrzewają, jak trafnie temat ujęli.

 

 

 

 

[1] Pawlaczyk P., Jermaczek A. 2009. Poradnik lokalnej ochrony przyrody. Wydawnictwo Klubu Przyrodników, Świebodzin.

[2] Andruszkiewicz E. 2017. Wycieczki do lasów są teraz niebezpieczne. Rozmowa z dr. inż. Adamem Kwiatkowskim dyrektorem Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Gdańsku, Dziennik Bałtycki 18 VIII.

[3] Zieliński S., Pawlaczyk P. 2016. Rezerwat Jezioro Łubówko w Puszczy Drawskiej po 25 latach ochrony: martwe drewno, mikrosiedliska nadrzewne i przyczynek do poznania fauny chrząszczy saproksylicznych. Przegląd Przyrodniczy, 4: 82-97.

[4] Andrzejewski R. 1996. Ekologiczne problemy ochrony różnorodności biologicznej. Człowiek i środowisko, 15: 71-86.

[5] Zieliński S., Lewiński W. 2003. Zarys ekologii. Z elementami ochrony środowiska i ochrony przyrody. Książka pomocnicza dla kandydatów na akademie medyczne i uniwersytety. Wydawnictwo Pedagogiczne Operon, Gdynia.

[6] Weiner J. 1999. Życie i ewolucja biosfery. PWN, Warszawa.

[7] Gutowski J. M., Bobiec A., Pawlaczyk P., Zub K. 2004. Drugie życie drzewa, WWF Polska, Warszawa – Hajnówka.

[8] Kępiński Z. 1973. Impresjonizm. Wydawnictwa Artystyczne i Filmowe, Warszawa.

Fot. 1. Bory Tucholskie - okolice Rytla, 2 X 2017 r. fot. SZ

Fot. 2. Ściga purpurowa Pyrrhidium sanguineum 10 XII 2018 r. Trójmiejski Park Krajobrazowy, okolice Wzgórza Pachołek. fot. SZ

Zapraszam do delektowania się 🙂 obszerną fotorelacją z XXXVII Zjazdu Klubu Przyrodników, w którym mieliśmy przyjemność uczestniczyć, a który odbył się w tym roku w Stacji Klubu Owczarach nad Odrą. To to miejsce, gdzie bytują (i pracują) wspaniałe wrzosówki - ginąca rasa owiec (znajdziesz na zdjęciach). Według informacji Szefowej Stacji, Koleżanki Ewy Drewniak, stado liczy obecnie 170 sztuk tych pięknych stworzeń. Było wspaniale, a Ci z nas, co planowali, a nie pojechali, niech żałują 🙂 Już się co prawda odgrażają, że w przyszłym roku to

na pewno ...:). Na zdjęciach m.in.: Drawa, wrzosówki, klaczka, kozy (!), Muzeum Łąki w Owczarach, Frankfurt n/Odrą, Pracownia Rumiankowo w Lebus, murawy kserotermiczne w okolicy tej niemieckiej miejscowości, miłek wiosenny, rezerwat przyrody "Łęgi koło Słubic", trzęsak, itd., itp.

Nasza ekipa, jednocześnie autorzy zdjęć: Danka Ciskowska, Iwonka, Sławek Zielińscy

Przy okazji APELUJĘ !!!

Kto może, proszę o wsparcie jakąkolwiek kwotą Klubu Przyrodników, bo są problemy !!! Szczegóły na http://www.kp.org.pl/pl/

Miłych wrażeń 🙂

cof
cof
cof
sdr
sdr
sdr
sdr
sdr
sdr
sdr
cof
sdr
sdr
sdr
cof
dig

Do wglądu, dla wytrwałych;  miłej lektury ...

Zieliński S., Przewoźniak M.,  2012. mscr., tekst bazowy, głównie wątek migracyjny, do opracowania:

Wpływ kanału żeglugowego przez Mierzeję Wiślaną na integralność ekologiczną Mierzei Wiślanej i jej bioróżnorodność (ze szczególnym uwzględnieniem siedlisk przyrodniczych oraz gatunków i ich siedlisk chronionych w programie Natura 2000). W: Przewoźniak M. (red.). Prognoza oddziaływania na środowisko programu wieloletniego Budowa drogi łączącej Zalew Wiślany z Zatoką Gdańską. PROEKO Biuro Projektów i Wdrożeń Ekologicznych, Gdańsk.

 Wstęp

W ustawie z dnia 16 kwietnia 2004 roku o ochronie przyrody (Dz.U. 2004 nr 92 poz. 880) zdefiniowano „korytarz ekologiczny” jako (...) obszar umożliwiający migrację roślin, zwierząt lub grzybów. (art. 5 p. 2). Tradycyjne koncepcje teoretyczne przemieszczania się osobników w przestrzeni zakładają ciągłość i odrębność korytarza w stosunku do otaczającego tła środowiskowego (np. Richling i Solon 1998, Jędrzejewski i in. 2004). Z kolei inne koncepcje, np. łańcucha siedlisk pomostowych (Pullin 2004), wskazują na potrzebę istnienia ciągu zróżnicowanych płatów siedlisk, wykorzystywanych przejściowo, także w celach pokarmowych i odpoczynku, przez przemieszczające się organizmy. Korytarze ekologiczne, pełniąc „służebne” funkcje wobec procesów migracji rozmaicie uwarunkowanych (np. aktywność dobowa czy sezonowa, długodystansowe wędrówki w celach rozrodczych lub pokarmowych, wynikające z przegęszczenia populacji macierzystej itd.), umożliwiają m.in. dyspersję i kolonizację nowych obszarów, które to procesy są niezbędne dla powiększania zasięgów gatunkowych, bądź ich „korekty” wynikającej np. z nasilenia lokalnych lub regionalnych zagrożeń. Wraz z takimi czynnikami, jak czas, istnienie barier migracyjnych czy przypadek mogą w znaczący sposób – w długim okresie czasu – przyczynić się do pomyślnej specjacji, tj. powstania nowego gatunku, zachodzącej drogą mutacji lub selekcji. Korytarze ekologiczne, także poprzez swoją względną trwałość funkcjonalną jak i przestrzenną, zapewniają możliwość wymiany genów między populacjami poszczególnych gatunków, przyczyniając się do utrzymania względnie stabilnych pul genowych i innych parametrów populacji. W ten sposób stabilizują różnorodność gatunkową populacji fauny, flory i mykoflory, co przekłada się także na zachowanie różnorodności biologicznej większych przestrzeni.

 Mierzeja Wiślana  jako korytarz ekologiczny – wybrane uwarunkowania ogólne

            Mierzeja Wiślana sięga od Sopotu po Półwysep Sambia w Obwodzie Kaliningradzkim, jej długość wynosi 115 km, zaś ciągłość przerywają ujścia Wisły: pierwotne – czyli ujście Wisły Martwej, ujście Wisły Śmiałej i Przekop Wisły (Przewoźniak 1995). Mierzeja Wiślana utworzona została przez zespoły wydm nadmorskich, ukształtowanych przez procesy eoliczne. Jej szerokość jest zróżnicowana – od kilkudziesięciu metrów w okolicach Sopotu i Jelitkowa do około 2,5 km na wysokości Stegny (Przewoźniak ibidem, Gerstmannowa 2001a).

Według podziału fizycznogeograficznego Polski (Kondracki 1998), Mierzeja Wiślana jest mezoregionem należącym, wraz z przylegającym do niej od południa mezoregionem Żuław Wiślanych, do makroregionu Pobrzeża Gdańskiego. Jej wschodnia część, o długości około 30 km w granicach Polski, położona jest między wodami Zatoki Gdańskiej i Zalewu Wiślanego. Temu też obszarowi Mierzei, głównie z uwagi na planowaną budowę kanału żeglugowego, poświęcono w tym opracowaniu najwięcej uwagi.

W kontekście przestrzennym i funkcjonalnym korytarza ekologicznego, Mierzeja Wiślana jest tutaj analizowana w układzie przymierzejowego pasa Zatoki Gdańskiej, części przyzatokowej i przyzalewowej Mierzei, pasa Zalewu Wiślanego od strony Mierzei i przylegającego do Mierzei  fragmentu obszaru Żuław Wiślanych. Ta fizjocenotyczna „nadjednostka” tworzy wzajemnie się dopełniający, dynamicznie kształtowany (np. ruch osobników, przepływy energii, krążenie materii) układ, służący realizacji potrzeb życiowych organizmów migrujących. Mierzeja Wiślana stanowi tutaj rodzaj „migracyjnej osi” –  wyznacza zarówno kierunek (w przybliżeniu wschód-zachód) i orientacyjną szerokość pasa migracji, mierzoną przemieszczaniem się, przebywaniem oraz czynnościami życiowymi migrantów, jak i stanowi element składowy dróg migracyjnych przebiegających na kierunku północ-południe i pokrewnych. Szeroki kontekst takiego fizjocenotycznego ujęcia, ułatwia prowadzenie rozważań i formułowanie prognoz nt. dyspersji, czy kolonizacji np. roślin, ptaków lub owadów, gdyż zagadnienia z nimi związane nie sprowadzają się w wielu przypadkach do jednego tylko typu środowiska. Wynika to z ekologii gatunków, obowiązującej także w trakcie migracji (np. schemat: lot-odżywianie się na żerowiskach-odpoczynek-rozród-lot itp.). Takie nieredukcjonistyczne (holistyczne) podejście wspiera ponadto zrozumienie „dwoistej natury” jednostek przestrzennych, stanowiących dla jednych gatunków skuteczne bariery migracyjne, zaś dla innych, o odmiennej biologii, migracyjne „autostrady”.

Mierzeja Wiślana wraz z przylegającym pasem wód Zatoki Gdańskiej i znaczącą częścią Zalewu Wiślanego, współtworzy korytarz ekologiczny „Wybrzeże Bałtyku”. Jest to wg danych literaturowych (por. np. Chylarecki i in. 1995, Goc, Remisiewicz 2001) jeden z największych istniejących w Polsce korytarzy migracyjnych ptaków, mający w odniesieniu do tej grupy rangę międzynarodową. Obszar ten leży na przebiegu transkontynentalnego, wschodnioatlantyckiego szlaku wędrówek ptaków i nietoperzy, łączącego lęgowiska w północnej Europie i w zachodniej Syberii z zimowiskami w południowej i zachodniej Europie oraz w północno-zachodniej Afryce. Specyficzne umiejscowienie Mierzei Wiślanej w przestrzeni geograficznej, tj. graniczenie z Zatoką Gdańską i częściowo z Zalewem Wiślanym powoduje, że jej obszar stanowi prawie stukilometrowy pas orientacyjny dla ptaków i nietoperzy (np. Buliński i in.2006, Gromadzki i in. 1994, Ciechanowski i in. 2008, Jarzembowski 1999) w czasie wiosennych (na wschód) i jesiennych (na zachód) przelotów. Zarówno Mierzeja Wiślana jak i Zalew Wiślany pełnią ponadto istotną rolę jako miejsca odpoczynku i zdobywania pożywienia przez migrujące osobniki.

Mierzeję Wiślaną przecina, jak i znaczący jej pas zawiera, przebiegający z północy na południe korytarz ekologiczny „Dolina Wisły”, obejmujący dolinę rzeki i jej otoczenie. Obszar ten leży na szlakach długodystansowych wędrówek ptasich, tzw. środkowoeuropejskiego (apenińskiego) prowadzącego z rejonu południowego Bałtyku na południowy zachód poprzez Półwysep Apeniński do północnej Afryki oraz tzw. bałkańskiego (czarnomorskiego) prowadzącego ze Skandynawii na południe lub południowy wschód, w rejon Bałkanów, Bliskiego Wschodu i do wschodniej Afryki. Większość ptasich migrantów przemieszcza się tymi szlakami tzw. „szerokim frontem”. Ich kierunek lotu jest niekoniecznie skorelowany z przebiegiem doliny Wisły, jednak bywa ona wykorzystywana jako miejsce odpoczynku i żerowania (Chylarecki i in. ibidem). W kontekście przebiegu tego korytarza i ww czynności migracyjnych ptaków istotną rolę pełni ujście Wisły. Przebieg korytarza bałkańskiego jest w znacznej mierze zbieżny z drogą  tzw. starego szlaku południowo-wschodniego (podolsko-wołyńskiego). Ten kierunek migracyjny cechuje się brakiem większych fizjograficznych barier, w przeciwieństwie do kierunku południowego, ograniczonego np. pasmem Karpat. Tutaj istotną rolę dla przemieszczania się np. owadów odgrywają karpackie przełęcze, zwłaszcza Przełęcz Dukielska (Gutowski 1995). Część migrujących owadów z południa wykorzystuje także Bramę Morawską i tereny za sudeckie (od strony zachodniej) (Warchałowski 1985). Migracje, np. kserotermofilnych owadów z kierunku południowego i pośrednich w ostatnim półwieczu (np. „ciepłe” gatunki subponto-mediterraneńskie, submediterraneńskie i subpontyjskie) ku północy, są faktem udokumentowanym – wynikają one m.in. z postępującej kontynentalizacji obszaru Polski, wylesiania oraz ocieplania się klimatu. Gatunki leśne z kolei mogą wędrować na północ (i nie tylko) wykorzystując korytarze ekologiczne zwartych puszcz i kompleksów leśnych. Dotarcie niektórych gatunków leśnych, przynajmniej z kierunku wyznaczonego doliną dolnej Wisły w okolice Mierzei Wiślanej, może być utrudnione z uwagi na barierę prawie nie zalesionych Żuław Wiślanych.

W opracowaniu Jędrzejewskiego (2009) nie objęto Mierzei Wiślanej i Zalewu Wiślanego tzw. korytarzem głównym (międzynarodowym), chociaż wyszczególniony „Korytarz Północny” przylega do nich od wschodu. Według „Planu zagospodarowania przestrzennego województwa pomorskiego” (2009) wzdłuż Mierzei Wiślanej przebiega ponadregionalny korytarz ekologiczny przymorski – południowobałtycki, stanowiący europejski korytarz wędrówkowy ptaków pomiędzy Europą północno-wschodnią i Europą zachodnią. Obejmuje on, wg „Planu …”, całą Mierzeję Wiślaną i przybrzeżne wody Bałtyku do izobaty około 20 m. Z treści zapisu nie wynika, czy korytarz ten współtworzy również Zalew Wiślany.

Mierzeja Wiślana oraz Zalew Wiślany podlegają szczególnej ochronie poprzez objęcie  części ich obszarów siecią ochrony przyrody Natura 2000. W oparciu o Dyrektywę Ptasią powołano obszar Natura 2000 Ujście Wisły PLB220004 oraz obszar Natura 2000 Zalew Wiślany PLB 280010, a w oparciu o Dyrektywę Siedliskową powołano obszar Natura 2000 Zalew Wiślany i Mierzeja Wiślana PLH 280007 oraz obszar Natura 2000 Ostoja w Ujściu Wisły PLH 220044.

W 1985 roku utworzono Park Krajobrazowy „Mierzeja Wiślana”, w którego granicach znalazła się część Mierzei granicząca z Zalewem oraz jej część – aż po Sztutowo, wraz z lądowym zapleczem Żuław (Gerstmannowa 2001).

            Mierzeja Wiślana, na całej swej długości, poprzecinana jest licznymi barierami – drogami migracji, zarówno naturalnymi, jak i pochodzenia antropogenicznego. Mają one charakter liniowy (rzeki, granica, cieśnina), jak i obszarowy (jednostki osadnicze, porty). Patrząc od zachodu są to: ujście Martwej Wisły i zabudowa Gdańska-Nowego Portu wraz z infrastrukturą Portu Północnego, Wisła Śmiała, Przekop Wisły, jednostki osadnicze wschodniej części Mierzei – zwłaszcza Krynica Morska, infrastruktura granicy polsko-rosyjskiej, Bałtijsk i Cieśnina Pilawska (Bałtijska). Wielkoobszarowy charakter bariery i drogi migracji ma Zatoka Gdańska (szerzej: Morze Bałtyckie); w mniejszej skali przestrzennej – Żuławy Wiślane i Zalew Wiślany.

Przylądowa część Mierzei Wiślanej (tj. na odcinku od Sopotu do okolic Kątów Rybackich) istotnie różni się, z punktu widzenia zagadnień migracyjnych, od części przyzalewowej (od okolic Kątów Rybackich po Bałtijsk). Jest ona bardziej antropogenicznie przekształcona, „zasilana” nowymi gatunkami w różnorodny sposób, z istotną rolą, zwłaszcza w dyspersji wodnej i zawleczeniach, Portu Gdańskiego i Północnego oraz przyujściowych dróg wodnych Wisły (Martwa, Śmiała, Przekop). Lokalizacja przylądowej części Mierzei Wiślanej czyni ją ponadto bardziej otwartą na migracje gatunków z przylegających od strony zachodniej i południowo-zachodniej Pojezierzy (Kaszubskiego i Starogardzkiego), a także z południa, poprzez Żuławy Wiślane (wyjątkiem może być tu nielotna drobna fauna leśna, dla której Żuławy stanowią barierę). Istotną rolę pełni tutaj ponadto rozbudowana sieć transportowa, zwłaszcza drogi kołowe. Przyzalewowy odcinek Mierzei Wiślanej jest zdecydowanie mniej antropogenicznie przekształcony. Ze względu na otoczenie z trzech stron wodami, stanowi on dla wielu gatunków „zaułek migracyjny”. Barierami i drogami migracji są tu obecnie Cieśnina Piławska wraz z Portem Bałtijsk oraz biegnąca „po osi” Mierzei droga wojewódzka nr 501. Funkcję wyłącznie barierową spełnia dla niektórych gatunków infrastruktura granicy polsko-rosyjskiej.

Mierzeja Wiślana jako korytarz ekologiczny – wybrane uwarunkowania z przeszłości

Z punktu widzenia kształtowania się populacji flory, mykoflory i fauny ekosystemów występujących na Mierzei Wiślanej, mając na uwadze stosunkowo krótki okres jej powstawania i istnienia oraz przekształcenia środowiska, jakim podlegała w czasach przed- i historycznych, można zaryzykować stwierdzenie, iż obecny stan biocenoz, jak i zasoby gatunków z poszczególnych grup taksonomicznych bądź ekologicznych (taksoceny, synuzja, konsorcja, inne) reprezentują stan odległy od względnie stabilnego, „docelowego” (względnie trwałego), wyrażanego np. dynamiczną homeostazą układów przyrodniczych. Proces tworzenia delty Wisły oraz Mierzei Wiślanej, rozpoczął się około 6 tysięcy lat temu w wyniku ocieplenia klimatu i podniesienia się wód Bałtyku oraz nasilenia procesów akumulacji piasków. Niesione Wisłą aż do jej delty i dalej na północ i północny wschód (w tym na Mierzeję) oraz wędrujące doliną rzeki organizmy, docierały tutaj w sposób „planowy” (np. część gatunków wodnych), bądź przypadkowy (np. diaspory roślin lądowych, bezkręgowce przemieszczane z unoszącym się drewnem itp.). Począwszy od okresu borealnego, poprzez atlantycki, subborealny i subatlantycki, Mierzeja Wiślana porośnięta była lasami o zmieniającym się, w wyniku naturalnych procesów sukcesyjnych, składzie gatunkowym, przy czym swoje optima występowania odnotowały tutaj rozmaite gatunki drzew i krzewów liściastych oraz iglastych (por. Zachowicz 1998). Zróżnicowane w czasie w swym charakterze następowanie po sobie składników dendroflory, połączone z symboliczną antropopresją lub jej całkowitym brakiem,  sprzyjało napływowi i kolonizacji tego terenu przez różne gatunki roślin, grzybów i zwierząt związane z ekosystemami leśnymi. W ostatnim tysiącleciu (późny okres subatlantycki), zwłaszcza od XIII wieku, nastąpiło prawie całkowite odlesienie Żuław wskutek podjętych prac mających na celu ich przystosowanie do użytkowania rolniczego. Mierzeja Wiślana pozostała porośnięta lasami do początku XVIII wieku, kiedy to w wyniku wojen sukcesyjnych z Rosją nastąpiło ogołocenie wydm z lasów (Gerstmannowa 2001a, Lenartowicz i in. 2001). Uruchomione procesem erozji eolicznej wydmy, m.in. w okolicach Sztutowa, Przebrna, Krynicy Morskiej i Nowej Karczmy zaczęły zasypywać pozostałości lasów i zagrażać wsiom (Lenartowicz i in. ibidem). Taka sytuacja mogła sprzyjać napływowi i kolonizacji terenu przez organizmy kserotermofilne. Stabilizacja ruchomych piasków wydmowych następowała od około 1800 r. dzięki systematycznym nasadzeniom trawy wydmowej – piaskownicy zwyczajnej na wydmach oraz planowemu zalesianiu (głównie sosną zwyczajną), zmierzającemu do uzyskania zwartego lasu. Charakterystycznym rysem historycznym Mierzei Wiślanej w kontekście jej roli jako korytarza ekologicznego, stał się także brak jakichkolwiek dróg do XV wieku, kiedy to Zakon Najświętszej Marii Panny (Zakon Krzyżacki) doprowadził do wybudowania drogi biegnącej wzdłuż mierzei (Biskup, Labuda 1986). Dopiero blisko 4 wieki później pojawiły się poprzeczne do niej dukty żwirowe łączące akweny Zalewu Wiślanego i Zatoki Gdańskiej. Dostępność komunikacyjna Mierzei Wiślanej dla transportu samochodowego i jej części dla transportu kolejowego (kolej wąskotorowa) nastąpiła dopiero od około 1900 r.

Kanał żeglugowy – wrota migracji i bariera migracyjna

Analiza potencjalnego oddziaływania budowy kanału żeglugowego na środowisko przyrodnicze Mierzei Wiślanej, w kontekście funkcji tego obszaru jako korytarza ekologicznego, obarczona jest niepewnością wynikającą z co najmniej dwóch typów uwarunkowań obiektywnych:

  • układy przyrodnicze w zasadzie nie bywają linearne, lecz sieciowe, co wynika nie tylko z różnorodności środowiskowej przyrody na różnych poziomach, ale także, a może przede wszystkim, ze złożoności oraz komplikacji wewnątrz- i międzygatunkowych powiązań troficznych, paratroficznych i innych (o których mało wiemy).
  • oddziaływanie projektowanego kanału żeglugowego samo w sobie będzie wieloaspektowe (dwa tory podejściowe, kanał i infrastruktura); ponadto nie będzie dotyczyć jednej jednostki fizjograficznej lecz ich układu, w którym populacje, subpopulacje i osobniki funkcjonują – co więcej – oddziaływanie to może wykraczać dość daleko terytorialnie i dotyczyć np. Jeziora Drużno czy Cieśniny Pilawskiej.

W zależności od rodzaju organizmów, warunków ogólnych oraz sytuacji przypadkowych, przecinający Mierzeję Wiślaną kanał żeglugowy będzie stanowił obiekt  sprzyjający migracji (wrota migracyjne) bądź ją ograniczający (filtr lub bariera dyspersji), a dla niektórych grup organizmów będzie neutralny. Bez względu na ewentualny wybór wariantu lokalizacji kanału, jego budowa doprowadzi do powstania wyspy ograniczonej wodami Zatoki Gdańskiej, Cieśniny Pilawskiej, Zalewu Wiślanego i kanału, dodatkowo przegrodzonej zabudową Krynicy Morskiej oraz „infrastrukturą” pasa granicznego Polski z Federacją Rosyjską. Wyspa ta, w zależności z kolei od wyboru wariantu, będzie skomunikowana w sposób intensywny (Skowronki, Nowy Świat lub Przebrno) bądź w sposób mniej intensywny (Piaski) ze stałym lądem. Będzie ona „względnie izolowana migracyjnie” dla wielu grup organizmów, co doprowadzi do sytuacji izolacji genetycznej sztucznie wyodrębnionych subpopulacji wielu gatunków, zwłaszcza zaś tych, których przystosowania i zdolności aktywnej i/lub biernej dyspersji są biologicznie i ekologicznie znikome oraz takich, dla których środowisko wodne stanowi skuteczną bądź trudną do przebycia barierę migracyjną. W przypadku realizacji projektowanego skomunikowania wyspy ze stałym lądem (warianty Skowronki, Nowy Świat, Przebrno lub Piaski, choć w przypadku wariantu Piaski wymóg osadniczy skomunikowania praktycznie nie istnieje) przy pomocy mostu zwodzonego nad śluzą, zaistnieją dla niektórych grup teoretyczne możliwości aktywnego lub biernego zasilania „populacji wyspiarskich”. Z drugiej strony nasilą się procesy penetracji i/lub kolonizacji wyspy przez gatunki zawleczone (transport).

Po wybudowaniu kanału żeglugowego, w trakcie jego eksploatacji, w dłuższej perspektywie czasowej, najprawdopodobniej nasilą się i będą sukcesywnie postępować niekorzystne przyrodniczo procesy, jak (Zieliński 2011):

  • izolacja, w tym możliwa genetyczna, subpopulacji gatunków osiadłych, wąsko wymagających stenobiontów (np. rośliny torfowiskowe, część halobiontów), nielotnych lub słabo latających (np. część owadów, ślimaki, część pajęczaków), prowadząca w dłuższej perspektywie czasowej do regresu, a nawet ustępowania gatunku na wyspie;
  • wzrost antropopresji na subpopulacje wyspiarskie, związany m.in. z faktem obserwowanego spadku naturalnej odporności wielu z nich, wynikającym z wymuszonego spadku liczebności populacyjnej (por. np. Udvardy 1978);
  • postępująca w czasie „trywializacja gatunkowa” wyspy – stopniowy ubytek części niezasilanych z zewnątrz gatunków autochtonicznych, zwłaszcza zaś wąsko wymagających i wyspecjalizowanych stenobiontów (pokarmowych, mikrosiedliskowych, innych), z prognozowaną kolonizacją przypadkowych imigrantów, wśród nich także gatunków allochtonicznych (zawleczenia, dyspersja przypadkowa);
  • wzrost wrażliwości i podatności gatunków autochtonicznych na ustępowanie, z przyczyn jw, na potencjalną konkurencję pokarmową, przestrzenną, inną ekspansywnych imigrantów;
  • trudny do oszacowania wpływ zwiększonego ruchu statków na gatunki wodne i amfibiotyczne (np. niektóre pierścienice, małże, część owadów), zwłaszcza zaś nieprzewidywalna kwestia zmiany chemizmu wód i siedlisk wodnych wskutek zanieczyszczeń ciągłych („eksploatacyjnych”) statków bądź zdarzeń nagłych (katastrofy);
  • trudny do oszacowania wpływ zwiększenia zasolenia wód Zalewu w miejscu przekopu na populacje części gatunków wodnych i dwuśrodowiskowych; projektowana śluza nie tyle wyeliminuje – jak sugerują niektórzy planiści – co tylko ograniczy zjawisko wzrostu zasolenia; wlewy wody morskiej będą miały miejsce w trakcie jej otwierania, ale także gdy będzie zamknięta, choć w mniejszym stopniu (nieuniknionymi nieszczelnościami konstrukcji); ponadto wypada pamiętać, iż nawet mały wzrost zasolenia wód płytkiego akwenu może spowodować rozwój glonów ograniczających możliwości życiowe wielu gatunków ryb i innych stworzeń;
  • trudny do oszacowania na większość gatunków wodnych oraz amfibiotycznych wpływ utrzymania toru wodnego na Zalewie Wiślanym – ciągłe uruchamianie i utrzymywanie się w toni wodnej bentosowych zawiesin i zanieczyszczeń, przy nieuniknionym w tak płytkim akwenie jakim jest Zalew Wiślany permanentnym pogłębianiu toru żeglugowego.

 Zbiorowiska roślinne a budowa kanału żeglugowego w kontekście zagadnień migracyjnych

            Chociaż nomenklaturę fito- czy zoogeograficzną w zakresie migracji odnosi się najczęściej do gatunków, rzadziej do wyższych jednostek taksonomicznych (np. rodzin), nie wyklucza to jednak odniesienia do tak złożonych struktur jak zbiorowiska roślinne, traktowane jako  swoista „powtarzalna” całość. Analiza na tym poziomie złożoności odnosi się przede wszystkim do zwykle długotrwałych procesów sukcesyjnych danych zbiorowisk w kierunku (docelowo) przemian w zbiorowiska analizowane i aspektami ich rozmieszczenia (progresu lub regresu) w przestrzeni.

            Występowanie zbiorowisk roślinnych w konkretnych warunkach hydrologicznych, klimatycznych, morfologicznych (siedliskowych) jest warunkiem koniecznym istnienia i funkcjonowania korytarzy ekologicznych. Współtworzona przez zbiorowiska (wraz z florą) szata roślinna określonego obszaru, stanowi swoiste tło przyrodnicze, którego poszczególne elementy i ich wzajemne umiejscowienie w przestrzeni oraz powiązania pozwalają niektórym gatunkom flory, mykoflory i fauny migrować (w szerokim ujęciu tego słowa – oprócz „przemieszczać się”, także „odpoczywać”, „zasiedlać”, „odżywiać się”, „rozmnażać się” itd.), innym zaś nie. Pewne gatunki, np. z puli nielotnej drobnej fauny, mogą w skrajnych sytuacjach wymagać całkowitej ciągłości biotopu i fitocenozy (lub tylko biotopu, o ile fitocenozy brak) określonego układu, np. nadmorskich wydm białych i szarych. Inne, np. słabo latające, potrzebują dla swojej dyspersji niekoniecznie ciągłych płatów zbiorowisk i siedlisk (np. torfowisk) lub mniejszych jednostek fitostrukturalnych (np. starych drzew), lecz niezbyt od siebie oddalonych, gdzie odległością krytyczną jest zwykle maksymalna możliwa do wykonania odległość lotu migranta. Istotną cechą zbiorowisk i zajmowanych przez nie siedlisk, w kontekście przydatności i sukcesu kolonizacyjnego dla migrantów, jest ich trwałość, będąca m.in. funkcją wrażliwości na zakłócenia.

Charakterystyczną cechą roślinności Mierzei Wiślanej oraz strefy litoralu Zalewu Wiślanego jest linearny układ siedlisk i zbiorowisk roślinnych oraz znacząca ich różnorodność. Kolejnymi istotnymi z punktu widzenia funkcji korytarza ekologicznego, ale i dynamiki zasięgów zbiorowisk i siedlisk są (Lenartowicz i in. 2001):

  • dominacja przestrzenna zbiorowisk leśnych;
  • stosunkowo duża powierzchnia lasów i borów zdegradowanych, z udziałem obcych geograficznie drzew i krzewów (dąb czerwony, sosna wejmutka, czeremcha amerykańska i inne);
  • obecność zbiorowisk roślin zagrożonych i rzadkich w Polsce i regionie, występujących na granicach swych zasięgów, charakterystycznych dla zanikających unikatowych siedlisk;
  • duży udział wrażliwych siedlisk oligo- i mezotroficznych;
  • podatność wszystkich komponentów środowiska przyrodniczego na degradację;
  • występowanie wyraźnie wyodrębnionych i o bogatej strukturze stref ekotonowych.

Wydaje się, iż jednym z istotniejszych zagrożeń siedlisk i zbiorowisk roślinnych  Mierzei Wiślanej, zwłaszcza zaś obszaru realizacji inwestycji, będzie nastąpienie zmian w reżimie wodnym, spowodowanych naruszeniem swoistej dynamicznej równowagi  między składowymi wód podziemnych – spływającymi wgłąb profilu wodami gruntowymi oraz infiltrującymi wgłąb lądu wodami słonymi.  Ta względna równowaga wyraża się tworzeniem charakterystycznych „soczewek” wody słodkiej lokalizujących się na podściełających (bo cięższych) wodach słonych. Wykonane analizy hydrologiczne wskazują, że trwałość tego zjawiska jest decydująca dla utrzymania warunków siedliskowych i fitocenoz na obszarze mierzei (por. np. Narwojsz, Sawon 2001).

Następnym możliwym skutkiem inwestycji może być zanik bądź znaczący ubytek makrosiedliska plaż na wyspie wskutek zakłócenia równowagi lub dalszego nasilenia dysproporcji  procesów akumulacji i abrazji, co w przypadku następowania będzie skutkowało regresem do możliwego zaniku włącznie „wyspowych” subpopulacji gatunków halofilnych, a także preferujących nieobligatoryjnie przestrzeń plaży i przyległych wydm, np. muraw napiaskowych wydmy szarej.

Kolejnym negatywnym następstwem budowy będzie bezpośrednia utrata płatów cennych siedlisk, w tym chronionych w ramach systemu Natura 2000 (wymienia się dla tego obszaru 18 rodzajów siedlisk z załączników Dyrektywy Siedliskowej). Szczegółowy wykaz występowania płatów jednostek fitocenoz charakterystycznych dla siedlisk „naturowych”, w odniesieniu do poszczególnych lokalizacji wariantu kanału żeglugowego, zawarty został w inwentaryzacji przyrodniczej wykonanej na zlecenie Urzędu Morskiego (Inwentaryzacja 2011).

 Flora a budowa kanału żeglugowego w kontekście zagadnień migracyjnych

Rośliny migrują w różny sposób, wśród sposobów powiększania areałów dominuje, z oczywistych względów, dyspersja bierna. Wykazują ponadto szereg unikatowych przystosowań do określonego sposobu dyspersji. Są w o wiele większym stopniu niż zwierzęta uzależnione od przenośników – gdy tych zabraknie, zdane są na działanie czynników środowiska, w których się przypadkowo znalazły.

W kształtowaniu flory Mierzei Wiślanej istotne znaczenie miała najprawdopodobniej dyspersja wodna, a także anemochoria (nasiona, pyłki), zoochoria (ptaki) oraz zamierzone i niezamierzone przenoszenie przez człowieka. Za dużą istotnością dyspersji wodnej przemawia np. fakt około pięciokrotnego zwiększenia liczby gatunków flory (z około 100 do 495) w okolicach wybudowanego pod koniec XIX wieku przekopu Wisły, którego przyczyną był napływ diaspor ze zlewni (Markowski, Stasiak 1984).

Florę Mierzei Wiślanej cechuje duże bogactwo gatunków (niespełna 700 taksonów roślin naczyniowych, przeszło 200 gatunków porostów i około 50 gatunków mszaków – dane dla fragmentu Mierzei od przekopu w Mikoszewie do granicy państwa w Piaskach wraz z przylegającą częścią Żuław i litoralem Zalewu Wiślanego (Lenartowicz i in. 2001). We florze tej obecne są gatunki z bardzo wielu grup synsocjologicznych, w przewadze pozostają taksony rodzime (mały stopień synantropizacji flory), obecne są liczne gatunki rzadkie i zagrożone w Polsce (Lenartowicz i in. ibidem).

Wiele gatunków występuje tutaj na swoich skrajnych stanowiskach zasięgowych, np. spotykana w zbiorowiskach nawydmowych lnica wonna Linaria odora rosnąca na zachodnim skraju swojego zasięgu czy halofity – rośliny słonolubne, związane z klimatem atlantyckim, występujące tu na najbardziej wysuniętych na wschód stanowiskach, np. świbka morska Triglochin maritimum, dzięgiel litwor nadbrzeżny Angelica archangelica subs. litoralis, aster solny Aster tripolium, babka Wintera Plantago winteri, koniczyna rozdęta Trifolium fragiferum i inne (Lenartowicz i in. ibidem). Stanowiska roślin na przedpolach zasięgowych są szczególnie cenne z punktu widzenia fitogeografii (por. np. Kornaś, Medwecka-Kornaś 1986) – realizacja inwestycji może w istotny sposób na nie wpłynąć, prowadząc do zatarcia obrazów poszczególnych zasięgów. Lnica wonna jest gatunkiem „naturowym”, wymienionym w Załączniku II Dyrektywy Siedliskowej. Z roślin wodnych wyróżnia się na tym terenie grzybieńczyk wodny Nymphoides peltata, rosnący tutaj na jednym z niewielu stanowisk w Polsce i duża populacja paproci salwinii pływającej Salvinia natans. Osobną grupą gatunków narażonych projektowaną inwestycją są rośliny objęte ochroną prawną w Polsce, np. „sztandarowy ochroniarsko” nawydmowy mikołajek nadmorski Eryngium maritimum, którego Mierzeja Wiślana jest jedną z najważniejszych ostoi w Polsce, szczególnie licznie reprezentowany w okolicach Piasków, czy też porost płucnica niwalna Cetraria nivalis, niżowy relikt glacjalny, którego jedyne stanowisko na Mierzei jest najprawdopodobniej efektem zawleczenia przez migrujące z tundry i lasotundry ptaki. Zbiorowiskami o największym nasileniu występowania zagrożonych i rzadkich (w tym chronionych) są psammofilne murawy nawydmowe, zbiorowiska terofitów naplażowych, okrajkowe zbiorowiska „welonowe”, wilgotne łąki, szuwary i zbiorowiska roślin wodnych oraz nadmorskie bory sosnowe, a także brzeziny i bory bagienne (Lenartowicz i in. ibidem). W tych ostatnich, zanikającym elementem flory jest grupa roślin torfowiskowych, których regres związany jest m.in. z działaniami osuszającymi powodującymi zanikanie wilgotnych zbiorowisk (melioracje, wydobycie bursztynu).

Po ewentualnym wybudowaniu kanału żeglugowego (bez względu na lokalizację) wystąpi zwiększenie stopnia synantropizacji flory Mierzei Wiślanej. Przykładem zmian w składzie gatunkowym flory przyportowej po wybudowaniu inwestycji są tereny przyległe do Portu Gdańskiego. Realizacja budowy będzie typowym przykładem utworzenia nowej drogi migracji dla gatunków z odległych stron. W przypadku części gatunków zawleczonych, spełnione będą warunki progowe (środowiskowe, w tym biotyczne), dla zaistnienia dyspersji skokowej, a w przypadku wstępnego sukcesu kolonizacyjnego, dalszej dyspersji poprzez szybką dyfuzję. Zagrożenie  jest tym większe, że nastąpi wykorzystanie kanału przez statki pływające w obrębie nie tylko Morza Bałtyckiego, ale też na innych akwenach.

 Mykoflora a budowa kanału żeglugowego w kontekście zagadnień migracyjnych

            Grzyby, postrzegane powszechnie jako organizmy lądowe, mogą występować także w wodach słodkich i słonych. Największa liczba gatunków egzystuje w ekosystemach leśnych. Są one organizmami zależnymi, wykazującymi obligatoryjne powiązania troficzne głównie z roślinami, począwszy od pasożytnictwa, poprzez symbiozę (grzyby mikoryzowe) do saprotrofizmu, w którym wykorzystują do wzrostu martwą materię organiczną, jednocześnie przyczyniając się do jej rozkładu i wpływając poprzez to m.in. na procesy glebotwórcze. Grzyby z tej ostatniej grupy są w przyrodzie najliczniej reprezentowane (Grzywacz 1990). Rozprzestrzeniają się w przestrzeni w rozmaity sposób. Jednym z nich jest dyspersja powietrzna (bierna) związana z pionowymi (konwekcyjnymi) i poziomymi (wiatry) ruchami  powietrza, a także czynnikiem biotycznym (np. w przewodach pokarmowych owadów). W ten sposób zarodniki unoszone są na znaczące odległości i wysokości. Kolejnym charakterystycznym dla tej grupy sposobem ekspansji jest dyspersja przez powolną penetrację przestrzeni (dyfuzyjna) – proces stymulowany powiększaniem areałów życiowych powiązanych z grzybami zależnościami funkcjonalnymi roślin (interakcja pasożytnictwa, symbiozy) lub ich substratu (w przypadku saprotrofów). Niemałą rolę w migracji wielu taksonów odgrywa także człowiek na zasadzie: przeniesienie i osiedlenie. Grzyby są organizmami bardzo wrażliwymi na zmieniające się warunki środowiska, a jednym z powodów jest ich duże uzależnienie od wilgotności otoczenia.

Mykoflora Mierzei Wiślanej nie była dotąd obiektem szczegółowych badań. W „Inwentaryzacji przyrodniczej” (2011) wykazano występowanie aż 121 taksonów, wśród nich takich rzadkości, jak języczek strefowany Arrhemia spathulata, podgrzybek pasożytniczy Xerocomus parasiticus, boczniak płucny Pleurotus pulmonarius czy soplówka bukowa Hericium coralloides (Łuszczyński 2011). Budowa kanału najprawdopodobniej pogorszy niełatwe warunki egzystencji grzybów saprotroficznych, np. boczniaka płucnego czy soplówki gałęzistej, które wynikają obecnie z niedoboru odpowiedniego substratu w lasach (martwe drewno) do egzystencji. Ponadto jej możliwy wpływ na kompleks hydrologiczny fragmentu Mierzei Wiślanej, a w efekcie niewykluczone przesuszenie siedlisk, może pogorszyć warunki egzystencji higrofilnego stenotroficznego podgrzybka pasożytniczego, powiązanego pokarmowo z porastającymi okrajki torfowisk grzybami z rodzaju tęgoskór Scleroderma spp.. Projektowana inwestycja przyczyni się też do bezpośredniej i trwałej utraty siedlisk innych gatunków występujących na pasie terenu budowy wybranego wariantu i terenów przyległych. Z pewnością ograniczy dyspersję przez powolną penetrację przestrzeni, która przypuszczalnie u wielu gatunków grzybów ma miejsce. Z kolei może nie mieć wpływu lub ograniczony na rozprzestrzenianie się wskutek działania ruchów powietrza (anemochoria) oraz na dyspersję przypadkową. Najprawdopodobniej wpłynie negatywnie na populację określanego jako wysoce zagrożonego wyginięciem na Mierzei Wiślanej języczka strefowanego, znalezionego tylko na jednym stanowisku (wydma szara) na lokalizacji Piaski. W przypadku realizacji tego wariantu to marginalne (według obecnego stanu poznania) stanowisko zostanie bezpośrednio zniszczone, zaś w przypadku wykonania każdego z pozostałych, gatunek ten „uzyska status” wyspiarskiego, z wszystkimi tego konsekwencjami wymienionymi w podrozdziale wcześniejszym niniejszego opracowania.

 Fauna bezkręgowców a budowa kanału żeglugowego w kontekście zagadnień migracyjnych

            Zwierzęta znajdują się w o tyle lepszej sytuacji migracyjnej niż rośliny, że dysponują zarówno aktywnymi jak i pasywnymi zdolnościami i środkami dyspersji (por. np. Udvardy 1978, Weiner 1999). Większość cechuje ponadto (te bardziej mobline), w przeciwieństwie do mniej mobilnych, czy też roślin lub grzybów, możliwość podjęcia próby zmiany środowiska, a raczej poszukiwań zastępczego w tych przypadkach, gdy zadziałają czynniki uniemożliwiające normalne funkcjonowanie w środowisku macierzystym. Pod względem „sprawności migracyjnej” (aktywnej) najsłabiej prezentują się zwierzęta pełzające, ryjące czy wspinające się, lepiej – zwierzęta biegające i skaczące, najlepiej – zwierzęta latające. Predyspozycja do sprawniejszej dyspersji gatunków nie przekłada się w wielu przypadkach na jej szybkość i uzdolnienia do niej (Udvardy 1978).

Bezkręgowce są jedną z najsłabiej dotąd rozeznanych grup na Mierzei Wiślanej. Jednocześnie, z powodu ich wielkiej różnorodności, stanowią z całą pewnością jednostkę najliczniej reprezentowaną  gatunkowo w omawianym obiekcie. Na lokalną tutaj różnorodność bezkręgowców wskazuje ponadto (w sposób pośredni) zasada wprost proporcjonalnej zależności różnorodności roślin naczyniowych (licznie, jak wspomniano, reprezentowanych na Mierzei) z bogactwem gatunkowym innych grup taksonomicznych. Reguła ta dobrze sprawdziła się np. przy porównaniu zasobów flory i wstępnie zbadanej mykoflory Mierzei.

Sposoby dyspersji i kolonizacji przez bezkręgowce Mierzei Wiślanej nie odbiegają najprawdopodobniej generalnie od innych grup.

Dyspersja powietrzna jest uważana za najpowszechniejszą i najskuteczniejszą dla owadów. Jej wykorzystaniu sprzyja także fakt, że większość owadów jest uskrzydlona. Zasilanie Mierzei Wiślanej w ten sposób następuje najprawdopodobniej z różnych kierunków – istotny wydaje się być zwłaszcza zachodni, z uwagi na fakt dominacji tutaj wiatrów zachodnich. Ponadto na całej długości Mierzei obserwowane jest okresowo charakterystyczne dla brzegu morskiego zjawisko wywiewania wielu gatunków bezkręgowców znad lądu lokalną bryzą nocną. Bryza ta z nastaniem dnia zmienia kierunek ruchu powietrza na „dolądowy” co umożliwia (poprzez falowanie wód zatoki), dotarcie wywianych bezkręgowców zwłaszcza owadów na plażę (żywych lub martwych). Dyspersję powietrzną, oprócz owadów, wykorzystują także małe pająki (przędzenie lotnych nici) i niewielkie ślimaki. Przy gwałtownych zjawiskach atmosferycznych jak wichury, burze itp. nastąpić może „nieplanowane” przemieszczanie powietrzne rozmaitych bezkręgowców. Dyspersja tego typu może być istotnym czynnikiem migracji wybranych grup na Mierzei Wiślanej tym bardziej, że rejon ten charakteryzuje się dużą wietrznością. Wpływ ewentualnej inwestycji na kształtowanie się wiatrów i ruchów konwekcyjnych, także w skali lokalnej, w kontekście migracji gatunków, będzie najprawdopodobniej znikomy.

Woda jest środowiskiem obcym dla gatunków niepływających, a także lądowych posiadających umiejętność pływania. Te ostatnie niekoniecznie podejmą się pokonania wpław  bariery kanału żeglugowego z uwagi na zagrożenie życia. Dodatkową barierę stanowić będą pionowe, obudowane brzegi kanału. Ich negatywne oddziaływanie będzie potęgować zaskakujący efekt pułapkowy – podpływające zwierzę może zostać zaskoczone niespodziewanym spiętrzeniem trudności wydostania się z wody, co spotęguje stres. Dyspersja wodna cechuje aktywnie pływające bezkręgowce wodne. W skrajnych przypadkach (wymuszonych) ten sposób przemieszania się dotyczy także tych stworzeń, które nie pływają wcale. Mogą być one unoszone z wodą w sposób przypadkowy, dopóki funkcjonują ich narządy oddechowe (z reguły im mniejsze rozmiary ciała, tym większa szansa przeżycia).

Dyspersja biochoryczna (np. zoochoria) jest charakterystyczna zwłaszcza dla gatunków  pasożytniczych. W ten sposób przenoszone są jednak także (np. przez kręgowce) niepasożytnicze liczne owady, pajęczaki czy rośliny. Szczególnym przypadkiem zoochorii jest transportowanie organizmów przez człowieka. Może ono zachodzić w sposób zamierzony, najczęściej ma jednak charakter nieplanowy. W kształtowaniu obecnej fauny bezkręgowców omawianego obszaru ten typ dyspersji odegrał najprawdopodobniej znaczącą rolę.

Jak się wydaje, jedną z najbardziej zagrożonych grup ekologicznych bezkręgowców w przypadku budowy kanału przez Mierzeję Wiślaną będzie zoobentos Zalewu Wiślanego. Zagrożenia dla tej grupy rysują się w sposób wielokierunkowy. Będą to na przykład: fizyczna likwidacja siedlisk w trakcie pogłębiania głównego toru podejściowego oraz torów do portów mierzejowych i wysoczyznowych czy letalne i wielce dyskusyjne sposoby wykorzystania urobku, proponowane przez planistów, np. „wyklapowanie urobku w Zatoce Gdańskiej” czy „transport barkami i sprzedaż dla celów budowlanych, np. budowy dróg”. W ostatnich stuleciach różnorodność tej bioty spadła w Zalewie Wiślanym około dwukrotnie, co spowodowane zostało postępującą eutrofizacją jego wód oraz ekspansją zawleczonych obcych inwazyjnych gatunków. Dalsza techniczna ingerencja w ten ekosystem może tylko pogorszyć sytuację. Gatunkiem, względem którego oddziaływania tego typu będą miały największy zasięg przestrzenny (niekoniecznie ograniczający), będzie inwazyjny wieloszczet obcego pochodzenia rogoża amerykańska Marenzelleria neglecta, obecny dominant zoobentosu zalewu, osiągający do 90% udziału w biomasie. Wielce prawdopodobny stanie się dalszy spadek udziału mięczaków w tym środowisku, także rzadkich skójki malarskiej Unio pictorum czy szczeżui pospolitej Anodonta anatina, które do egzystencji wymagają bardzo czystych wód.

Periodycznie uruchamiana „bariera migracyjna” toksyn dennych i rozkładających się szczątków organicznych stanie się skutecznym czynnikiem dezintegrującym funkcjonowanie (w tym przemieszczenia) innych gatunków wodnych lub wodno-lądowych związanych z Zalewem. Oddziaływanie nie ominie najprawdopodobniej strefy jego litoralu, w tym zasiedlających ten biotop przykładowo pijawki lekarskiej Hirudo medicinalis czy licznych gatunków ważek oraz jętek (nie badane dotąd na tym terenie).

Od strony Zatoki Gdańskiej przerwana zostanie, na odcinku od ujścia przekopu Wisły do Cieśniny Pilawskiej, ciągłość populacji saprofitobiontycznego objętego ochroną ścisłą w Polsce skorupiaka zmieraczka plażowego Talitrus saltator, związanego biologią z pasem plaży. Budowa kanału przyczyni się do bezpośredniej likwidacji części jego populacji na Mierzei, trwale wyizoluje subpopulację „wyspiarską”, przyczyni się także do wzrostu antropopresji na plaże po obu stronach kanału (przedeptywanie), co negatywnie wpłynie na obie subpopulacje (por. np. Kadulski 1984). Wpływ ten będzie także pośredni, o ile budowa przyczyni się do nasilenia procesu abrazji, a w konsekwencji do ubytku  powierzchni plaży stanowiącej siedlisko tego gatunku. W przypadku realizacji wariantu II „Nowy Świat” zniszczone zostanie jedyne znane stanowisko (ekoton wydma-plaża) unikatowego regionalnie pająka – wymyka szarawego Arctosa cinerea (Zieliński 2011). Zanurzone elementy konstrukcji hydrotechnicznych zasiedlone zostaną przez małże, pąkle i inne organizmy bentosowe, co wpływać będzie na wybór miejsca odpoczynku przez zwierzęta z innych grup, np. ptaki nurkujące (dostępność pokarmu małym nakładem energii).

Kolejnym i jednym z najistotniejszych skutków budowy kanału żeglugowego stanie się doprowadzenie do powstania mierzejowej wyspy, co ograniczy lub wyeliminuje migracje wielu gatunków w przestrzeni oraz wpłynie na inne ich funkcje przyrodnicze, w tym wewnątrz populacyjne i biocenotyczne. Jedną z ekologicznych grup bezkręgowców, która w sposób istotny odczuje zmiany, będzie fauna leśna, zwłaszcza gatunki pozbawione umiejętności lotu lub słabo latające. Taksony tej bioty charakteryzują się często dyfuzyjnym sposobem dyspersji, uważanym przez wielu autorów za najważniejszy (najefektywniejszy) w przyrodzie. Ich przemieszczanie się, a co za tym idzie – poszerzanie zasięgu, bywa bardzo powolne, uzależnione ponadto od różnych czynników przestrzennych, np. dostępności w niedużej odległości mikrosiedlisk analogicznych do zasiedlanych. Mogą to być np.: konkretny typ ekosystemu mokradłowego, kępa starych drzew określonego gatunku czy pień stojącego lub powalonego drzewa o odpowiedniej dymensji. Dobrym przykładem dla ilustracji ww zagadnień może być chrząszcz pachnica dębowa Osmoderma eremita, gatunek objęty ochroną prawną w Polsce i w ramach systemu Natura 2000. Występowanie tego owada jest ściśle związane z obecnością dziupli w starych drzewach, przy tym jest on bardzo słabym lotnikiem (znane mikromigracje do 0,5km od drzewa macierzystego). Co prawda jak dotąd nie stwierdzono jego występowania na Mierzei, ale najbliższe znane stanowiska znajdują się praktycznie na jej „przedpolach”, tj. we wschodniej części Żuław Wiślanych i na Wysoczyźnie Elbląskiej. Migracja tego gatunku na północ, wschodnią rubieżą Żuław, przy wykorzystaniu mikrosiedlisk wiekowych wierzb, jest prawdopodobna.

Bariera migracyjna kanału żeglugowego będzie niemożliwa do sforsowania dla szeregu glebowych, ściółkowych i naściółkowych bezkręgowców. Wśród nich np. nielotnych lub słabo lotnych chrząszczy z rodzaju biegacz Carabus spp. ściśle chronionych w Polsce, z którego to rodzaju kilka gatunków na Mierzei występuje. Sposobami na pokonanie bariery kanału dla takich organizmów będą jedynie skrajne incydentalne zjawiska pogodowe, zawleczenia (przez człowieka) i ewentualnie zwodzony most. Rola tej ostatniej „drogi migracji” (zwodzonego mostu) dla gatunków autochtonicznych wydaje się być dalece przeceniana – będzie to połączenie o charakterze typowego „wąskiego gardła”, bez choćby symbolicznych pasów roślinności osłonowej, z dużą presją transportu samochodowego i najprawdopodobniej także pieszego. Kolejnym problemem, zwłaszcza dla fotofilnych owadów, może się stać oświetlenie kanału, mostu oraz obiektów towarzyszących, a także pływających nocą statków. Praktycznie każdy typ oświetlenia stanowi dla wielu gatunków zmierzchowych i nocnych letalną pułapkę – możliwości manewru technologicznego w tym względzie mogą jedynie zmniejszyć, nie zaś całkowicie wyeliminować pułapkowe odziaływanie. Osobną kwestią, dotyczącą nie tylko bezkręgowców, pozostaje potencjalny wpływ budowy na etologię populacji osiadłych, zwłaszcza zaś na konieczność weryfikacji przyzwyczajeń, np. w zakresie lokalnych wędrówek żerowiskowych czy związanych z zachowaniami rozrodczymi.

 Fauna kręgowców a budowa kanału żeglugowego w kontekście zagadnień migracyjnych

            Migracje są charakterystyczne dla wszystkich kręgowców, ich podłoże bywa różne (rozrodcze, pokarmowe, obronne – z potrzeby uniknięcia drapieżników, spowodowane negatywną zmianą jednego lub kilku czynników środowiskowych, będące skutkiem przegęszczenia populacji, inne). Migracje kręgowców, ale i np. niektórych owadów, mogą być jednokierunkowe mające charakter dyspersji lub dwukierunkowe (powrotne), uwarunkowane biologią i ekologią gatunku.

Bezżuchwowce

Zalew Wiślany jest najprawdopodobniej ciągle jeszcze ostoją dwóch anadromicznych minogów występujących w Polsce: minoga morskiego Petromyzon marinus i minoga rzecznego Lampetra fluviatilis (Witkowski 2010). Obydwa gatunki podlegają ochronie w ramach systemu Natura 2000. Na tarło wstępują w górę biegów rzek spływających z Wysoczyzny Elbląskiej do Zalewu, w obrębie granic Polski – do Baudy i Pasłęki. Zaliczone zostały do taksonów krytycznie zagrożonych wyginięciem w naszym kraju. Minóg morski – gatunek o typowej charakterystyce populacyjnej pt. „populacje o niskich liczebnościach” we wspomnianym akwenie odnotowywany był jeszcze w 2002 roku, minóg rzeczny w roku 2004. Prognozowanie wpływu inwestycji na bytowanie tych dwóch prymitywnych kręgowców w Zalewie Wiślanym wypada zdecydowanie negatywnie – może ona przyczynić się do ich całkowitego ustąpienia tym bardziej, że od lat postępuje regres występowania tych minogów, zaś jedną z głównych jego przyczyn było i jest zanieczyszczenie wód. Prognozując oddziaływanie odinwestycyjne na te stworzenia w kontekście migracji na tarliska należy podkreślić istotność negatywnego wpływu prac służących utrzymaniu torów podejściowych do portów we Fromborku i w Braniewie, w okolicach których ww rzeki uchodzą do Zalewu.

Ryby

Ryby są jedną z najbardziej zagrożonych grup taksonomicznych ewentualną realizacją przedmiotowej inwestycji. Zagraża im zwłaszcza kwestia utrzymania toru podejściowego kanału na Zalewie Wiślanym, w tym m.in. możliwy gwałtowny wzrost zapotrzebowania na tlen przy uruchomieniu materii organicznej zdeponowanej w osadach dennych. Zjawisko to oraz bodźce akustyczne związane z ruchem statków i pracą pogłębiarek staną się najprawdopodobniej powodami wymuszonych migracji w kierunku wschodnim i pokrewnych, co w dalszej perspektywie może uniemożliwić np. powrót wielu gatunków na tradycyjne tarliska w zachodniej części akwenu. Opuszczenie tarlisk z kolei skutkować będzie obniżeniem sukcesu rozrodczego, m.in. wskutek pozostawienia podrastającego narybku bez opieki (np. sandacz). Narybek wielu gatunków będzie ponadto narażony na letalne odziaływanie śrub okrętowych. Osobnym problemem może stać się pogłębianie toru w warunkach zimowych – nawet utrzymanie go w stanie niezamarzniętym podczas mroźnej zimy może nie zrekompensować gwałtownego zapotrzebowania na rozpuszczony w wodzie tlen, co skutkować będzie zjawiskiem przyduchy. Wzrost poziomu hałasu i długi czas jego ekspozycji może spowodować również zmianę tras migracji pokarmowych ryb. Powyższe negatywne zjawiska dotyczyć będą  m.in. gatunków objętych ochroną w ramach systemu Natura 2000: różanki Rhodeus sericeus, kozy Cobitis taenia, ciosy Pelecus cultratus czy parposza Alosa fallax.

Dopuszczenie ruchu statków morskich na Zalew Wiślany spowoduje z całą pewnością zawleczenia kolejnych obcych naszej faunie gatunków bezkręgowców (np. nicieni), najprawdopodobniej także kręgowców, których ograniczające oddziaływanie na rodzime gatunki ryb trudno precyzyjnie przewidzieć. Nośnikami takich taksonów będą nie tylko wody balastowe jednostek, ale także przewożony przez nie towar (np. drewno). Wielość obcych naszej faunie gatunków np. ksylobiontycznych tj. prowadzących rozwój w drewnie i docierających na teren Polski, choć z reguły nie odnoszących „sukcesu” kolonizacyjnego, widać na przykładzie portu w Gdyni (Piotr Białooki – inf. ustna). Wiele gatunków spośród obcych inwazyjnych zdolnych jest w krótkim czasie zdominować rodzime populacje i biocenozy oraz doprowadzić je do silnych przeobrażeń. W omawianym akwenie dobrym tego przykładem jest wspomniany wieloszczet rogoża amerykańska czy też wioślarka Cercopagis pengei. Jednym z ekologicznych skutków budowy infrastruktury od strony Zatoki Gdańskiej będzie nasilenie pojawu  obcej naszej faunie babki byczej Neogobius melanostomus, która zdominowała po budowie rybostan wielu wybudowanych portów (por. Bzoma i in. 2000). Gatunek ten pojawia się już także w Zalewie Wiślanym.

Płazy i gady

Herpetofauna była w ostatnich latach w opisywanym obiekcie systematycznie badana przez Błażuka, zaś podsumowanie tych obserwacji opracowano niedawno (Błażuk 2011). Autor ten zauważa, że z punktu widzenia tych zwierząt posiadających niezbyt duże możliwości dyspersyjne, Mierzeja Wiślana stanowi swego rodzaju migracyjny „ślepy zaułek”, będąc prawie ze wszystkich stron otoczona wodą. W tym sensie nie jest korytarzem ekologicznym, chyba że w skali lokalnej. Budowa kanału żeglugowego doprowadzi do nieomalże całkowitej (obligatoryjnej) lub fakultatywnej izolacji subpopulacji wyspiarskich tych zwierząt. Izolacja fakultatywna dotyczyć będzie tych gatunków, które aktywnie pływają (tj. np. wszystkie płazy, zaskroniec Natrix natrix, żmija zygzakowata Vipera berus,  jaszczurka żyworodna Lacerta vivipara), izolacja obligatoryjna – jaszczurki zwinki Lacerta aguilis, która przy próbach pływania z reguły szybko tonie (Błażuk ibidem). Przypomnieć tutaj wszakże wypada, że woda jest dla większości gadów środowiskiem obcym, w którym narażone sa np. na atak ryb drapieżnych lub ptaków, a więc niekoniecznie będą skłonne do tego typu przemieszczania się tym bardziej, że odległość do przebycia będzie dla nich duża. Most zwodzony łączący wyspę ze stałym lądem nie będzie efektywnym pomostem migracji z uwagi na, jak wspomniano wcześniej, duże nasilenie ruchu samochodowego i praktyczny brak  elementów osłonowych zachęcających do pokonania przeszkody. Jego rola jako pomostu migracyjnego i dla innych grup zwierząt, zwłaszcza autochtonicznych, będzie tylko hipotetyczna. Dodać jeszcze należy, że w przypadku żmiji zygzakowatej i jaszczurki żyworodnej sytuacja będzie o tyle niekorzystna, iż pomimo tego, że w części Mierzei między przekopem Wisły w Mikoszewie do Kątów Rybackich są one dość często spotykane, o tyle na odcinku przyzalewowym są nieliczne lub bardzo nieliczne. Ta sama uwaga dotyczy żaby moczarowej Rana arvalis, traszki zwyczajnej Triturus vulgaris i żaby jeziorkowej Rana lessonae. Zagrożenie, zwłaszcza dla płazów, nieść będzie za sobą także możliwe naruszenie stosunków wodnych Mierzei z konsekwencją zmniejszenia areału środowisk mokradłowych – miejsc rozrodu tej grupy. Niewykluczone ponadto, że inwestycja definitywnie ograniczy przyszłościowe przenikanie na ten teren takich gatunków jak traszka grzebieniasta Triturus cristatus, grzebiuszka ziemna Pelobates fuscus, ropucha paskówka Bufo calamita, ropucha zielona Bufo viridis czy rzekotka drzewna Hyla arborea, które stwierdzano na Żuławach Wiślanych.

Ptaki

Jak wspomniano wcześniej, „kompleksowa usługa biocenotyczna, w tym migracyjna”, jaką świadczy Mierzeja Wiślana migrującym, a także osiadłym gatunkom ptaków jest ogromna. Występuje tutaj co najmniej 27 gatunków ptaków wymienionych w Załączniku I Dyrektywy Ptasiej, co najmniej 9 z Polskiej Czerwonej Księgi Zwierząt (Głowaciński 2001). Z obszaru Mierzei podano ponad 230 gatunków ptaków (Goc, Remisiewicz 2001). Na terenach projektowanych wariantów lokalizacji kanału żeglugowego stwierdzono występowanie 20 gatunków z ww Załącznika (gatunki „naturowe”). Sześć z nich (muchołówka mała Muscicapa parva, dzięcioł czarny Dryocopus martius, bielik Haliaeëtus albicilla, bąk Botaurus stellaris, gąsiorek Lanius collurio, skowronek borowy (lerka) Lullula arborea) uznano za lęgowe lub prawdopodobnie lęgowe (wariant I „Skowronki” – 3 gatunki, wariant II „Nowy Świat” – 4, wariant III „Przebrno” – 5, wariant IV „Piaski” - 3) (Typiak, Bela 2011). W przypadku wariantu II „Nowy Świat” stwierdzono nakładanie się potencjalnego pasa budowy na strefę ochronną gniazda bielika. Za bardzo prawdopodobne uznano gniazdowanie muchołówki małej na pasie wariantu III „Przebrno”, dzięcioła czarnego na wszystkich wariantach. Uznano także za bardzo prawdopodobne gniazdowanie bąka w szuwarach zlokalizowanych na wysokości pasów inwestycyjnych, lerki w zbiorowiskach ekotonu lasu wszystkich wariantów, gąsiorka w mozaice łąk i zarośli w okolicach Przebrna. Pozostałe gatunki „naturowe” obserwowano w czasie migracji jesiennej lub wiosennej (Typiak, Bela ibidem). Lista innych gatunków cennych przyrodniczo występujących na Mierzei jest długa; przykładowo wymienić można: dudka Upupa epops, ohara Tadorna tadorna, rybitwę czarną Chlidonias niger. Liczba gatunków ptaków migrujących wzdłuż mierzei szacowana jest na około 130 (Goc, Remisiewicz 2001). Wśród nich są tak cenne gatunki, jak orzeł przedni Aquila chrysaetos, kania czarna Milvus migrans i rybołów Pandion haliaetus.

Oddziaływanie projektowanej inwestycji na populacje ptaków będzie wielokierunkowe, z dominacją oddziaływań negatywnych. Jednym z najpoważniejszych zakłóceń będzie zakres zmian siedliskowych litoralu, toni wodnej i bentosu Zalewu Wiślanego i istotne ograniczenie ich funkcji bazy pokarmowej dla lęgowych i migrujących ptaków. Zakres tego typ przekształceń jest trudny do przewidzenia – zależy nie tylko od technologii budowy, ale także od czynników meteorologicznych, np. siły i kierunku wiatru. Jedno wydaje się być pewne – skala tych przekształceń będzie wielkopowierzchniowa. Na ten obraz nakładać się będą negatywne dla ptaków czynniki zakłócające, jak hałas, także o charakterze ciągłym (pogłębiarki), pojawienie się obcych dotąd przestrzennie wielkokubaturowych obiektów pływających (statki, pogłębiarki) – płoszenie i niepokojenie ptactwa, wzrost prawdopodobieństwa zdarzeń nagłych (katastrofy), niszczenie strefy lęgowisk i odpoczynku wskutek bezpośredniej budowy kanału wraz z infrastrukturą, w tym cennych z trudnością regenerujących szuwarów pałkowych i oczeretowych, itp.

Jak się wydaje budowa kanału nie będzie stanowić bezpośredniego zagrożenia dla większości przelatujących ptaków, o ile, jak wskazuje się np. w „Inwentaryzacji przyrodniczej” (2011) „nie wiąże się z budową wysokich budynków (powyżej koron drzew)” (Typiak, Bela ibidem). Wypada tutaj jednak pamiętać o tym, że przemieszczenia np. niektórych gatunków wróblowatych (a migracje gatunków tej rodziny zachodzą nad Mierzeją na masową skalę) odbywają się poniżej tych koron i potencjalne zagrożenie kolizją jest możliwe. Problemem, w kontekście możliwej kolizyjności z lecącymi ptakami pozostaje wysokość mostu zwodzonego w trakcie jego maksymalnego podniesienia. Trudno ponadto wyrokować, na ile nowy element we względnie naturalnym dotąd krajobrazie wpłynie na  migrujące ptaki z punktu widzenia ich etologii (np. nocne oświetlenie obiektu).

Infrastruktura towarzysząca kanałowi (falochrony, ostrogi, wrota sztormowe) stanie się najprawdopodobniej atrakcyjnym miejscem odpoczynku bądź żerowania ptactwa (dokarmianie przez ludzi, spożywanie skorupiaków zasiedlających podwodne części konstrukcji przez ptaki nurkujące). Z drugiej strony osobniki odpoczywające na falochronach, w tym np. przedstawiciele gatunów rzadkich, mogą być „wystawione” na różnego rodzaju patologiczne zachowania człowieka, przykładowo strzelanie z broni sportowej, myśliwskiej lub innej.

Wzmożony ruch samochodowy, jak i „procedura” podnoszenia mostu i otwierania śluzy  może w istotny, negatywny sposób oddziaływać na szczególnie wrażliwe gatunki ptaków, np. bielika.

Ssaki

Na Mierzei Wiślanej występuje ponad 40 gatunków ssaków, w tym 8 gatunków nietoperzy (Goc, Remisiewicz 2001; Ciechanowski i in. 2008). Jest to fauna nie odbiegająca zbytnio składem od terenów przyległych (Goc, Remisiewicz ibidem). Plaże odwiedzane są przez foki: f. szarą Halichoerus grypus, f. pospolitą Phoca vitulina  i f. obrączkowaną Phoca hispida oraz przez morświny Phocoena phocoena. Ostatnia obserwacja morświna miała miejsce w październiku 2011 na plaży w Jantarze (martwy osobnik). Populacja bałtycka tego gatunku ma status krytycznie zagrożonej, a niektóre zagrożenia jego egzystencji (fok także) nawiązują ściśle do przedmiotowej inwestycji: prace hydrotechniczne, nasilenie obcych naturze dźwięków, kolizje z jednostkami pływającymi, po wybudowaniu kanału. Wszystkie gatunki fok oraz morświn objęte są ochroną w ramach systemu Natura 2000, oprócz tych ssaków także występujące na mierzei wydra Lutra lutra i bóbr europejski Castor fiber. W niektórych pracach zalicza się ślady bytności bobra jako pochodzące od osobników migrujących (Zwolicki i in. 2011). Sporadycznie widywane są na Mierzei migrujące łosie Alces alces oraz wilki Canis lupus (gatunek „naturowy”). Z dużym prawdopodobieństwem można stwierdzić, że wilki, jako długodystansowi migranci, mogą incydentalnie docierać na Mierzeję od strony Wysoczyzny Elbląskiej, Niziny Staropruskiej i Wybrzeża Staropruskiego w porze zimowej przez zamarznięty Zalew Wiślany (porównaj także poniżej). Znana jest co najmniej jedna informacja (Henryk Graś – inf. ustna) o bytności wilka na Wysoczyźnie Elbląskiej – osobnik zastrzelony podczas polowania w latach 80. lub 90. ubiegłego wieku.

Mierzeja Wiślana stanowi dla nietoperzy ważny międzynarodowy korytarz migracyjny (Jarzembowski 1999; Ciechanowski i in. ibidem). Ponadto wykonują one loty żerowiskowe, wykorzystując często liniowe dominanty krajobrazu wzdłuż Mierzei (ekotony las - zbiorowiska nieleśne, droga wojewódzka 501, drogi leśne) (Naczyński, Zapart 2011). Budowa kanału przetnie ww trasy lotów (żerowiskowe i długodystansowe), powodując trudne do przewidzenia skutki (brak badań na ten temat). Czynniki negatywnego oddziaływania mogą być tu identyczne, jak w przypadku innych grup dysponujących umiejętnością lotu, a więc np.: infrastruktura, hałas, oświetlenie nocne, wzmożony ruch samochodowy. Ten ostatni czynnik będzie szczególnie niebezpieczny dla osobników kolonizujących, nieposiadających nabytej przez osobniki osiadłe „wiedzy” nt. bezpieczeństwa konkretnych miejsc przelotów nad drogą wojewódzką (Naczyński, Zapart ibidem) (ta sama uwaga dotyczy także stworzeń z innych grup i nie tylko latających).

Szuwar trzcinowy stanowi kluczowy biotop dla bytowania i przemieszczeń ssaków owadożernych i gryzoni. W „Inwentaryzacji przyrodniczej” (2011) wykazano największe tutaj ich bogactwo gatunkowe i ilościowe. Pod względem różnorodności małych ssaków wyróżnia się wariant IV  „Piaski” – stwierdzono tutaj (Zwolicki i in. 2011) najwięcej gatunków spośród wszystkich wariantów lokalizacji kanału (10).

Szuwary odgrywają także niebagatelną rolę w procesach migracji większych ssaków na Mierzei Wiślanej. Stanowią one względnie izolowany od obecności człowieka pas środowiska mokradłowego, obfitującego w miejsca schronienia i pokarm. Trasy migracyjne większych ssaków  wiodą ponadto szlakiem najwyższych wzniesień wydmowych obszaru leśnego i mają najczęściej przebieg równoległy do brzegów Mierzei. Według niektórych źródeł rola tych tras w migracji średnich i dużych ssaków jest najprawdopodobniej ponadregionalna (Zwolicki i in. ibidem). Brzeg Bałtyku rzadziej bywa  wykorzystywany jako trasa migracyjna ssaków, a jedną z przyczyn jest z pewnością antropopresja.

Interesującym faktem są obserwowane migracje zimowe dużych ssaków na kierunku Wysoczyzna Elbląska – Mierzeja Wiślana przez zamarznięty Zalew Wiślany. Wymienione niżej spostrzeżenia dokonane zostały (Bogusław Graś – inf. ustna) z krawędzi Wysoczyzny Elbląskiej, na wysokości Świętego Kamienia (była leśniczówka Chojnowo). Migrujące zwierzęta wyraźnie wędrowały w kierunku północnym (ku Mierzei) nie zaś wzdłuż szuwarów, co zdarza się częściej. Obserwowano sarny Capreolus capreolus (sporadycznie), dziki Sus scrofa (sporadycznie), lisa Vulpes vulpes (jedna obserwacja). Nie widywano natomiast jeleni Cervus elaphus, jeleni sika Cervus nippon i danieli Dama dama. Znana jest także informacja o znalezieniu przez rybaków zimą utopionego w wodach zalewu dzika na wysokości Braniewa, w znacznej odległości od brzegu. Z kolei nie odnotowano migracji dużych ssaków z okolic Kątów Rybackich w kierunku Wysoczyzny Elbląskiej i w kierunku przeciwnym (Tomasz Terendy – inf. ustna).

Infrastruktura granicy Polski z Federacją Rosyjską może wpływać na przemieszczenia ssaków, zwłaszcza większych. Jedyne pewne informacje na jej temat dotyczą strony polskiej, gdzie pas graniczny (przygraniczny ?) wyznaczony jest przebiegiem płotu z siatki drucianej ustawionego w poprzek Mierzei. Na płocie tym zawieszone są tablice informujące o ostoi zwierzyny i zakazie wstępu. Płot ten skonstruowany został w taki sposób, że umożliwia przechodzenie pod spodem  średnich ssaków (wysokość światła przejścia od ziemi mniej więcej do 0,8m), większe zaś (np. wielkości dorosłego jelenia) mogą przemieścić się przeskakując przez dwa, usytuowane w ciagu konstrukcji w różnych miejscach, graniczne szlabany, gdzie płotu nie ma (zob. dokumentacja fotograficzna). Istotna możliwość pokonania bariery istnieje ponadto od strony Zalewu Wiślanego – sięga ona wgłąb szuwaru zaledwie kilkanaście metrów. Od strony Zatoki Gdańskiej jest podobnie, tyle tylko, że teren jest bardziej odkryty, choć w okresie dokonywania obserwacji (jesień 2011) siatka była nieco zdewastowana, co mogło ułatwić przechodzenie. Trudno określić jakiego typu konstrukcja (konstrukcje ?) zlokalizowane są od strony rosyjskiej. Analiza zdjęć satelitarnych wskazuje, że mogą to być dwa lub trzy liniowe sposoby zabezpieczeń, być może nie do pokonania dla ssaków.

Realizacja projektowanej inwestycji ograniczy wędrówki ssaków, co będzie miało nie tylko wymiar lokalny, ale także regionalny i być może ponadregionalny. Nastąpi efekt bezpośredniego zniszczenia siedlisk i części populacji niektórych gatunków. Ograniczona zostanie wymiana osobnicza i genetyczna między subpopulacjami powstałej wyspy oraz stałego lądu. Populacje wyspiarskie staną się trudniej dostępne dla osobników z drugiej strony bariery, bo choć większość ssaków pływa, to jednak tylko dla nielicznych amfibiotycznych (np. wydra, karczownik ziemnowodny, bóbr, rzęsorki) woda stanowi (współ)środowisko życia, zaś dla pozostałych środowisko obce, z wszelkimi tego konsekwencjami do utraty życia włącznie.

 Podsumowanie

            Realizacja inwestycji skutkować będzie trwałymi przekształceniami Mierzei Wiślanej. Budowa spowoduje trwałe przecięcie Mierzei Wiślanej infrastrukturą techniczną, której elementy zmienią także niektóre parametry środowiskowe strefy przybrzeżnej Zatoki Gdańskiej i znacznej części Zalewu Wiślanego. W kontekście funkcji Mierzei Wiślanej jako korytarza ekologicznego nastąpi zwłaszcza:

  • trwała, sztuczna fragmentacja jednolitej formy geomorfologicznej Mierzei;
  • trwałe przerwanie ciągłości pasowych układów siedlisk i zbiorowisk;
  • zaburzenie względnej równowagi procesów akumulacji i abrazji brzegu morskiego lub pogłębienie abrazji na tych odcinkach, gdzie już intensywnie zachodzi;
  • zaburzenie stosunków hydrologicznych w miejscu budowy kanału i na terenach przyległych;
  • trwałe przegrodzenie barierą wodno-techniczną lądowego korytarza ekologicznego;
  • stworzenie korytarza migracji wodnych;
  • bezpośrednia utrata płatów siedlisk i gatunków z różnych powodów cennych przyrodniczo – objętych ochroną prawną w Polsce, w tym gatunków bytujących tutaj na skrajnych stanowiskach zasięgowych, chronionych w obrębie systemu Natura 2000;
  • doprowadzenie do wyspiarskiej izolacji subpopulacji wielu gatunków z wszystkimi (wymienionymi wcześniej w tekście) przyrodniczymi konsekwencjami;
  • periodyczne uruchamianie swoistej bariery migracyjnej bentosowych zawiesin i zanieczyszczeń przy obsłudze toru wodnego na Zalewie Wiślanym i w portach tego akwenu;
  • technicyzacja, np. poprzez ruch statków oraz ciągłą obecność pogłębiarek, przestrzeni Zalewu Wiślanego – miejsca lęgów, ale i stołowania się oraz odpoczynku w trakcie migracji wielu gatunków kręgowców, zwłaszcza ryb i ptaków;
  • zakłócenie zimowych migracji ssaków na kierunku Mierzeja Wiślana – Zalew Wiślany – Wysoczyzna Elbląska w przypadku realizacji wariantu IV „Piaski”;
  • wielce prawdopodobne nasilenie ruchu samochodowego przynajmniej w pierwszym latach po wybudowaniu inwestycji (banalna chęć obejrzenia kanału „przez każdego”), ze wszelkimi tego negatywnymi przyrodniczo konsekwencjami, co pogłębi oddziaływanie środowiskowe ruchu samochodowego obserwowane już obecnie zwłaszcza w sezonie turystycznym oraz zwiększy prawdopodobieństwo zawleczeń gatunków obcych geograficznie lub siedliskowo.

Literatura i materiały archiwalne

  • Biskup M., Labuda G. 1986. Dzieje Zakonu Krzyżackiego w Prusach. Wydawnictwo Morskie, Gdańsk.
  • Błażuk J. 2011. Płazy i gady (herpetofauna) Mierzei Wiślanej. W: Inwentaryzacja przyrodnicza czterech odcinków Mierzei Wiślanej – terenów lokalizacji kanału żeglugowego. Praca zbiorowa WYG International. (mscr). s. 174-191.
  • Buliński M. 1988. Gatunki introdukowane na wydmach nadmorskich Mierzei Wiślanej. Nauk. Wydz. BGiO UG, Biol. 8: 67-75.
  • Buliński M., Czochański J. T., Zieliński S. 2001. Procesy w środowisku przyrodniczym. W: J. T. Czochański (red.). Opracowanie ekofizjograficzne do planu zagospodarowania przestrzennego Województwa Pomorskiego, Gdańsk: 110-120.
  • Buliński M., Ciechanowski M., Czochański J., Zieliński S. 2006. Walory przyrodnicze Trójmiejskiego Obszaru Metropolitalnego i ich ochrona. Studia przyrodniczo-krajobrazowe Województwa Pomorskiego. Pomorskie Studia Regionalne, Urząd Marszałkowski Województwa Pomorskiego, Gdańsk, s.11-133.
  • Bzoma S., Goc M., Brylski T., Stempniewicz L. 2000. Seasonal changes in exploiting different feeding areas by Cormorants breeding at Kąty Rybackie (N Poland), 5 th International Conference on Cormorants, Freising, Niemcy 17-21. 12 2000 r., s. 13.
  • Chylarecki P., Bukaciński D., Dombrowski A., Nowicki W. 1995. Awifauna. W: Gacka-Grzesikiewicz E. (red.). Korytarz ekologiczny doliny Wisły. Stan – Funkcjonowanie – Zagrożenia. Fundacja IUCN Poland, Warszawa. s. 85-132.
  • Ciechanowski M., Czablewska A., Mączyńska M., Narczyński T., Przesmycka A., Zapart A. Jarzębowski T., Rachwald A. 2008. Nietoperze (Chiroptera) Parku Krajobrazowego „Mierzeja Wiślana”. Nietoperze IX, 2 (2008), 101-122.
  • Dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady 2009/147/WE z dnia 30 listopada 2009 w sprawie ochrony dzikiego ptactwa (wersja ujednolicona). Dziennik Urzędowy Unii Europejskiej.
  • Dyrektywa Rady 92/43EWG z dnia 21 maja 1992 r. w sprawie ochrony siedlisk przyrodniczych oraz dzikiej fauny i flory. Dziennik Urzędowy Wspólnot Europejskich.
  • Gerstmannowa E. (red.). 2001. Materiały do Monografii Przyrodniczej Regionu Gdańskiego. Tom 7. Park Krajobrazowy „Mierzeja Wiślana”. Wydawnictwo Gdańskie, Gdańsk.
  • Gerstmannowa E. 2001a. Charakterystyka fizycznogeograficzna Parku Krajobrazowego „Mierzeja Wiślana” i jego otuliny oraz wybrane przyrodnicze uwarunkowania rozwoju obszaru. W: E. Gerstmannowa (red.). Park Krajobrazowy "Mierzeja Wiślana". Materiały do monografii przyrodniczej regionu gdańskiego. Wyd. Gdańskie, Gdańsk. 7, s. 11-32.
  • Głowaciński Z. (red.). 2001. Polska Czerwona Księga Zwierząt Kręgowce. PWRiL, Warszawa.
  • Goc M., Remisiewicz M. 2001. Fauna parku i jej ochrona. W: E. Gerstmannowa (red.). Park Krajobrazowy "Mierzeja Wiślana". Materiały do monografii przyrodniczej regionu gdańskiego. Wyd. Gdańskie, Gdańsk. 7, s. 105-124.
  • Gromadzki M., Dyrcz A., Głowaciński Z., Wieloch M. 1994. Ostoje ptaków w Polsce. Ogólnopolskie Towarzystwo Ochrony Ptaków, Biblioteka Monitoringu Srodowiska, Gdańsk.
  • Grzywacz A. 1990. Grzyby leśne. PWRiL, Warszawa.
  • Gutowski J. M., 1995. Kózkowate (Coleoptera: Cerambycidae) wschodniej części Polski. Prace Inst. Bad. Leśn., 811, s.190-217.
  • Herbich J., Markowski R. 1998. Mierzeja Wiślana i Żuławy. W: J. Herbich, M. Herbichowa (red.). Szata roślinna Pomorza. Zróżnicowanie, dynamika, zagrożenia, ochrona. Wyd. Uniw. Gdańskiego, Gdańsk. s. 249-258.
  • Inwentaryzacja przyrodnicza czterech odcinków Mierzei Wiślanej – terenów lokalizacji kanału żeglugowego. 2011. Praca zbiorowa WYG International (mscr).
  • Jarzembowski T. 1999. Ekologia karlika większego Pipistrellus nathusi (Keyserling et Blasius, 1839) w okresie wędrówek sezonowych na Mierzei Wiślanej. Praca doktorska, Katedra Ekologii i Zoologii Kręgowców Uniwersytetu Gdańskiego.
  • Jędrzejewski W., Nowak S., Kurek R., Mysłajek R. W., Stachura K. 2004. Zwierzęta a drogi. Metody ograniczania negatywnego wpływu dróg na populacje dzikich zwierząt. Wydanie I. Zakład Badania Ssaków Polskiej Akademii Nauk, Białowieża.
  • Jędrzejewski W. 2009. Sieć korytarzy ekologicznych łączących obszary chronione w Polsce. W: Jędrzejewski W., Ławreszuk D. (red.). Ochrona łączności ekologicznej w Polsce. Zakład Badania Ssaków PAN, Białowieża. s. ..........
  • Jędrzejewski W., Ławreszuk D. 2009. Ochrona łączności ekologicznej w Polsce. Zakład Badania Ssaków PAN, Białowieża.
  • Jujka P., Piasek D. 2006. Żuławy Wiślane, Mierzeja Wiślana, Wysoczyzna Elbląska. Mapa turystyczno-krajoznawcza skala 1:100 000. Gdańsk.
  • Kadulski S. 1984. Zarys faunistyczny. W: B. Augustowski (red.). Pobrzeże Pomorskie. Gdańskie Towarzystwo Naukowe, Ossolineum Wydawnictwo PAN, Wrocław. s. 319-336.
  • Kaźmierczak T. 1965. Jeszcze o minogu morskim, Petromyzon marinus Przegl. Zool. 9: 444.
  • Kondracki J. 1998. Geografia fizyczna Polski. PWN, Warszawa.
  • Kornaś J., Medwecka-Kornaś A. 1986. Geografia roślin. PWN, Warszawa.
  • Lenartowicz Z., Machnikowski M., Wojtyniak J. 2001. Szata roślinna Mierzei Wiślanej i terenów przyległych. W: E. Gerstmannowa (red.). Park Krajobrazowy "Mierzeja Wiślana". Materiały do monografii przyrodniczej regionu gdańskiego. Wyd. Gdańskie, Gdańsk. 7, s. 105-124.
  • Łuszczyński J. 2011. Inwentaryzacja grzybów. W: Inwentaryzacja przyrodnicza czterech odcinków Mierzei Wiślanej – terenów lokalizacji kanału żeglugowego. Praca zbiorowa WYG International. (mscr). s. 91-111.
  • Markowski R., Stasiak J. 1984. Antropogeniczne przemiany flory obszaru przyujściowego przekopu Wisły w ostatnim stuleciu. Zesz. Nauk. Wydz. BiNOZ UG, Biol., 5, s. 27-59.
  • Naczyński T., Zapart A. 2011. Inwentaryzacja chiropterologiczna. W: Inwentaryzacja przyrodnicza czterech odcinków Mierzei Wiślanej – terenów lokalizacji kanału żeglugowego. Praca zbiorowa WYG International. (mscr). s. 267-282.
  • Narwojsz A., Sawon E. 2001. Hydrografia i hydrogeologia obszaru. W: E. Gerstmannowa (red.). Park Krajobrazowy "Mierzeja Wiślana". Materiały do monografii przyrodniczej regionu gdańskiego. Wyd. Gdańskie, Gdańsk. 7, s. 35-43.
  • Plan zagospodarowania przestrzennego województwa pomorskiego. 2009, Gdańsk.
  • Przewoźniak M. 1995. Struktura środowiska przyrodniczego. W: M. Przewoźniak (red.). Ochrona przyrody w regionie gdańskim. Bogucki Wydawnictwo Naukowe, Poznań. s. 9-16.
  • Pullin A.S. 2004. Biologiczne podstawy ochrony przyrody. Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa.
  • Richling A., Solon J. 1998. Ekologia krajobrazu. Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa.
  • Typiak J., Bela G. 2011. Inwentaryzacja ornitologiczna. W: Inwentaryzacja przyrodnicza czterech odcinków Mierzei Wiślanej – terenów lokalizacji kanału żeglugowego. Praca zbiorowa WYG International. (mscr). s. 192-237.
  • Udvardy M.D.F. 1978. Zoogeografia dynamiczna ze szczególnym uwzględnieniem zwierząt lądowych. PWN, Warszawa.
  • Warchałowski A. 1985. Chrysomelidae. Stonkowate. (Insecta: Coleoptera). Część I (część ogólna oraz podrodziny: Donaciinae, Orsodacninae, Synetinae, Zeugophorinae i Criocerinae). W: Fauna Polski. Tom 10, PWN, Warszawa. 273pp.
  • Weiner J. 1999. Życie i ewolucja biosfery. Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa.
  • Witkowski A. 2010. Anadromiczne minogi w Polsce: minóg morski Petromyzon marinus i minóg rzeczny Lampetra fluviatilis (L.) - stan i zagrożenia. Chrońmy Przyr. Ojcz. 66 (2), s. 89-96.
  • Zachowicz J. 1998. Historia szaty roślinnej Żuław i Mierzei Wiślanej. W: Herbich, M. Herbichowa (red.). Szata roślinna Pomorza. Zróżnicowanie, dynamika, zagrożenia, ochrona. Wyd. Uniw. Gdańskiego, Gdańsk. s. 259-262.
  • Zalewski W. 2001. Wybrane zagadnienia obsługi transportowej parku i jego otuliny. W: E. Gerstmannowa (red.). Park Krajobrazowy "Mierzeja Wiślana". Materiały do monografii przyrodniczej regionu gdańskiego. Wyd. Gdańskie, Gdańsk. 7, s. 181-184.
  • Zieliński S. 2011. Opinia nt. znaczenia zabezpieczeń granicy polsko-rosyjskiej dla migracji fauny lądowej na Mierzei Wiślanej. Mikrobiotop Pracownia Przyrodnicza, Rotmanka. (mscr).
  • Zieliński S. 2011. Uproszczona inwentaryzacja bezkręgowców ze szczególnym uwzględnieniem owadów na obszarach czterech wariantów projektowanej lokalizacji kanału żeglugowego na Mierzei Wiślanej. Mikrobiotop Pracownia Przyrodnicza. W: Inwentaryzacja przyrodnicza czterech odcinków Mierzei Wiślanej – terenów lokalizacji kanału żeglugowego. Praca zbiorowa WYG International (mscr). s. 135-173.
  • Zwolicki A., Zmudczyńska K., Zwolicki B. 2011. Inwentaryzacja ssaków. W: Inwentaryzacja przyrodnicza czterech odcinków Mierzei Wiślanej – terenów lokalizacji kanału żeglugowego. Praca zbiorowa WYG International. (mscr). s. 238-266.
  • Żmudziński L. 1996. The effect of the introduction of the American species Marenzelleria viridis (Polychaeta: Spionidae) on the benthic ecosystem of Vistula Lagoon. P.S.Z.N.I: Marine Ecology 17 (1-3), s. 221-226.

Przedstawiam fotorelację z krótkiej wycieczki terenowej w dniu 19 II 2019 r. do Wiosła Małego nad Wisłą. To urokliwy zakątek, gdzieś między Gniewem a Nowem, w którym "zatrzymał się czas", a z którym miałem mnóstwo do czynienia w czasach dorastania. Na fotkach m.in. chatynka o konstrukcji częściowo szachulcowej Państwa Ostrowskich (już dawno nie żyją), wiekowa lipa, starorzecza Wisły u podnóża wyjątkowo malowniczych pagórów i rozcięć erozyjnych współtworzących zachodnie zbocze doliny, sama rzeka (sporo wody o tej porze), nieco ujęć zarośli wierzbowych i wierzbowo-klonowych oraz traworośli. A w tym wszystkim zachwyceni my, tj. Iwonka Zielińska, Danka Ciskowska, Ryga i administrator tej strony. Miłego oglądania.

Chcą przekopu. Za wszelką cenę. Rządzący obecnie tym krajem. To jeden z ich sposobów rozumienia  suwerenności. Ożywić region. Nieżywy ten region był dotąd ?

Żeby coś sobie drzewostan "tylko" na 23 ha wycięło, inne - już potem - kopało i ryło, kolejne betonowało. Jeszcze inne, choć nie każde i tak naprawdę rzadko które, wpływało, wypływało. Następne ciągle tor wodny pogłębiało, może i wyspę z mułów (!) próbowało zbudować. Całkiem jeszcze inne zmagało się z likwidacją zatorów lodowych na Zalewie Wiślanym. Itd., itp. Na koszt podatnika. Nas wszystkich.

Na nic ekspertyzy, ekspertów od całego praktycznie spektrum nauk przyrodniczych i innych, na nic protesty  lokalnych i nie tylko społeczności. Dewastacja przyrodnicza, środowiskowa i  kulturowa Mierzei Wiślanej stała się faktem 3 dni temu. I postępuje.

Nie bacząc na wartość obszaru, wyrażoną w obecności szeregu cennych gatunków i ekosystemów, w tym objętych szczególną ochroną w ramach obszarów Natura 2000, Parku Krajobrazowego "Mierzeja Wiślana", rezerwatów przyrody i ochrony gatunkowej, za nic mając ograniczenia techniczne (średnia głębokość Zalewu Wiślanego na trasie projektowanego toru wodnego to 1,2 m !), lekceważąc zagrożenia trwałości plaż na wschód od przekopu (analogiczne jak na kosie helskiej na wschód od Władysławowa), ignorując obawy mieszkańców Krynicy Morskiej oraz rachunek ekonomiczny, wszczęto budowę kanału żeglugowego w poprzek Mierzei Wiślanej. W dniu 15 lutego 2019 roku, w miejscowości Nowy Świat.

Zaledwie kilka kilometrów na wschód od Kątów Rybackich, gdzie od blisko 20 już lat mam zaszczyt i przyjemność prowadzić warsztaty z entomologii i ochrony przyrody w ramach Nadmorskich Warsztatów Przyrodniczych. Gdzie wspólnie z kadrą zawodowych przyrodników nauczamy poszanowania natury. I pokazujemy, jak jest cenna, także w wymiarze lokalnym, nie tylko w skali Polski, ale i Europy. Przez te wszystkie lata przez nasze sale, przez nasz teren, przewinęło się tysiące młodych ludzi, zwłaszcza licealistów, z całej Polski. O ile Ktoś z Was to czyta Drogie Uczennice i Drodzy Uczniowie, wybaczcie - nasza edukacja, ale nie tylko (patrz poniżej) nie zapobiegła.

Ponadto tak się składa, że w latach 2010-11 prowadziłem badania bezkręgowców, w tym owadów, na obszarach czterech wariantów projektowanej lokalizacji przekopu Mierzei Wiślanej. To był jeden z wątków szeroko zakrojonych badań interdyscyplinarnych. Skowronki, Nowy Świat, Przebrno, Piaski. Wnioski z tych badań, podobnie jak z wielu innych, nie były tej inwestycji przychylne. Bez względu na lokalizację. Udostępniam do wglądu prognozy z mojej ekspertyzy pt. „Uproszczona inwentaryzacja bezkręgowców ze szczególnym uwzględnieniem owadów na obszarach czterech wariantów projektowanej lokalizacji kanału żeglugowego na Mierzei Wiślanej” . To jedna z cegiełek, która jednak - jak i inne - na nic się zdała. Nie stały się skuteczną przeciwwagą dla wybujałych ambicji, nie liczących się z przyrodniczymi, społecznymi oraz ekonomicznymi argumentami i realiami.

Niektóre aspekty przewidywanego oddziaływania inwestycji na badaną grupę

            Bez względu na ewentualny wybór lokalizacji inwestycji, budowa kanału żeglugowego w poprzek Mierzei doprowadzi przestrzennie do powstania prawie całkowicie izolowanej wyspy ograniczonej wodami Zatoki Gdańskiej, Cieśniny Piławskiej, Zalewu Wiślanego i wzmiankowanego kanału, dodatkowo przegrodzonej „infrastrukturą” pasa granicznego Polski z Federacją Rosyjską. Z punktu widzenia badanej grupy doprowadzi to do sytuacji izolacji sztucznie wyodrębnionych subpopulacji wielu gatunków, zwłaszcza zaś tych, których przystosowania i zdolności aktywnej i/lub biernej dyspersji są biologicznie i ekologicznie znikome oraz takich, dla których środowiska wodne stanowią skuteczne bariery migracyjne.

            W dłuższej perspektywie czasowej nasilą się i będą sukcesywnie postępować niekorzystne dla wielu grup bezkręgowców zjawiska, jak:

  • izolacja genetyczna subpopulacji bezkręgowców nielotnych lub słabo latających (np. część owadów, ślimaki, część pajęczaków), prowadząca w dłuższej perspektywie czasowej do ustępowania gatunku na wyspie;
  • zamierzony bądź automatyczny wzrost antropopresji na subpopulacje „gatunków wyspiarskich”, związany m.in. z faktem obserwowanego rozchwiania naturalnej odporności wielu z nich, wynikającym z wymuszonego spadku liczebności i odporności populacyjnej – tzw. fauny niezrównoważone (por. np. Udvardy 1978);
  • postępujące w czasie zubażanie faunistyczne wyspy – stopniowy ubytek części niezasilanych z zewnątrz gatunków autochtonicznych, zwłaszcza zaś wąsko wymagających stenobiontów (pokarmowych, mikrosiedliskowych, innych), z ewentualną kolonizacją przypadkowych imigrantów, wśród nich także gatunków alochtonicznych (zawleczenia, dyspersja przypadkowa);
  • wzrost wrażliwości i podatności gatunków autochtonicznych na ustępowanie z przyczyn jw na potencjalną konkurencję pokarmową, przestrzenną, inną ekspansywnych imigrantów;
  • zanik bądź znaczący ubytek makrosiedliska plaż na wyspie – istotny wpływ na regres do możliwego zaniku włącznie „wyspowej” subpopulacji zmieraczka plażowego oraz subpopulacji gatunków halofilnych, a także preferujących przestrzeń plaży i przyległych wydm (owady, pajęczaki, inne);
  • trudny do oszacowania wpływ zwiększonego ruchu statków na bezkręgowce wodne i dwuśrodowiskowe (wodno-lądowe) (np. pierścienice, małże, część owadów), zwłaszcza zaś nieprzewidywalna kwestia zmiany chemizmu wskutek zanieczyszczeń ciągłych („eksploatacyjnych”) statków bądź zdarzeń nagłych (katastrofy);
  • trudny do oszacowania wpływ zwiększenia zasolenia wód Zalewu w miejscu przekopu na populacje części bezkręgowców wodnych i dwuśrodowiskowych (sól jako np. istotny czynnik ograniczający dla znakomitej większości słodkowodnych bezkręgowców);
  • trudny do oszacowania na część bezkręgowców wodnych oraz dwuśrodowiskowych wpływ utrzymania toru wodnego na Zalewie Wiślanym – periodyczne, najprawdopodobniej coroczne uruchamianie bentosowych zawiesin i zanieczyszczeń przy nieuniknionym w tak płytkim akwenie jakim jest Zalew Wiślany pogłębianiu toru żeglugowego.

 

 

 

Rzadko to czynię - promuję tutaj swój własny wpis z FB, gdyż wydaje mi się, iż to de facto interesująca i ważna sprawa. Dziękuję Panu Leszkowi Rydzowi za twórczą inspirację :).

FB  SZ: "Nie ukrywam, że przemyślenie poniższe powstało z inspiracji sformułowania w jednej z krzyżówek Rozrywki Jolki autorstwa Pana Leszka Rydza, który jedno z haseł do odgadnięcia - w swojej trudnej z reguły Jolce "z przymrużeniem oka" - sformułował tak: "ZOBOWIĄZANI DO PŁACENIA AMBONAMENTU ?" (Rozrywka JOLKI luty 2019, krzyżówka nr 46, odpowiedź: MYŚLIWI).... I teraz tak: istnieją nauki pt. Ekologia krajobrazu czy Estetyka krajobrazu w sposób jednoznaczny kwitujące sytuacje jak na załączonym obrazku jako szpecące krajobraz ... To szpecenie nie jest jakimś odosobnionym przypadkiem w kraju - jest zjawiskiem powszechnym i dość apriorycznym (my polujący mamy w dupie, czy się to komuś podoba, czy nie, byle postrzelać, no przysnąć może jeszcze, coś łyknąć itd.). Może więc jak najbardziej słusznym byłoby, aby szpecący (myśliwi znaczy) płacili za te koszmarki, zwane ambonami ? Może zmniejszyłoby to drastycznie liczebność tych konstrukcji ku uciesze i uldze estetów środowiska i przyrody .... Na marginesie - że też to sformułowanie "ambona" nie drażni duchownych .... czy dlatego, że kilkuset księży w Polsce poluje ?  ..... ".
 
fot. SZ, 6 XI 2012 r., okolice Kątów Rybackich na Mierzei Wiślanej

"Bociek" to biuletyn Klubu Przyrodników. Część z Was zna ten interesujący, wydawany od wielu już lat kwartalnik. Czasami pisuję do "Boćka". Zawsze spotykam się z przychylnością, ale i twórczym krytycyzmem Redakcji. Kto nie zna "Boćka" - śmiało do lektury. A zróżnicowanie tematyczne artykułów spore, każdy znajdzie coś dla siebie. A może się i do Klubu zapisze ... :). Czytajcie w wolnych chwilach, jest tego sporo ... "Bociek" gniazduje na http://www.kp.org.pl/pl/wydawnictwo/bociek

a z moich arcydzieł 🙂 polecam np. artykulik o kaczkach lodówkach Clangula hyemalis,

http://www.kp.org.pl/pdf/bociek/bociek124.pdf

a poniżej kilka zdjęć z lodówkowych akcji w styczniu 2015 r. w Sopocie i na gdańskiej Zaspie; fot. SZ

Przedstawiam krótką fotorelację z wyjazdu terenowego w Bory Tucholskie w dniu 29 XII 2018 roku. W terenówce wzięli udział: Danka Ciskowska, Iwonka Zielińska,  Ryga i administrator tej strony. Wyjazd zadedykowaliśmy pamięci zmarłego dokładnie 7 lat temu mojego Taty Józefa Zielińskiego. Na wyjazd złożyły się: przejście z Gajewa do Krzewin (Iwonka, Danka), z przepatrzeniem okrajka rezerwatu przyrody Osiny oraz krótki pobyt z próbą kąpieli (Ryga, admin) nad Jeziorem Radodzież, połączony z promowaniem kampanii Niech Żyją! Fotorelację uzupełnia kilka fotek z drogi powrotnej do Gdańska (z moją Mamą Teresą) z doliny Wietcisy (tuż przed ujściem do Wieżycy w okolicy miejscowości Czarnocin k/Skarszew). W miejscu tym znaleźliśmy piękny płat skrzypu zimowego Equisetum hyemale , a w nim wysypiska śmieci - przykry widok. Inne mało przyjemne aspekty wyprawy: odgłosy polowania w okolicy Krzewin (około 40 !!! wystrzałów + trąbka), pojedynczy strzał w okolicy Czarnocina, martwy jenot przy drodze w okolicy Lubichowa, zręby zupełne w Borach Tucholskich (jeden z nich na zdjęciu).

Życzę Wszystkim, którzy goszczą na tej stronie, jak najwięcej przyrody i jak najmniej antropopresji w nowym roku. Pozdrawiam Wujka Księdza Stefana Grasia z Lipinek ! Szczególny szacunek wyrażam dla Radka Sawickiego - "morsa" z Parszczenicy; ja się cały - tak jak Ty Radku - nie odważyłem zanurzyć, ale będę ćwiczył (wszak kiedyś to robiłem :)). fot. I. S. Zielińscy

Już jutro w sali Teatru Nowego na Warszawskim Mokotowie przedstawione zostaną założenia kolejnego projektu zwiększenia ochrony Puszczy Białowieskiej w powiązaniu z rozwojem lokalnej społeczności. Projekt pt. "Park Narodowy Puszczy Białowieskiej – ochrona przyrody i rozwój lokalnych społeczności" autorstwa szacownego grona naukowców (prof. Tomasza Wesołowskiego, prof. Jerzego M. Gutowskiego, prof. Bogdana Jaroszewicza, prof. Rafała Kowalczyka, prof. Krzysztofa Niedziałkowskiego, mgr. Jakuba Roka i prof. Jana M. Wójcika) będzie kolejną próbą przełamania tematycznej niemocy, która wielu grupom lobbingu czerpiącym profity z tytułu użytkowania zasobów Puszczy jest bardzo na rękę.

W nawiązaniu do tego wydarzenia pozwolę sobie przytoczyć poniżej powiązany - już historyczny - tekst mojego autorstwa, który pojawił się w miesięczniku "Nasze Pomorze" (nr11/2001, str 1 i 10). Taka to trochę podróż sentymentalna ... wtedy jeszcze istniało Towarzystwo Ochrony Puszczy Białowieskiej do którego miałem przyjemność i zaszczyt należeć.

Co dalej z Puszczą Białowieską

            Od początku lat 90 ubiegłego wieku nabrała tempa batalia o objęcie ochroną w formie parku narodowego całej polskiej części Puszczy Białowieskiej. Obecnie Białowieski Park Narodowy (BPN) obejmuje zaledwie około 17% powierzchni tego obszaru.

  Ochrona Puszczy Białowieskiej sięga XVI wieku, kiedy to pojawiły się pierwsze uregulowania prawne dotyczące zasad jej zabezpieczenia przed wyrębem i nielegalnym pozyskaniem zwierzyny. W wieku XVII wzmocniono królewskie służby ochrony Puszczy, m.in. w celu wyeliminowania zjawiska osadnictwa. Warto wiedzieć, że cała nieomal straż puszczańska wzięła udział w powstaniu listopadowym w 1831 roku. Po jego upadku wszyscy strażnicy i strzelcy zostali usunięci z administracji Puszczy. W 1919 roku zabito tutaj ostatniego żubra (kłusownicy). Restytucję tego gatunku czyli odtwarzanie stada zaczęto w 1929 roku na bazie niewielu osobników ocalałych w hodowlach i ogrodach zoologicznych. Chociaż Białowieski Park Narodowy powołano formalnie w1932 roku, to jednak za faktyczną datę jego utworzenia przyjmuje się rok 1921, kiedy to grupa uczonych pod kierunkiem Profesora Władysława Szafera oraz pierwszego dyrektora Parku Profesora Józefa Paczoskiego doprowadziła do utworzenia tzw. Nadleśnictwa Rezerwat. Objęło ono najcenniejsze przyrodniczo fragmenty Puszczy. Po II wojnie światowej zatwierdzono ponownie istnienie Parku (1948 rok); uczyniono tak zresztą z wszystkimi wcześniej ustanowionymi obszarami chronionymi w Polsce międzywojennej. W roku 1977 BPN uznany został za Światowy Rezerwat Biosfery, zaś w dwa lata później wpisany na Listę UNESCO Światowego Dziedzictwa Ludzkości. Białoruska część Puszczy, stanowiąca po wytyczeniu nowych powojennych granic około 60% jej obszaru, od 1946 roku została objęta w całości tzw. zapowiednikiem czyli rezerwatem. Na terenie tym powołano w 1991 roku Park Narodowy Biełowieżskaja Puszcza; od 1993 roku stał się on Światowym Rezerwatem Biosfery. Wygląda na to, że w kwestii całościowego zabezpieczenia tego unikatowego w Europie kompleksu leśnego moglibyśmy sporo nauczyć się od naszych wschodnich sąsiadów.

            Powszechnie znanym faktem jest to, że Puszcza Białowieska jest jedynym obecnie obiektem na niżu europejskim, w którym zachowały się elementy pierwotnej przyrody. To tutaj zachodzi szereg naturalnych procesów związanych np. ze starzeniem i odnawianiem się lasu, jedynych w swoim rodzaju tak w Polsce, jak i w Europie. Dla rozsądnie myślącego Polaka nie podlega dyskusji twierdzenie, że obiekt ten to jeden z najważniejszych składników naszego dziedzictwa narodowego. Jego ranga – o ile można użyć takiego porównania – nie ustępuje takim skarbom polskiej kultury jak Kopalnia Soli w Wieliczce, Zamek na Wawelu czy Klasztor Jasnogórski. Wartość i znaczenie Puszczy Białowieskiej jako ponadczasowego dobra obrazowo przedstawił na łamach jednego z ogólnopolskich miesięczników nasz noblista Czesław Miłosz, zawierając w artykule pt. „Rozebrać Wawel na cegłę?” szereg uwag i aluzji do intensywnej gospodarki leśnej prowadzonej w starodrzewach puszczańskich zlokalizowanych poza granicami BPN.

            Sprawa powiększenia Białowieskiego Parku Narodowego na obszar całej polskiej części Puszczy budzi od kilku lat wiele emocji. Ogólnie zarysowały się trzy podejścia do strategii ochrony tego obiektu. Pierwsze z nich to stanowisko, aby nie powiększać Parku. Zwolennicy tej koncepcji wywodzą się głównie z tzw. gremiów gospodarczych, związanych zwłaszcza z lobby drzewnym i leśnym. Wielu wyznawców takiego podejścia to przedstawiciele społeczności lokalnej i samorządowców. Druga koncepcja głosi, aby objąć ochroną w formie parku narodowego całą polską część Puszczy, ale stopniowo tj. w długim okresie czasu. Za stanowiskiem tym opowiada się np. część naukowców i leśników. Trzecia strategia zakłada jednorazowe i jak najszybsze objęcie parkiem narodowym całej Puszczy. Wśród jej zwolenników znajdujemy organizacje ekologiczne (kilka z nich współtworzy od 1996 roku Koalicję na Rzecz Ochrony Puszczy Białowieskiej), gremia naukowców, osoby z innych środowisk twórczych, a także wielu zwykłych ludzi, w tym również ze społeczności lokalnej.

            Tak duża rozbieżność postaw jest skutkiem nakładania się na siebie bardzo wielu, czasami trudnych do identyfikacji czynników. Niewątpliwie można wszakże dopatrywać się niemałej roli takich uwarunkowań, jak: zróżnicowanego usytuowania zawodowego uczestników dyskusji (często działa tzw. efekt „stada” czyli np.: „wspólnie pracujemy, a więc mamy identyczny pogląd”), obawy przed utratą pracy lub zmniejszeniem dochodów, nieznajomości procedur służących wspieraniu lokalnych społeczności po powiększeniu Parku, braku wiedzy na temat przyszłych ograniczeń na obszarze szczególnie chronionym (są one zazwyczaj stopniowane i wcale nie tak uciążliwe, jak się powszechnie sądzi), wreszcie różnej wrażliwości i jakości wychowania poszczególnych osób oraz dość powszechnego zaniku odczuwania wartości ponadczasowych np. patriotyzmu czy poszanowania dobra wspólnego

            Na dzień dzisiejszy gremium rządu (byłego) nie wywiązało się z obietnicy objęcia całej Puszczy Białowieskiej parkiem narodowym (miało to nastąpić do stycznia 2000 roku). Obietnica taka złożona została przez byłego głównego konserwatora przyrody (Janusz Radziejowski) w roku 1998. Pan konserwator był uprzejmy posłużyć się wskaźnikiem 100% pewności; nie dodał tylko, iż obietnica ta jest „patykiem na wodzie (wzburzonej) pisana”. Jej niedotrzymanie dyskredytuje wiarygodność naszego kraju na arenie międzynarodowej. Trudno ten fakt skomentować. Nie sposób natomiast nie odnieść wrażenia – co widać także przy innych okazjach – że część elit politycznych, większość tzw. lobby gospodarczych oraz część władz samorządowych i lokalnych społeczności związanych z obszarami parków narodowych w Polsce zagubiła się w kwestii zasadniczej. Tą kwestią jest dość prosty elementarny fakt, że parki narodowe (jak sama nazwa wskazuje), a także wiele wartościowych terenów o które prędzej czy później zostaną one powiększone, to wspólne dobro wszystkich Polaków. To są po prostu tereny Skarbu Państwa i takim terenem jest również cała Puszcza Białowieska. Nie może być tak, aby jakiekolwiek grupy (czy raczej grupki) nacisku narzucały narodowi koncepcje bądź scenariusze działania, które doprowadzają bądź doprowadzą do tego dobra deprawacji i bezpowrotnego zaprzepaszczenia.

W ciągu tych kilku lat dyskusji o konieczności objęcia ochroną całej Puszczy wiele się wydarzyło. Choćby pobieżne opisanie deklaracji, spotkań, konferencji, sympozjów, kontraktów i innych podjętych działań znacznie przekracza ramy tej notatki. Zainteresowanych poszerzeniem swojej wiedzy na ten temat zapraszam do kontaktu z Towarzystwem Ochrony Puszczy Białowieskiej: tel./fax: 0(....)85 681-22-02, e-mail: office @ topb.most.org.pl.

Tradycją już nieomalże staje się to, że w okresie pooperacyjnym, czy jak kto woli - rekonwalescencji - sięgam po zawsze tę samą książkę. Książkę wybitną, napisaną z niezwykłym wyczuciem i znajomością tematu, uhonorowaną zresztą - co nie dziwi - Nagrodą Literacką Stowarzyszenia Księgarzy Polskich za rok 1987 r. To dzieło  (dla mnie arcydzieło), to "Wielki Las" Zbigniewa Nienackiego. Trudno na rynku krajowej książki znaleźć trafniejsze studium życia "leśnych ludzi" funkcjonujących w trybikach maszyny zarządzającej lasami państwowymi w Polsce. Studium władzy, hierarchiczności, schematyzmu, a także manipulacji czy zakłamywania zwanego czasami barwnie "zaklinaniem rzeczywistości", dla osiągnięcia zamierzonego celu/celów.

Proszę np. zerknąć na taki fragment:

"(...) Masłocha (nadleśniczy - przyp. SZ) nie czuł wyrzutów sumienia, że wymusza na ludziach fałszywe świadectwo. Czy nie robił tego dla dobra lasu, dla dobra ich leśnej firmy ? Cóż mogło być ważniejszego dla nich - leśnych ludzi - jak nie pilnowanie spraw lasu, który ich żywił i ubierał, ponieważ stanowili jego cząstkę. W życiu swoim, szczególnie w młodości, przeczytał wiele powieści o leśnikach. Na ogół prezentowano ich jako romantycznych głupków, którzy ze strzelbą na ramieniu i mosiężną trąbką przemierzają leśne bezdroża, oglądając przez lornetkę gniazda ptasie. Opisywali ich ludzie z miasta, bo takimi chcieli widzieć ludzi lasu. Nic w tym obrazie nie było prawdziwe - leśnicy nie posiadali broni służbowej, a jeśli już mieli broń, gdyż należeli do kółka łowieckiego, nie wolno im było jej nosić w czasie służby. Rdzewiały trąbki i rzadko który miał lornetkę. Coraz mniej spotykało się takich jak stary Kondrat, z małym gospodarstwem, koniem, dwoma krowami, maciorą i pasieką; osiedlali się w lesie ludzie podobni do Stęborka, z tytułami, ale bez ochoty na babranie się w gnoju, w ziemi, oprzątanie choćby stadka kur. Zresztą ani tamci, ani ci, co przyszli teraz, w niczym nie przypominali bohaterów leśnych powieści. W takim, który przez kilka lat obserwował, jak z głuchym łoskotem walą się na ziemię wspaniałe sosny, graby czy buki, jak kończą żywot potężne dęby, też się coś zawalało w duszy, rujnowało, obojętniało na piękno, które musiał niszczyć motorowymi piłami drwali. Coś więc w nim umierało, ale czy coś się nowego nie rodziło, czy nie powstawała jakaś nowa wartość moralna ? Masłocha nie zauważył jej ani w sobie ani w innych. Niektórzy jeszcze przez jakiś czas potrafili grać komedię przed turystami i przybyszami z miasta, wraz z nimi zachwycać się pięknem sosnowego starodrzewu, lecz gdzieś w głębi duszy już obliczali w myślach, kiedy będzie można przystąpić do zrębu, ile też zrobi się tarcicy, a ile przeznaczy na opał. Jak długo można mordować piękno bez skazy na duszy? W końcu, aby istnieć i pracować, trzeba w sobie wyrobić odruch samoobronny, zacząć po trosze lekceważyć piękno lub nawet nim gardzić, stępić w sobie pewien rodzaj wrażliwości. I to nazywał Sobota "pozbywaniem się duszy". (...)".

Zachęcam, kto jeszcze nie czytał, bo warto. Lektura obowiązkowa dla wszystkich tych, którzy kontestują obecny model funkcjonowania korporacji pt. Państwowe Gospodarstwo Leśne Lasy Państwowe (PGL LP). O ile tylko będę mógł, znów pojadę na grób Nienackiego na małym cmentarzyku nad Jeziorem Jeziorak. Nie mogę na ten moment, w bałaganie komputerowym, znaleźć fotki płyty nagrobkowej grobu Pisarza (jak tylko znajdę, załączę). Zbliża się już 24 rocznica jego śmierci. Znany był i jest głównie z serii przygód "Pana Samochodzika" oraz powieści "Raz w roku w Skiroławkach"; jego inne dzieła pozostają ciągle mniej znane. Promujmy je więc, bo to był bardzo pro przyrodniczy WIELKI PISARZ.

Sławomir Zieliński 14 IX 2018

Zbigniew Nienacki, Wielki Las, Krajowa Agencja Wydawnicza, Lublin, 1988.