Przeskocz do treści

Witam serdecznie "na łamach" Mikrobiotopu, po długim czasie, jednego z najaktywniejszych i najbardziej znanych i uznanych gdańskich przyrodników, a mojego serdecznego Kolegę Marcina S. Wilgę. Dzięki uprzejmości Marcina mogą się Państwo zapoznać z wybranymi zasobami przyrody fragmentu Gdańska nazywanego "Lagrami". To teren w okolicy Osiedla Młodych, który miał to szczęście (zwłaszcza dokumentacyjne), że Marcin tam często bywał i bywa, gdyż blisko mieszka. A że Kolega o aparacie fotograficznym nie zapomina chyba nigdy, a prócz grzybów będących Jego miłością dostrzega i inne Stworzenia, więc dzieje się i dobrze ! Miłych wrażeń Państwu życzę, a Marcinkowi serdecznie dziękuję i zapraszam do następnych twórczych odwiedzin !

NIE CHCESZ, ABY MYŚLIWI BEZ TWOJEJ ZGODY KORZYSTALI Z TWOJEGO TERENU?


Jeśli Twoja działka jest włączona do obwodu łowieckiego, myśliwi mogą bez powiadamiania Cię o tym i nawet wbrew Twojej woli: urządzać na Twojej ziemi polowania, strzelać w kierunku zabudowań, wjeżdżać samochodami, instalować urządzenia związane z wykonywaniem polowania (np. budować ambony, paśniki itp.). Za utrudnianie polowania (np. zbieranie grzybów we własnym lesie albo wykonywanie prac polowych na własnym polu w czasie, kiedy myśliwi postanowili tam postrzelać) możesz nawet otrzymać mandat.

czytaj więcej na:

https://zakazpolowania.pl/

Gran Canaria styczeń 2017

I znowu ta Makaronezja, chciałoby się rzec. Po Tenerifie, Fuerteventurze i Lanzarote przyszła kolej na Gran Canarię. Trzon zespołu to przesympatyczne grono nauczycieli i pracowników obsługi wygaszanego obecnie Gimnazjum nr 20 im. Hanzy w Gdańsku wraz z przyjaciółmi. Wspaniałe Towarzystwo, wspaniała Rada, dobrzy Uczniowie, jedno z najlepszych gimnazjów w Trójmieście (patrz np. po wynikach egzaminów), de facto już nie istniejące – efekt „reformy” pani minister Zalewskiej, ps. „nic się nie stało”. A stało się proszę pani i to dużo. No, ale wróćmy do galerii, wszak to tylko „wstępniak” i tematyka „lżejsza”. Bajkowa hiszpańska Gran Canaria, wyspa pochodzenia wulkanicznego z takimi atrakcjami, jak: wydmy Dunas de Maspalomas (rezerwat, obszar Natura 2000), Roque Nublo (wolnostojąca skała o wysokości około 60m), osiedle jaskiniowe Artenara, ogród botaniczny założony przez szwedzkiego botanika Erica Sventeniusa (cudo !), miasteczko Teror (obiekt kultu maryjnego). Te i inne atrakcje, np. kilkadziesiąt ujęć z życia turysty, znajdziecie Państwo w załączonej galerii. Miłych wrażeń ! Ps. Mamy nadzieję, że pożary, jakie miały miejsce na wyspie niedawno, nie uszczupliły znacząco jej wspaniałych zasobów.

W załączeniu kolejne niszowe manuskryptowe opracowanie z 2011 roku. W roli głównej - ponurek Schneidera, naturowy chrząszcz z rodziny ponurkowatych; miejsce akcji - Puszcza Białowieska. Zainteresowanym (warto 🙂 ) życzę miłej lektury!

Na dzisiaj lektura opracowania manuskryptowego, efektu prac terenowych w zagospodarowanej części Puszczy Białowieskiej; w części tych prac miałem przyjemność uczestniczyć, a potem tę pracę co nieco współtworzyć. Adam był na tyle skromny, że wpisał się jako drugi współautor, jednak to On widnieć winien na pierwszym miejscu. Dzięki po latach Adamie za zaproszenie do współautorstwa !

Cucujus haematodes_Zielinski Bohdan

W związku z gruntowną modyfikacją strony, poczynioną wysiłkiem Kolegi Marcina http://www.sferyczna.pl/, za który to wydatek energetyczny serdecznie Koledze dziękuję , zaistniały warunki do intensywniejszego zamieszczania - niż do tej pory - także wybranych materiałów archiwalnych, artykułów, pism urzędowych, manuskryptów, fotografii, itp. Co niniejszym i w przyszłości czynił będę w miarę regularnie i mam nadzieję, ku Odwiedzających uciesze  🙂 A zaczynam od moich uwag do projektu zmiany miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego Gminy Pruszcz Gdański sformułowanych i przekazanych w 2014 roku. Uwagi do zmian planu Rotmanka Miłej (choć krótkiej, acz treściwej - fajne dwa gatunki) lektury  życzę !

Muchówki fotografuję niejako "przy okazji". Kilka lat temu stały się dla mnie prawdziwym fotograficznym odkryciem - fantastycznie pozują, nie bywają aż tak płochliwe, przynajmniej nie zawsze, a na fotkach można wyłapać rozmaite, także anatomiczne szczegóły. Niektóre chętnie lgną do przepoconej skóry lub odzieży i są bardzo cierpliwe przed obiektywem. W załączonej galerii znajdą państwo portrety i sytuacje ekologiczne muchówek z: Puszczy Drawskiej, Gdańska, Iwięcińskiego Lasu k/Koszalina, Schodna k/Kościerzyny, Rotmanki k/Pruszcza Gdańskiego, okolic Ustki, Grudziądza-Węgrowa, Bieszczadzkiego Parku Narodowego oraz kanaryjskiej hiszpańskiej wyspy Lanzarotte (1 gatunek) i greckiej Krety (1 gatunek). Na zdjęciach prezentują się przedstawiciele takich m.in. rodzin: komarowate (Culicidae), bzygowate (Syrphidae), koziułkowate (Tipulidae), leniowate (Bibionidae), bujankowate (Bombyliidae), cuchnowate (Scathophagidae), ścierwicowate (Sarcophagidae), muchowate (Muscidae), rączycowate (Tachinidae), łowikowate (Asilidae), kobyliczkowate (Rhagionidae), wujkowate (Empididae), narzępikowate (Hippoboscidae), pozmrokowate (Trichoceridae), niżnicowate (Opomyzyidae), nasionnicowate (Tephritidae). Miłych wrażeń. Zapraszam także do galerii z 2012 roku.

 

Motto prolog:

"Jest dziwny czar wielkiej przyrody, gdy człowiek czaru nie zakłóca" Józef Piłsudski

Wielce społecznie uciążliwemu duetowi obecnie nam panującego ministra środowiska Jana Szyszko oraz dyrektora generalnego PGL Lasy Państwowe Konrada Tomaszewskiego, tudzież garstce ich dubeltowych popleczników i wielbicieli, garść przysłów, przypowieści, powiedzonek i porzekadeł leśnych oraz pochodnych, ku ewentualnemu pobudzeniu myślenia, lecz głównie ku rozwadze i przestrodze przypominam.

  1. Na naukę nigdy nie jest za późno.
  2. Łatwiej popsuć niż naprawić.
  3. Ma coś z rycerza – zakuty łeb.
  4. Daremnie na ślepego mrugają.
  5. Kto nie zna kary, nie ma miary.
  6. W boga wierz, dobrze mierz – legnie zwierz.
  7. Dziś jest leśniczym, a jutro niczym.
  8. Nawet najmniejsza kałuża odbija niebo.
  9. Łgarz i po suchym piasku popłynie.
  10. Łatwo być hojnym z cudzego.
  11. Jakie „szczęść boże” takie „bóg zapłać”.
  12. Bierz nogi za pas póki jeszcze czas.
  13. Bujać to las, ale nie nas.
  14. Apostoł ludzkości rzadko pości.
  15. A co po czyjej wielkości, jak nie ma w głowie mądrości.
  16. Nie ma lipy.
  17. Co głupiemu po koronkach skoro mówi, że to same dziury.
  18. Co jeden głupi zepsuje, tysiąc mądrych nie uratuje.
  19. Między ślepymi jednooki królem.
  20. Ludzka rzecz błądzić, diabelska w błędzie tkwić.
  21. Czego panowie nawarzą, tym się poddani poparzą.
  22. Coś nagotował to zjedz; co nawarzyłeś, to wypij.
  23. Bogu dzięki, że dzięki bogu, bo jakby tak nie daj boże, to niech bóg broni.
  24. Bogactw przybywa, cnoty ubywa.
  25. Dobry rozum po szkodzie, lepszy przed szkodą.
  26. Każdy myśliwy, krwi chciwy.
  27. Z jednego drzewa krzyż i szubienica.
  28. Jeden byka doi, drugi sito podstawia.
  29. Gdy szczęście zapuka, proś boga o rozum.
  30. Fortuna toczy się kołem; kto dziś górą, jutro dołem.
  31. Dwóch głupców nie tworzy mędrca.

Motto epilog:

"Im dalej w państwowy las, tym mniej drzew" Antoni Czechow

Bez pozdrowień dla tych panów.

Autorzy: Iwona Zielińska, Danuta Ciskowska, Sławomir Zieliński

W Bieszczadach bywamy od lat, od dwóch ostatnich dekad ubiegłego wieku włącznie, właściwie prawie ciągle, z incydentalnymi przerwami. Stacjonujemy zwykle w Wołosatem, w gościnnej Stacji Naukowej Bieszczadzkiego Parku Narodowego (BPN), choć dawniej bywało, że i np. w parkowej Stacji Edukacji Ekologicznej w Suchych Rzekach (obecnie remontowanej). Odwiedzamy te same szlaki czy miejsca, podziwiamy "na okrągło" te same krajobrazy, zbiorowiska oraz gatunki i nas to nie nuży. Kochamy Bieszczady po prostu. Stwierdzić, że znamy BPN i jego okolice jak własną kieszeń byłoby pewnie sporą przesadą i brakiem pokory. Jest jednak faktem, iż ogląd części zjawisk, procesów czy stanów przyrodniczych lub gospodarczych zachodzących na tym obszarze w skali dłuższego przedziału czasowego, posiedliśmy w całkiem przyzwoitym stopniu.

Od lat przyglądamy się "co normalne u przyrodników" sposobom prowadzenia gospodarki leśnej w obszarach około parkowych. Do takich należą m.in. tereny objęte obecnie szczególną formą ochrony jako Park Krajobrazowy Doliny Sanu, stanowiące jednocześnie część otuliny BPN, położone na północ od pasma Bukowego Berda oraz Krzemienia, Halicza, Rozsypańca i Wołowego, "wciśnięte" między obszary "właściwego" BPN i "wyspę" BPN z torfowiskami Tarnawy i urokliwymi terenami nieistniejących już wsi Sianki i Beniowa.

Przyglądamy się więc tej gospodarce leśnej (przemieszczając się drogą ze Stuposian przez Muczne do Tarnawy Niżnej), gospodarce nienormalnie zintensyfikowanej tutaj w tym roku. I dochodzimy do niezbyt oryginalnego wniosku, iż źle się dzieje, że nie udało się objąć onegdaj (zaawansowane koncepcje były) tego obszaru granicami parku narodowego. Stanowiłoby to z pewnością naturalną konsekwencję fizjograficznych i przyrodniczych uwarunkowań i potrzeb, ot choćby dużych ssaków. Źle się dzieje np. z punktu widzenia starych drzew, zwłaszcza buków, których olbrzymie ścięte i już po tzw. szacunku brakarskim kłody spotykamy na składnicach co kilkaset metrów przygotowane do wywozu lub już ładowane na ciągniki. Źle się dzieje z punktu widzenia wszystkich tych stworzeń, które pozostają w mniej lub bardziej obligatoryjnych związkach ekologicznych z takimi starymi drzewami, także wtedy, gdy te już zakończą witalny żywot i stają się (jednak nie tutaj) tzw. "żywym martwym drewnem" niezbędnym dla tysięcy gatunków powiązanych z tego typu mikrosiedliskiem. Wypada tu przypomnieć, że według ostatnich raportów zgrupowania gatunków powiązane ze starodrzewami i tzw. martwym drewnem, są najbardziej zagrożonymi przez antropopresję w skali Europy. Źle się dzieje z punktu widzenia gleb i organizmów glebowych - przemieszczając się drogą w kierunku Tarnawy Niżnej napotykamy co chwilę szlaki zrywkowe w rozcięciach stromych stoków o wystawie północnej; to praktycznie nowo uformowane, miejscami wyerodowane już do skały macierzystej gliniaste koryta "rzeczne", w których następują także w tej chwili (ostro pada): dynamiczny spływ, dynamiczna erozja wgłębna i gwałtowna erozja boczna podcinająca krawędzie rozcięć. U podnóży stoków, przy drodze, błotniste bajora - przejściowe miejsca składowania zerwanych kłód; widok trudny do opisania. Przypominają się zalecenia serwowane onegdaj studentom wydziałów leśnych (nie wiadomo, czy obecnie też) - ścinka drzew tylko zimą (głównie chodzi o ochronę gleb), zwłaszcza - z wiadomych względów - dotyczy terenów górskich! Czegoś tam wtedy jeden z nas nie zrozumiał? czegoś nie dosłyszał? czy się może priorytety gospodarki leśnej przez te ponad 30 lat zmieniły? A potem zdziwienie niejednego, że gdzieś niżej, na pogórzu, czy jeszcze dalej na północ powodzie ... I wskazywanie absurdalnych przyczyn w stylu "brak zbiorników retencyjnych". Tutaj i w podobne miejsca w górach zapraszamy; to tutaj i w podobnych miejscach, w tych stokowych "nowych korytach szlaków zrywkowych" i w braku martwego drewna spowalniającego gwałtowny spływ wód czas zacząć szukać przyczyn zagrożenia powodziowego poniżej.

"Coś za coś" - no tak, bo gdy chce się pieniążków na coraz to nowe zachcianki, gdy chce się dobrze żyć i zarabiać bez względu na wszystkich i wszystko, gdy w głowach marzenia o coraz to szerszych rządach i rzędach dusz, to drzewa ciąć trzeba. A i zwierzęta zabijać wypada. To takie pańskie i dowartościowujące pewnie. Mijamy w drodze powrotnej ekskluzywny budynek Centrum Promocji Leśnictwa w Mucznem. Kiedyś był to inny Ośrodek - miejsce spotkań, wypoczynku i rozrywek, w tym polowań, komunistycznych elit. Jakoś nie możemy pozbyć się, chociaż z natury łagodni jesteśmy, pejoratywnych przemyśleń oraz niekoniecznie wartych upubliczniania skojarzeń i porównań ... Tym bardziej, że uwagę naszą przykuwają stojące przed szacownym Centrum ciągniki załadowane uśmierconymi starymi bukami.

Autorzy zdjęć: I. S. Zielińscy