Przeskocz do treści

Czyżby pan nadleśniczy się pogubił ? – gwoli archiwizacji

Mając na uwadze kwestie archiwizacyjne zamieszczam poniżej krótką trójstronną wymianę myśli i poglądów będącą pokłosiem listu nadleśniczego Nadleśnictwa Gdańsk pana Janusza Mikosia do prezesa Fundacji Fidelis Siluas kolegi Brunona Wołosza (patrz poprzedni materiał na MIKROBIOTOPIE).

W reakcji na materiał zamieszczony na MIKROBIOTOPIE otrzymałem w dniu 28 maja br. następującego e-maila od rzecznika Nadleśnictwa Gdańsk pana Łukasza Plonusa.

Szanowny Panie,

Po lekturze Pana tekstu odniosłem wrażenie, że nie ma Pan pełnego obrazu działalności prezesa fundacji Fidelis Siluas. Pismo nadleśniczego Nadleśnictwa Gdańsk był sprzeciwem, wobec dezinformacji (fakenwes) oraz agresji internetowej (hejt), które są głównymi produktami działalności prezesa Fidelis Siluas.

Jako postronny obserwator mógł Pan nie zauważyć, że informacje publikowane przez Fidelis Siluas, zawierają w sobie półprawdy oraz oszczerstwa, nie rzadko wymierzone w szeregowych pracowników nadleśnictwa. Wystarczy przejrzeć posty opublikowane w mediach społecznościowych tej fundacji by znaleźć porównania, uproszczenia i przeinaczenia znane z teorii spiskowych o szkodliwości szczepionek czy płaskiej ziemi. W gąszczu inwektyw i nieprawdziwych informacji można znaleźć nazwiska i wizerunki, pracowników nadleśnictwa. Dlatego uważam, że nadleśniczy jako kierownik jednostki i obywatel ma obowiązek przeciwstawiać się oszczerstwom rzucanym w kierunku zarządzanej przez niego instytucji i pracowników. Zapewne zgodzi się Pan ze mną, że każdy użytkownik internetu powinien przeciwstawiać się hejtowi i fakenewsom, ponieważ jest to nasza wspólna przestrzeń.

Prezes Fidelis Siluas lubi nazywać się przedstawicielem społeczeństwa, choć moim zdaniem taki status zdobywa się poprzez wolne wybory parlamentarne lub samorządowe, a nie przez zdobywanie polubieni na facebooku. Tym bardziej, że polemika z tezami przestawianymi na fanpageu fundacji Fidelis Siluas skutkuje zablokowaniem użytkownika. Taki los spotkał wielu mieszkańców Trójmiasta, naukowców i leśników, którzy przedstawiali inne spojrzenie niż to, które prezentuje fundacja. Jak na organizację, uważającą się za instytucję kontroli społecznej jest to działanie bardzo nietransparentne i niedemokratyczne.

Z wielkim zaskoczeniem przyjąłem informację, że z fundacją współpracują przyrodnicy, ponieważ treści publikowane przez Fidelus Siluas zawierają najczęściej opinie nie mające podstaw naukowych. Takim jaskrawym przykładem jest dyskredytowanie przez fundację wiedzy naukowców Państwowej Akademii Nauk czy specjalistów międzynarodowych organizacji FSC czy PEFC. Dlatego chętnie poznam dorobek naukowy wspomnianych przez Pana naukowców i autorytetów.

Niestety umknął Panu fakt, że od 2018 roku funkcjonują w Nadleśnictwie Gdańsk dwa bardzo ważne dokumenty. Są nimi zarządzenie nadleśniczego w sprawie zasady prowadzenia gospodarki leśnej w drzewostanach o szczególnych walorach ważnych dla lokalnej społeczności oraz zarządzenie nadleśniczego w sprawie zagospodarowania obszarów funkcjonalnych wyznaczonych na terenie Nadleśnictwa Gdańsk. Znacząco modyfikują one sposób zagospodarowania lasów, tak by zabiegi gospodarcze były mniej uciążliwe dla osób odwiedzających las. Leśnicy mają świadomość, że te lasy są dla ludzi bardzo ważne, dlatego w miarę możliwości, dostosowują swoje działania do społecznych oczekiwań.

Żywię ogromną nadzieję, że nieprawdziwe informacje znikną z mediów społecznościowych fundacji Fidelis Siluas dzięki czemu będziemy mogli podjąć merytoryczną i spokojną dyskusję.

Z poważaniem

Łukasz Plonus

rzecznik prasowy

Odpowiedź moja była następująca.

Panie Rzeczniku
odpowiedzi do akapitów z Pana e-maila w systemie 1/1:
  • pańskie wrażenia mnie nie interesują - nie jestem psychologiem ani tym bardziej psychoanalitykiem;
  • urzędnika państwowego obowiązuje powściągliwość, umiar i takt; tych cennych przymiotów w odpowiedzi pana Nadleśniczego do Fidelis Siluas nie sposób się doszukać;
  • to pańskie zdanie, dość niszowe i słabo zgrane z wiedzą o społeczeństwie, jak widzę;
  • brak znajomości dorobku, działań i osiągnięć, także w kontekście lokalnym (TPK) takich nazwisk jak Wilga, Latałowa czy Kochańczyk nie najlepiej świadczy; ten dorobek jest powszechnie dostępny, proszę się więc wysilić; co do nazwiska Zieliński - zapraszam na stronę www.mikrobiotop.pl, zakładka Publikacje; co do kolejnych nazwisk wspierających koncepcje lansowane przez FS i Ich dorobku - proszę wysilić się po raz drugi;
  • dokumenty funkcjonują, a jak jest rzeczywistość, każdy widzi.
informuję ponadto, że nie administruję stroną internetową Fundacji Fidelis Siluas;
ceniłbym sobie także, gdyby był Pan uprzejmy w przyszłości poświęcać mojej skromnej osobie mniej czasu (innymi słowy - poproszę o krótsze i bardziej merytoryczne e-maile);
sławomir zieliński
ps
opinie mają to do siebie, że nie muszą mieć podstaw naukowych
Na FP Fundacji Fidelis Siluas pojawił się taki oto komentarz Brunona Wołosza.

Ja Brunon Wołosz, niewykształcony,człowiek z ludu, z dołu, choć widzący, że ziemia nie jest płaska, (wszak w TPK są pagórki) też pozwolę sobie dodać kilka słów od siebie jako komentarz do treści pisma rzecznika NG.
Otóż, o demokrację właśnie nam chodzi, której w kontekście nierównego, zatem niedemokratycznego prawa społeczeństwo nie ma. Zabrakło demokracji w czasie pseudo konsultacji społecznych, na których dowiedzieliśmy się, że to nie konsultacje, lecz ogłoszenie jedynego „słusznego” postanowienia LP w przygotowanym PUL (Planie Urządzania Lasu). Kolejny raz jesteśmy pomawiani przez urzędników państwowych, którzy nie wskazują w którym miejscu kłamiemy. Każdy także, kto śledzi nasz FP wie, że rzeczywiście blokujemy tzw. „trolli” leśników, którzy po powstaniu FP często zaglądali i komentowali, zagłuszali nasz słuszny głos przeciw LP. Sprawdźcie sami kto „zalajkował” pismo pana Nadleśniczego skierowane do mnie na stronie NG. Ludzie z całej Polski, tylko nie z Trójmiasta i niemal zawsze osobiście lub rodzinnie związani z LP. Instytucji państwowej to nie przystoi. Bardzo kiepskie. Natomiast zachęcam pana rzecznika i leśników do przeczytania komentarzy pod artykułami w GW. Nie ma słowa pochlebnego dla działalności korporacji „Lasy Państwowe” w Polsce. Po co zatem te opowieści leśników jak ważną dla nich społeczną funkcję pełni TPK? Jak rozumiem, gdyby nie miał istotnej funkcji społecznej, to całkiem przestał by istnieć? Trudno zrozumieć polemikę rzecznika z rzeczywistością, którą każdy, kto spaceruje po naszych lasach widzi i może nawet dotknąć. Ubywa cennego drzewostanu w zastraszającym tempie. I tu bardzo ważna informacja dla rzecznika, bo może nie ma tak cennych danych? Otóż TPK nie stanowi nawet 0,5% polskich lasów. Czy zatem już nie ma czego wycinać, by rąbać las miejski, który w istocie leży w środku dużej aglomeracji miejskiej? W dodatku rośnie tu grubo ponad 8 tys. lat (!). To, co także nie wytrzymuje próby krytyki, to rzekoma konieczna gospodarka leśna tam, gdzie nie ma lasów naturalnych. Obiektywnie nigdzie taka gospodarka nie musi być prowadzona dla trwania lasu. Gospodarkę prowadzi się w ogródku, na polu buraków itp. Postaramy się Wam niebawem pokazać i skomentować co oznacza „gospodarka leśna” dla lasu o charakterze naturalnym, jakim jest TPK. Urzędnik państwowy nie może kpić i stosować dezaprobatę wobec „niewykształconego” społeczeństwa, którym to społeczeństwem byłyby dwie trzy, pięć osób, a co dopiero kilka tysięcy. Nie jest bowiem problemem to, że pomawiają mnie osobiście i poniżają pracownicy tej wielkiej korporacji, lecz w istocie kierują swoją pogardę dla całej naszej społeczności. To jest niegodne zachowanie i świadczy o tym, że działają w LP zasady korporacyjne. Polega to na tym, że właśnie jedną z cech korporacji jest odgórne zarządzanie, jednolity przekaz bez prawa do zdania odrębnego itd. Załączam Wam pismo dla potwierdzenia czym są w istocie dla leśników „konsultacje społeczne”.

Niebawem kolejne ciekawe fakty, z którymi będą musieli się zmierzyć leśnicy...